Reklama

Niedziela Kielecka

Czytają Pismo Święte w Radiu Plus

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozgłośnia diecezjalnego Radia Plus Kielce rozpoczyna z adwentem, a zarazem na zakończenie Roku Wiary oryginalny cykl służący popularyzowaniu Słowa Bożego. Politycy, samorządowcy, społecznicy, księża, dziennikarze, dzieci, młodzież, ludzie starsi – wszyscy mogą na antenie przeczytać fragment Pisma Świętego. Projekt pod nazwą „Dobre Słowo” promuje codzienne czytanie Biblii.

Każdy z odczytujących Pismo Święte może wybrać dowolny – ważny lub ulubiony przez siebie fragment. I tak prezydent Kielc Wojciech Lubawski wybrał fragment z Ewangelii św. Marka o przykazaniu miłości: „Będziesz miłował Pana Boga Swego i bliźniego jak siebie samego”. Marszałek województwa Adam Jarubas czyta fragment z Ewangelii św. Jana: „Na początku było Słowo…”. Krzysztof Słoń, senator PiS proponuje nam do refleksji przypowieść o miłosiernym Samarytaninie z Ewangelii św. Łukasza. Szef świętokrzyskiej „Solidarności” Waldemar Bartosz wybrał List do Rzymian św. Pawła, a ks. Jacek Kopeć, dyrektor Zespołu Szkół Katolickich im. św. Stanisława Kostki czyta fragment z Listu do Efezjan: „Na koniec bądźcie mocni w Panu...”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– W taki sposób chcemy zachęcać wszystkich do czytania Pisma Świętego i jego pogłębiania. Słowa Pisma skłaniają do refleksji, ale też umacniają człowieka w trudach życia – mówi pomysłodawca i koordynator projektu, red. Katarzyna Bernat.

Reklama

Fragmenty Pisma Świętego są czytane przez różne osoby. – Do czytania Biblii w radiu diecezjalnym zapraszamy wszystkich chętnych. Można przyjść do naszej rozgłośni od poniedziałku do piątku w godzinach 9-15 i nagrać fragment, którym chcemy podzielić się z innymi – dodaje Katarzyna Bernat.

Pomysł popiera nasza redakcja – również dziennikarze „Niedzieli Kieleckiej” odczytują wybrane przez siebie ulubione fragmenty, m.in. psalmy Jeremiasza, listy św. Pawła, czy...

Ponadto w każdy wtorek o godz. 18 w Radiu Plus jest audycja „Tak Wierzę” z udziałem słuchaczy, którzy zadają pytania dotyczące życia duchowego i wiary obecnym w studiu księżom. Ludzie pytają, ale także powierzają swe problemy modlitwie kapłanów.

2013-11-26 16:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Moduł europejski

Niedziela Ogólnopolska 30/2015, str. 41

[ TEMATY ]

radio

Artur Stelmasiak

Stanowisko prestiżowe, pensja porównywalna z zarobkami prezydenta USA...

To jest Moduł – mówił mi znany polityk polskiej prawicy o swoim koledze. Cóż to znaczy? – dopytywałem. To nic nie znaczy – padła odpowiedź. To tyle, co jeden w mnożeniu i zero w dodawaniu. Przedstawił też sprawę obrazowo. Jeśli Miśki wykupią w kampanii wyborczej z partyjnych funduszy za grube miliony bilbordy umieszczone w krzakach, których w ogóle nie widać, to oni dzielą kasę, a winę zwalają na Moduła. On nie tylko bierze to na siebie, ale jeszcze idiotycznie się cieszy, że jego nazwisko, nieprzekręcone, ukazuje się w mediach. We wspomnianej bohaterskiej partii nie ma już ani Moduła, ani Miśków, ani znanego mownego polityka. A obraz ten mam przed oczami, gdy przeglądam doniesienia medialne z tzw. mediacji przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Wybrała go kanclerz Niemiec Angela Merkel przy aprobacie innych przywódców Unii Europejskiej. Stanowisko prestiżowe, pensja porównywalna z zarobkami prezydenta USA... Ale gdy szczyt przywódców UE słabo zorganizowany, to Tuska besztają. Jak waży się sprawa Ukrainy, to zarzucają mu, że jest niewidoczny. Gdy na spotkanie eurogrupy nie zaprosi przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, to w Strasburgu europosłowie jeżdżą po nim jak po łysej kobyle, choć większość zdaje sobie sprawę, że to nie on podejmuje decyzje i ustala listę gości. Po długich negocjacjach z premierem Grecji chwalono Tuska w brytyjskich mediach jako ojca kompromisu. Gdy jednak inne media sposób prowadzenia rozmów z Grecją określają jako szantaż i upokorzenie greckiego unijnego partnera, niejako automatycznie odium z kanclerz Niemiec i prezydenta Francji przechodzi na zadowolonego z siebie, czytającego z kartki europejskiego Moduła. To dość sprytna i dla niektórych wygodna konfiguracja, ale czy aby na pewno do zaakceptowania dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej?
CZYTAJ DALEJ

Prezydent: finanse publiczne idą na ścianę, rząd niszczy dorobek 36 lat pracy Polek i Polaków

2026-10-02 21:26

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

PAP/Marcin Bielecki

Finanse publiczne idą na ścianę, obecny rząd zadłużył już Polaków na 1 bln zł - mówił w piątek na spotkaniu w Stargardzie (woj. zachodniopomorskie) prezydent Karol Nawrocki. W normalnym, demokratycznym państwie przy takim zadłużeniu i deficycie każdy premier powiedziałby ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu: „do domu!” - dodał.

Prezydent mówił w piątek w Stargardzie, że „z jednej strony jesteśmy 20. gospodarką świata”, a „z drugiej strony, za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę”.
CZYTAJ DALEJ

Marszałku, wyjdź zza stodoły

2026-10-03 00:09

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.

I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję