Reklama

Niedziela Sandomierska

Odszedł ostatni partyzant

W wieku 90 lat zmarł w Kanadzie jeden z ostatnich członków legendarnego oddziału partyzanckiego „Jędrusie” – Zbigniew Kabata „Bobo”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„O Matko Święta, Pani Sulisławska,
co spod podwójnej, w niebo mknącej wieży
z ciemnego na nas spoglądasz obrazka,
módl się za nami.
Niech ten Grób co leży u stóp Twoich
światłość okryje wieczysta.
W błogosławieństwie serdecznym
zachowaj męstwo rozsiane nieśmiertelnym pyłem.
A mnie, Panno Czysta, Matko Jędrusiowa,
wybacz, to że przeżyłem.”
Zbigniew Kabata

Kiedy wybuchła wojna Zbigniew Kabata miał ledwie 15 lat, ale mimo młodego wieku stał się jednym z najgłośniejszych żołnierzy konspiracyjnego podziemia na ziemi sandomierskiej. Jego wyczyny obrosły legendą.

Urodził się w Jeremiczach (powiat Kobryń, województwo poleskie), lecz jego rodzina związana była ze Staszowem. Ojciec Zbigniewa, Piotr Kabata – kapitan Wojska Polskiego i legionista 6. Pułku Piechoty Legionów pochodził z Pocieszki. Służba w Korpusie Ochrony Pogranicza zapędziła go na wschodnie rubieże kraju. Niewątpliwie zarówno rodzinne tradycje, jak również dzieciństwo spędzone w środowisku żołnierskim zadecydowały o wyborze drogi życiowej przez Zbigniewa. Jako 12 latek rozpoczął naukę w I Korpusie Kadetów Marszałka Józefa Piłsudskiego we Lwowie. W tym samym czasie ukończył kurs żeglarski, co było zapowiedzią jego przyszłych związków z morzem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Marzyła mu się służba w marynarce wojennej. Jeszcze w sierpniu 1939 r. uczestniczył w rejsie szkoleniowym do Szwecji, na pokładzie szkunera ZHP „Zawisza Czarny”.

Reklama

Po wybuchu wojny przebywająca na wschodzie kraju rodzina Kabatów znalazła się w radzieckiej strefie okupacyjnej. Niebawem jednak udało im się przedostać za Bug. Powrócili w okolice Staszowa. Piotr Kabata został komendantem Podobwodu AK Szydłów. Również młody Zbigniew włączył się aktywnie w działalność konspiracyjną. Związał się z grupą „Odwet”, dowodzoną przez Władysława Jasińskiego. Był współredaktorem, drukarzem i kolporterem cotygodniowego pisma wydawanego przez „odweciarzy”. Cudem uniknął śmierci, kiedy w marcu 1942 r. hitlerowcy urządzili nalot na centralę redakcji w Wiśniówce. Polegli wówczas wszyscy obecni na miejscu członkowie „Odwetu”. Kabata 3 dni wcześniej wysłany został z misją w okolice Iłży.

Wkrótce z „Odwetu” wyłonił się oddział partyzancki „Jędrusie”. Zbigniew Kabata, posługujący się już wówczas pseudonimem „Bobo”, uczestniczył w większości najbardziej spektakularnych jego akcji, m.in. odbiciu aresztantów z więzień niemieckich w Opatowie i Mielcu. W trakcie obydwu tych operacji uwolniono w sumie blisko 200 osób.

Głośny i brawurowy był indywidualny wyczyn młodego Kabaty. 24 października 1943 r., podczas meczu piłkarskiego w Sandomierzu wykonał on, wydany przez Polskie Państwo Podziemne, wyrok na agencie gestapo. Z akcji udało mu się wyjść bez szwanku, mimo że trybuny pełne były Niemców.

W 1944 r. oddział „Jędrusiów” wcielony został do 2. Pułku Piechoty Legionów AK. „Bobo” przeszedł cały jego szlak bojowy. Uczestniczył w operacjach „Burza”, „Zemsta” i „Deszcz”, walczył m.in. pod Radkowem i Radoszycami. Za bohaterską postawę odznaczono go Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych.

Po wojnie, zagrożony aresztowaniem przez UB, Zbigniew Kabata zmuszony był uciekać z Polski. Więźniem bezpieki był już jego ojciec, którego wywieziono potem w głąb Rosji. Powrócił stamtąd w 1949 r. Niedługo potem polski sąd skazał go na karę śmierci, zamienioną następnie na więzienie. Piotra Kabata wyszedł na wolność dopiero w 1956 r.

Reklama

Podporucznik „Bobo” dotarł do Włoch, gdzie objął dowództwo plutonu w I Batalionie Strzelców Karpackich, a następnie przeniesiony został do Anglii. W 1948 r. rozpoczął upragnioną pracę na morzu. Przez trzy lata pływał na statkach rybackich. Myślał o służbie we flocie handlowej. Ostatecznie jednak poświęcił się swojej nowej miłości – biologii morza. Zdał egzamin na Uniwersytecie w Aberdeen i rozpoczął studia na Wydziale Zoologicznym. Ukończył je z wyróżnieniem w roku 1955. Cztery lata później na tej samej uczelni uzyskał tytuł doktora filozofii, a w 1966 r. doktora nauk. Odbył całe mnóstwo podróży badawczych i bardzo szybko zyskał sławę wybitnego naukowca.

W drugiej połowie lat 60, doktor Kabata zaproszony został na kilka miesięcy, jako konsultant naukowy do Pacific Biological Station w Nanaimo na wyspie Vancouver, w kanadyjskiej prowincji Brytyjska Kolumbia. Nie przypuszczał wówczas, że zwiąże się z tym miejscem na dłużej. Kanadyjscy koledzy zaproponowali mu pracę. Przyjął ofertę. W 1977 r. powierzono mu obowiązki doradcy International Development Research Centre – kanadyjskiej instytucji popierającej badania naukowe, służące rozwojowi krajów Trzeciego Świata. W 1984 r. dr Kabacie nadano tytuł profesora na uniwersytecie Simon Fraser w Burnaby. W tym samym roku mianowano go seniorem naukowym na rejon Pacyfiku. W latach 1984-87 był prezydentem-założycielem Światowego Zrzeszenia Copepodologów, a od 1986 r. zasiadał w Międzynarodowej Komisji Nazewnictwa Zoologicznego.

Na jego dorobek naukowy składa się ponad 150 prac. Zbigniew Kabata odkrył nieznanego pasożyta, którego od nazwiska uczonego nazwano Kabatia aostorhinchi. Nazwy zawierające jego nazwisko nadano również kilkunastu nowo opisanym widłonogom.

Warto dodać, że Zbigniew Kabata był również utalentowanym poetą. W latach wojny napisał wiele popularnych pieśni i wierszy partyzanckich. Już w Anglii publikował na łamach prasy emigracyjnej, wielokrotnie wyróżniane i nagradzane wspomnienia. Był też autorem opowiadań dla radia BBC. Jego twórczością literacką oczarowany był nawet Melchior Wańkowicz, który wyraził gotowość wydania niektórych utworów. Kabata nie skorzystał z tej propozycji. Jego wiersze wydane opublikowane zostały dopiero wiele lat później. Z uznaniem wypowiadali się o nich m.in. Jan Nowak-Jeziorański i Zbigniew Brzeziński.

Z czasem jeden z pośród wierszy Kabaty stał się nieoficjalnym hymnem Armii Krajowej. Muzykę do niego skomponował Tadeusz Kaczyński. Utwór ten wpisany został na stałe do repertuaru Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego. W całości wyryto go również na pomniku Armi Krajowej w bazylice licheńskiej.

2014-07-31 09:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Władysław Bartoszewski nie żyje

[ TEMATY ]

odszedł do Pana

Mariusz Kubik / pl.wikipedia.org

Władysław Bartoszewski

Władysław Bartoszewski

Dziś wieczorem, w wieku 93 lat zmarł Władysław Bartoszewski, wybitny polski historyk, działacz katolicki, wychowawca i polityk. Więzień obozu w Auschwitz-Birkenau, powstaniec warszawski, więzień polityczny w PRL, jeden z najbardziej zasłużonych przedstawicieli ruchu „Znak”. Wieloletni członek zarządu Fundacji na rzecz Wymiany Informacji Katolickiej, należącej do Konferencji Episkopatu Polski.

Władysław Bartoszewski, urodził się 19 lutego 1922 r. w Warszawie. Był wybitnym historykiem okresu II wojny światowej, pisarzem i publicystą, wieloletnim wykładowcą uniwersytetów polskich (w tym KUL) i niemieckich, badaczem dziejów Armii Krajowej, prasy konspiracyjnej, eksterminacji Polaków i Żydów. Był jednym z pierwszych Polaków, któremu jerozolimski instytut Yad Vashem przyznał tytuł "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".
CZYTAJ DALEJ

Muzułmanie, którzy spotkali Chrystusa: odejście oznacza zdradę, pociąga za sobą poważne konsekwencje rodzinne i społeczne

2026-05-11 21:06

[ TEMATY ]

islam

muzułmanie

katolicyzm

Adobe Stock

ZDJĘCIE POGLĄDOWE

ZDJĘCIE POGLĄDOWE

Odejście z islamu oznacza zdradę kultury i wyrzeczenie się korzeni, muzułmańskie rodziny nie mogą zrozumieć, że ktoś może być gotowy na taki krok. Ta zdrada islamu może pociągać za sobą poważne konsekwencje rodzinne i społeczne. Wskazuje na to dwoje muzułmanów, którzy w czasie ostatniej Wigilii Paschalnej przyjęli chrzest w katedrze w hiszpańskim Getafe.

W obawie o swe życie Jonás i Lourdes Ángel nie ujawniają swoich danych. Podkreślają, że choć coraz więcej muzułmanów wybiera Jezusa, robią to po cichu, by nie ściągać na siebie i na wspólnoty, do których wstąpili, gniewu rodzin zawiedzionych ich wyborem.
CZYTAJ DALEJ

45. rocznica zamachu na Jana Pawła II

2026-05-12 21:08

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Vatican Media

45 lat temu, 13 maja 1981 roku, miał miejsce zamach na życie Jana Pawła II. Podczas audiencji generalnej na placu św. Piotra w Rzymie, o godz. 17.19 uzbrojony napastnik Mehmet Ali Agca, oddał w stronę Ojca Świętego strzały.

Wybuchła panika, a papieża, ciężko ranionego w brzuch i w rękę natychmiast przewieziono do kliniki w Gemelli, gdzie rozpoczęła się kilkugodzinna dramatyczna walka o jego życie. Cały świat w ogromnym napięciu śledził napływające doniesienia. Wszyscy zadawali sobie pytanie, czy Jan Paweł II przeżyje. Dziś miejsce zamachu na papieża upamiętnia płytka w bruku po prawej stronie przy kolumnadzie Placu św. Piotra.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję