Reklama

Niedziela Lubelska

Kolędnicy misyjni

Niedziela lubelska 4/2015, str. 1, 8

[ TEMATY ]

kolędnicy misyjni

Paweł Wysoki

Z kolędnikami misyjnymi spotkał się bp Józef Wróbel

Z kolędnikami misyjnymi spotkał się
bp Józef Wróbel

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W okresie świąteczno-noworocznym do drzwi naszych domów pukali kolędnicy misyjni. Z radosnym śpiewem, w przebraniach Świętej Rodziny, pasterzy i aniołów, z barwną gwiazdą betlejemską, nieśli wszystkim dobrą nowinę o narodzeniu Bożej Dzieciny. Dzieląc się radością, prosili o datki na potrzeby swoich ubogich rówieśników z odległych krajów świata.

15 stycznia ponad pół tysiąca kolędników, a zarazem małych misjonarzy, spotkało się na dorocznym podsumowaniu świątecznej akcji. W kościele pw. Matki Bożej Różańcowej w Lublinie uczniowie z kilkudziesięciu szkół i parafii wraz ze swoimi nauczycielami, kapłanami i animatorami, uczestniczyli w misyjnym spotkaniu. Złożyły się na nie m.in.: wspólne kolędowanie w różnych językach świata, prezentacja misjonarza, wybór najpiękniejszego przebrania oraz bajka, którą przedstawili uczniowie Szkoły Podstawowej Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej. Centralną częścią spotkania była Msza św. sprawowana pod przewodnictwem bp. Józefa Wróbla.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Jak informuje ks. Wojciech Rebeta, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych Archidiecezji Lubelskiej, w naszej diecezji w akcję pomocy dzieciom z krajów misyjnych włączyło się ponad 700 młodych misjonarzy. Owocem ich pracy jest zebranie ponad 42 tys. zł, które są przeznaczone dla ubogich dzieci w Indiach. Z pomocą swoim rówieśnikom pospieszyły dzieci m.in.: z Annoboru, Fajsławic, Jakubowic Konińskich, Liszna, Wólki Kańskiej, Kazimierzówki, Lublina, Łęcznej, Piask, Urzędowa, Puław, Wandalina, Kiełczewic Górnych, Stróży, Nałęczowa, Chełma, Milejowa i Puchaczowa. Rekordzistami zostali uczniowie Zespołu Szkół Ogólnokształcących z Urzędowa, którzy odwiedzili aż 550 domów i zgromadzili ponad 4,5 tys. zł.

Jak podczas spotkania podkreślała s. Cecylia Bachalska ze Zgromadzenia Sióstr Białych Misjonarek Afryki, dla mieszkańców najbiedniejszych regionów świata ważna jest dosłownie każda złotówka. – W Tanzanii, gdzie pracowałam, za równowartość 1 zł można sfinansować dzienne wyżywienie dziecka, złożone ze śniadania, obiadu i kolacji – mówiła s. Cecylia. – Dla nas to mała kwota, ale w Afryce taka suma decyduje o życiu i śmierci człowieka – podkreślała misjonarka. W trudnej sytuacji znajdują się również dzieci z Indii – najbiedniejszego i najludniejszego kraju świata – w którym liczba ludności przekracza 1,2 mld. O dramatycznej sytuacji mieszkańców tego kraju, a zwłaszcza dzieci, dowiedzieli się wszyscy, którzy otworzyli swoje domy i serca przed kolędnikami misyjnymi.

Za wielkie zaangażowanie dzieci w pomoc nieznanym braciom i siostrom dziękował ks. Józef Dziduch, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Różańcowej. „Nieważne, ile czynimy, lecz ile miłości wkładamy w czynienie tego. Nieważne, ile dajemy, lecz jak wiele miłości wkładamy w dawanie” – słowami Matki Teresy z Kalkuty, która większość swojego życia poświęciła mieszkańcom Indii, gospodarz parafii dziękował dzieciom z Papieskiego Dzieła Misyjnego i podkreślał, że przez miłość i pracę stały się przyjaciółmi swoich rówieśników w Indiach. – Mam nadzieję, że wasza posługa dzielenia się radością, pokojem i nadzieją pokładaną w Jezusie przyczyni się do polepszenia ich bytu, że ich szara i smutna rzeczywistość stanie się choć trochę weselsza i kolorowa, że wasze dary pozwolą im się rozwijać i kształcić – mówił Ksiądz Proboszcz, zachęcając wszystkich do modlitwy w intencji dzieci Indii.

2015-01-23 11:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolędnicy misyjni

Niedziela lubelska 5/2016, str. 1, 5

[ TEMATY ]

kolęda

kolędnicy misyjni

Paweł Wysoki

Kolędnicy misyjni ze Szkoły Podstawowej Sióstr Urszulanek

Kolędnicy misyjni ze Szkoły Podstawowej Sióstr Urszulanek

W ponad 30 parafiach naszej archidiecezji można było spotkać kolędników misyjnych

W odpowiedzi na apel Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci, najmłodsi misjonarze zanosili do tysięcy domów dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie, a także gromadzili środki na pomoc dla swoich ubogich rówieśników z Madagaskaru. Kolorowe grupy kolędnicze odwiedziły domy m.in.: Chełma, Dąbrowicy, Kiełczewic, Lublina, Łęcznej, Michowa, Milejowa, Nałęczowa, Puchaczowa, Piask, Puław, Siennicy Nadolnej, Strzyżewic, Świdnika, Urzędowa i Zezulina. Na wyróżnienie zasługuje parafia pw. św. Barbary w Łęcznej, gdzie dzięki zaangażowaniu s. Doroty Ostolskiej ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi ponad 150 dzieci podzielonych na 24 grupy odwiedziło 900 domów i zebrało 10 tys. zł. Akcja wypadła imponująco również w Urzędowie, gdzie niespełna 50 uczniów podzielonych na kilka grup dotarło do niemal 700 rodzin. – To wielka radość, że możecie głosić Chrystusa chodząc od domu do domu. Zapalajcie serca waszych rówieśników wiarą, nadzieją i miłością – mówił ks. Wojciech Rebeta, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji lubelskiej.
CZYTAJ DALEJ

„Czułam respekt przed ks. Sopoćko”

Niedziela szczecińsko-kamieńska 7/2005

[ TEMATY ]

bł. ks. Michał Sopoćko

Archiwum Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego

Ks. Sopoćko nie od razu był przekonany o prawdziwości objawień św. s. Faustyny. Jednak po dłuższej obserwacji i głębokim namyśle doszedł do przekonania, że jej wizje są autentyczne.

W Dzienniczku św. s. Faustyny zapisane są takie oto słowa Jezusa, określające jej spowiednika - ks. Michała Sopoćko: „Jest to kapłan według serca mojego, miłe mi są wysiłki jego. Widzisz, córko moja, że wola moja stać się musi, a to, com ci przyobiecał, dotrzymuję. Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do miłosierdzia mojego, a przez to dzieło miłosierdzia więcej dusz do mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak pracowałby tylko do końca życia, a przez dzieło to pracował będzie do końca świata” (nr 1256).
CZYTAJ DALEJ

Prowokacja jako narzędzie łaski, czyli „Orzech” bez lukru

2026-02-15 23:27

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.

Największym komplementem, jaki ks. Stanisław Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję