– Myślałem, że jadę do Krakowa, a tu się okazuje, że przyjechałem do Betlejem, co mnie bardzo cieszy – stwierdził kard. Grzegorz Ryś i wyjaśnił, że nazwa miasta Betlejem znaczy „dom chleba”. – Jest ogromna radość widzieć rynek krakowski, który się staje domem chleba dla wielu, wielu ludzi. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy właśnie w ten sposób przeistaczają krakowski rynek po prostu z rynku w dom chleba – mówił metropolita krakowski w niedzielę 21 grudnia podczas Wigilii dla potrzebujących.
Przypomniał, że Betlejem było miastem króla Dawida i Jezus dlatego się rodził w Betlejem, żeby wszyscy zobaczyli jego królewską godność, której tak naprawdę na zewnątrz nie było widać, bo urodził się w bardzo ubogich warunkach, właściwie jako bezdomny, położony w stajni, w żłobie. – Wszystko to nie pasuje do tego, co my myślimy o królu. Ale w tym jest ukryta wielka prawda, że każdy człowiek niezależnie od tego w jakich warunkach zewnętrznych żyje, jak na zewnątrz wygląda, każdy człowiek nosi w sobie królewską godność i wielką wielkość – zaznaczył kardynał.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Bardzo wszystkim Wam życzę, żebyście w te święta ciągle ją w sobie odkrywali i wszystkim życzę, żeby także w Was wszyscy odkrywali właśnie to – wielką godność królewską. I żeby nie zabrakło nikomu w te święta chleba – mówił do zebranych.
Reklama
Odmówiono wspólnie modlitwę „Ojcze nasz”, a kardynał pobłogosławił potrawy na stołach. – Bądź pochwalony Panie Jezu na krakowskim rynku, rozgość się, bądź z nami, zjedz z nami, pokaż nam, jak naprawdę można się wzajemnie kochać – modlił się kard. Grzegorz Ryś.
Prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski wyraził radość z obecności kardynała. – Święta to taki okres, w którym chcemy być blisko ze sobą, chcemy odpocząć, chcemy spędzić te chwile przy wigilijnym stole, nacieszyć się najbliższymi, ale w tym czasie również warto pamiętać o tym, że niestety nie wszyscy mają taką możliwość, że są wśród nas słabsi, potrzebujący, niektórzy nie mają gdzie mieszkać, którym nie zawsze starcza na to, żeby dobrze zjeść – mówił prezydent Miszalski i podziękował Janowi Kościuszcze, że już po raz 29. zorganizował wigilię dla potrzebujących na krakowskim rynku.
Jan Kościuszko wyraził wdzięczność wszystkim zaangażowanym w przygotowanie spotkania – straży pożarnej i pogotowiu, miastu, wolontariuszom i sponsorom, a także swoim pracownikom, którzy od kilku miesięcy przygotowywali wigilię. Jeszcze raz podziękował kard. Grzegorzowi Rysiowi i ks. Dariuszowi Rasiowi, który towarzyszył wydarzeniu w ostatnich latach. Podziękował także prof. Bartłomiejowi Guzikowi z Centrum Dobroczynności Lekarskiej im. Teresy i Jana Guzików, Państwowej Szkole Aspirantów i Maltańskiej Służbie Medycznej za zorganizowanie diagnostycznego szpitala polowego.
Reklama
W czasie wydarzenia każdy potrzebujący mógł skorzystać w sposób anonimowy i bez wcześniejszej rejestracji z konsultacji medycznych (np. zaopatrzenia ran u dermatologa, konsultacji laryngologicznej, ginekologicznej czy stomatologicznej) czy specjalistycznych badań profilaktycznych jak USG jamy brzusznej, tarczycy, piersi albo EKG u kardiologa.
– Usłyszałem mnóstwo podziękowań, ale to jest jakieś nieporozumienie, bo tak naprawdę strażacy są od tego, żeby pomagać innym ludziom. My to robimy nie tylko uwalniając kogoś z samochodu, wyciągając z pożaru, ale też uczestnicząc w takich inicjatywach. I to my serdecznie dziękujemy, że możemy tu być, bo to jest dla nas zaszczyt – powiedział Łukasz Szewczyk, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Restaurator Jan Kościuszko z partnerami i sponsorami po raz 29. przygotował wigilię dla potrzebujących na Rynku Głównym w Krakowie. Tradycyjnie uczestnicy mogli skosztować ciepłego posiłku (barszcz, pierogi, bigos) oraz otrzymać paczki z żywnością.
