Reklama

Wiara

Zdrowie psychiczne kapłana

Czy to, że współczesny kapłan jest atakowany, często ośmieszany i niezrozumiany, ma jakieś znaczenie dla jego zdrowia psychicznego?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sądzę, że wielu braci w kapłaństwie podziela pogląd, że ludzie, z którymi ksiądz jest na co dzień, są kopalnią wiedzy potrzebnej do zrozumienia wielu teologicznych zagadnień. Ale to nie wszystko. Parafia, pielgrzymka, szkoła itd., a zwłaszcza konfesjonał to miejsca poznawania psychiki innych, ale i samego siebie. Myśląc o tym, coraz bardziej przekonuję się, że jako kapłan należę do tego świata, a jednocześnie do niego nie należę. Krótko mówiąc, nawet kapłanowi nie jest łatwo odpowiedzieć dzisiaj na pytanie: gdzie i kim jestem? Nagle i boleśnie bowiem postawiony wobec nowych i niejasnych realiów szybko zmieniającego się świata może stracić orientację. A jeśli tak się dzieje, to znaczy, że jego zdrowie psychiczne może być zagrożone.

Nikt nie jest samotną wyspą

Reklama

Wiadomo, że egzystencja człowieka to bycie razem. Nie jestem sam w świecie, ale dzielę ten świat z innymi. Jeśli chcę prowadzić zdrowe życie w świecie, który mnie osądza i każe grać rolę zgodną z moją fizyczną tożsamością, potrzebuję dwóch rzeczy. Po pierwsze – muszę mieć swoją wewnętrzną prywatność, w której będę mógł się ukryć przed obliczem świata pełnego wyzwań; i po drugie – muszę ustalić hierarchię relacji z tym światem. W wewnętrznym kręgu mojego życia znajduje się osoba, która jest mi najbliższa. Ten intymny krąg otacza następny, z rodziną i przyjaciółmi. Potem w dalszej odległości umieszczam krewnych, znajomych, a jeszcze dalej współpracowników w interesach i pracy. W końcu jestem świadom tego szerokiego kręgu ludzi, których nie znam z nazwiska, ale którzy także należą do świata, który nazywam moim. Jednak istnieje takie miejsce, do którego nie wchodzi nikt, w którym jestem całkowicie sam i pielęgnuję moją najgłębszą prywatność.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zagrożona prywatność

Reklama

W jakim stopniu sytuacja wyżej opisana dotyczy kapłana? Otóż możliwość ukrycia się człowieka przed obliczem świata jest warunkiem formacji i każdej wspólnoty. Innymi słowy, człowiek, który nie ma prywatności, nie może być częścią wspólnoty. To właśnie tutaj kapłan może mieć problemy. Bardzo często traci prywatne życie, w którym mógłby być sam ze sobą. Będąc przyjacielem wszystkich, nierzadko sam nie ma przyjaciół. Udzielając rad innym, czasami nie ma nikogo, kto by zaradził jego bólom i problemom. Nie mając poczucia zadomowienia, biega po parafii, aby znaleźć ludzi, którzy dadzą mu poczucie przynależności. Kapłan, który nerwowo szuka przyjaźni, może potrzebować swych parafian bardziej niż oni jego. Szukając akceptacji, jest skłonny zaufać każdemu, kto się doń uśmiechnie. W konsekwencji jego parafianie staną się jego potrzebą. Zacznie spędzać z nimi długie godziny, aby bardziej zaspokoić własne pragnienia niż ich. W ten sposób będzie zmierzał do zatracenia hierarchii w relacjach, nigdy nie będzie czuł się bezpieczny, zawsze będzie czujny i w końcu stwierdzi, że jest straszliwie niezrozumiany i samotny. Ostatecznie może się odgrodzić od innych i popaść w drugą skrajność – „zamknąć się w czterech ścianach”. Paradoks polega na tym, że ten, kogo uczono kochać wszystkich, w rzeczywistości może nie mieć przyjaciół. Ten, kto ćwiczył się w kontemplacji, często nie jest w stanie być ze sobą sam na sam. Ten, który często innym podpowiada: „zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, po co żyjesz”, sam odczuwa przemożną potrzebę ciągłego bycia z innymi, aby mieć wrażenie, że się rozwija, że jest pełną osobą i ma poczucie sensu.

Szczera diagnoza – dobra prognoza

Jest wiele obszarów, gdzie czyha na kapłana zagrożenie, jak zresztą na każdego człowieka. Nie ulega wątpliwości, że nasze hałaśliwe czasy zagrażają zachowaniu równowagi między życiem publicznym a prywatnym; między miejscem zarezerwowanym a miejscami, którymi powinien się dzielić; między kontemplacją a działaniem; między nauką a pracą. To zagrożenie wywołuje niepokój i cierpienie. Jednak gdy zrozumiemy rany, wtedy trafna diagnoza może być zapowiedzią dobrej prognozy.

Niech na nasze różne kapłańskie lęki, zagrożenia i niepokoje dobrą radą będą słowa św. Jana Pawła II: „Kapłan nie powinien się obawiać być «nienowoczesnym», ponieważ to ludzkie «dziś» każdego kapłana jest osadzone w «dziś» Chrystusa Odkupiciela. (…) jeżeli jesteśmy zanurzeni z naszym ludzkim, kapłańskim «dziś», w owym «dziś» Jezusa Chrystusa, nie ma zasadniczo obawy o to, że staniemy się «wczorajsi», zacofani... Chrystus jest miarą wszystkich czasów” („Dar i tajemnica”, 2005, s. 82).

2015-09-15 13:13

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa dziękczynna we wspólnocie EMAUS

[ TEMATY ]

modlitwa

duszpasterstwo

Anna Przewoźnik

Mają za co dziękować Panu Bogu członkowie częstochowskiej wspólnoty akademickiej skupieni w duszpasterstwie EMAUS. Kończy się kolejny rok akademicki, kończą swą odpowiedzialną służbę rektorzy: Akademii Jana Długosza - Zygmunt Bąk i Politechniki Częstochowskiej - Maria Nowicka, a świątyni przybyły piękne obrazy Świętych Patronów i św. Antoniego z Padwy.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Atak w szkole w Ostrołęce: 19-latek ranił 9 osób, w tym uczniów i nauczycieli

2026-10-07 18:19

[ TEMATY ]

szkoła

atak

PAP

W Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem 9 osób - 5 uczniów, 2 nauczycieli i 2 osoby postronne. Ranni trafili do szpitali w Łomży i Ostrołęce, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawcę, który jest uczniem tej szkoły, zatrzymała policja.

Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie usiłowania zabójstwa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję