Słowo Adwent oznacza przyjście, a pochodzi od łacińskiego „adventus”. Dla chrześcijan jest to czas radosnego oczekiwania. Czas przepełniony modlitwą, refleksją nad własnym życiem i pokutą. Adwent mobilizuje każdego z nas do przebaczania sobie nawzajem, do zapominania krzywd. W Adwencie mamy stać się pełni miłosierdzia względem bliźnich, ponieważ sami tego miłosierdzia oczekujemy i mamy nadzieję dostąpić... W pierwszej części Adwentu oczekujemy na powtórne przyjście Chrystusa na świat. W drugiej zaś części (od 17 grudnia) przygotowujemy się w sposób bezpośredni do uroczystości Narodzenia Pańskiego. W Kościele katolickim w Polsce, począwszy od pierwszej niedzieli Adwentu, odprawiane są Msze św. wotywne ku czci Matki Bożej – tzw. Roraty. Zwyczaj ten sprowadziła do Polski św. Kinga z Węgier. Dawniej w Katedrze na Wawelu licznie gromadzili się wierni, a przedstawiciele stanów państwa, czyli: król, duchowieństwo, senatorowie, szlachta, rycerze, mieszczanie i chłopi, zapalali jedną świecę, wypowiadając równocześnie słowa: „Jestem gotowy na Sąd Boski”. Obecnie nawiązaniem do tej tradycji symbolu gotowości na przyjście Chrystusa są cztery świece, które zapala się w kolejne niedziele Adwentu.
Msza św. jest „jednością dwóch stołów”: stołu Słowa Bożego i stołu Chleba. Do tego, byśmy przy nich zasiedli, zaprasza nas Zmartwychwstały szczególnie podczas niedzielnego spotkania we wspólnocie Kościoła. Łamie On wtedy dla nas Chleb Słowa i Chleb Życia, byśmy mocą tego pokarmu szli przez codzienność jako Jego świadkowie.
Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.
Największym komplementem, jaki ks. Kazimierz Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
W niedzielę po południu Leon XIV odwiedził parafię NMP Królowej Pokoju w nadmorskiej Ostii. To pierwsza z jego pięciu wizyt w rzymskich parafiach, zaplanowanych przed Wielkanocą. Podczas homilii apelował o odpowiedź „rozbrajającą mocą łagodności” na szerzącą się kulturę przemocy., szczególnie obecną właśnie w tej miejscowości. W serdecznej atmosferze spędził kilka godzin na spotkaniach z parafianami.
„To moja pierwsza wizyta w parafii w mojej nowej diecezji. Bardzo się cieszę, że zaczynam tutaj, w Ostii. W parafii, która nosi imię Matki Bożej Królowej Pokoju, tak ważne w czasie, w którym żyjemy” – mówił Leon XIV na początku wizyty w pallotyńskiej parafii w Ostii – nadmorskiej miejscowości, związanej m.in. z kultem św. Augustyna i św. Moniki. Podczas spotkań i celebracji w parafii, towarzyszyli mu m.in. wikariusz Diecezji Rzymskiej, kard. Baldo Reina i lokalny proboszcz, ks. Giovanni Patané SAC.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.