Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

W Katolickim Radiu Zamość

Niedziela zamojsko-lubaczowska 6/2016, str. 3

[ TEMATY ]

radio

spotkanie opłatkowe

Jan Cios

Ks. prof. Józef Kloch podczas wykładów

Ks. prof. Józef Kloch podczas wykładów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wspomnienie św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy, które przypada na 24 stycznia, jest okazją do spotkania opłatkowo-noworocznego dla osób zaangażowanych w pracę i istnienie Katolickiego Radia Zamość. Dyrekcja, pracownicy, współpracownicy, wolontariusze oraz zaproszeni goście spotkali się razem 25 stycznia w sali przy kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski w Zamościu. Jak co roku, na spotkaniu obecny był pasterz diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Marian Rojek, który, kierując do zebranych słowo, posłużył się pewnym obrazem, by uświadomić wszystkim współtworzącym Katolickie Radio Zamość, jak ważną rolę w życiu człowieka pełni posługa słowa.

– Wy wszyscy jesteście sługami słowa, także gdy chodzi o posługę bezpośrednią jako dziennikarze, redaktorzy, autorzy różnych artykułów, ci, którzy prowadzą radiowe audycje – to wszystko jest związane ze słowem. By to słowo nabrało swojej mocy, musi mieć odpowiedni czas w nas, by zadziałało – mówił bp Rojek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Szczególnym gościem tegorocznego spotkania był ks. prof. Józef Kloch, wykładowca UKSW w Warszawie, były rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. Ks. Kloch wygłosił ciekawy wykład na temat diecezjalnych rozgłośni, które są dobrym narzędziem nowej ewangelizacji. W swoim wystąpieniu Ksiądz Profesor pytał: – Jak dotrzeć do współczesnego człowieka z Ewangelią? Co zrobić? Jakie mamy środki? W odpowiedzi na postawione pytania wskazał: – Z całą pewnością mamy radio diecezjalne, mamy inne media diecezjalne, chociażby „Niedzielę”. Mamy też media lokalne. Wszystkie te elementy składają się na mówienie o Ewangelii. Wszystkie te media można by użyć do tego, żeby właśnie informacja stała się też formacją – wskazał ks. Kloch.

Dyrektor Katolickiego Radia Zamość i redaktor odpowiedzialny „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej” ks. Krystian Bordzań podkreślił, że 2016 rok jest dla naszej rozgłośni rokiem pełnym wyzwań: – Trwa Rok Bożego Miłosierdzia, Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski, a przed nami Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Katolickie Radio Zamość wszystkim tym wydarzeniom będzie towarzyszyć – wskazał ks. Bordzań, mówiąc o planach pracy mediów katolickich w diecezji w rozpoczynającym się roku.

Tradycją jest, że spotkania opłatkowo-noworoczne dla osób tworzących w różny sposób Katolickie Radio Zamość urozmaica swoim występem wyjątkowy gość. W tym roku były to dzieci z Akademii Rozwoju Talentu Violinki, która ma siedzibę w Zamościu. Swoim talentem ubogaciły wszystkich zebranych, przygrywając na skrzypkach piękne polskie kolędy i zachęcając wszystkich do wspólnego śpiewu.

Na zakończenie spotkania zebrani obejrzeli film dotyczący działalności radia, po czym Ksiądz Biskup pobłogosławił opłatki, Ksiądz Dyrektor odczytał fragment Ewangelii według św. Łukasza o narodzeniu Pana Jezusa, co wprowadziło zebranych w czas składania sobie serdecznych życzeń, śpiewu kolęd i dzielenia się opłatkiem.

2016-02-04 10:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Słownik polskich wyszydzeń

Wyszydzić, zdyskredytować, wyśmiać – to najłatwiejszy sposób rozprawienia się z przeciwnikiem, kimkolwiek lub czymkolwiek by nie był. Człowiekiem, słowem, działaniem, czy nawet tylko ulotną ideą. Jednakże to zjawisko, z którym mamy dziś w Polsce do czynienia, na ogół ma niewiele wspólnego z błyskotliwym poczuciem humoru na poziomie dobrego kabaretu. Nietrudno też zauważyć, że ze szczególnym upodobaniem szyderstwem posługują się ci, którzy tak bardzo gorszą się językiem nienawiści w polskiej debacie publicznej, językiem wykluczenia, polskim zaściankiem oraz rzekomą ksenofobią Polaków.

Mimo że mamy dziś w Polsce mnóstwo rozmaitych kabaretów – jak nigdy dotąd i chyba jak nigdzie na świecie – to porzekadło z czasów komuny, że życie przerasta kabaret, właśnie dopiero teraz zdaje się nabierać dosłowności i mocy. Sławne poczucie humoru Polaków dało się z łatwością wprząc w walkę polityczną, ideologiczną, a nawet – bez przesady mówiąc – w walkę religijną. Kpina i szyderstwo są już nie tylko ekskluzywnie kabaretowym rozbawianiem publiczności, ale całkiem potocznym narzędziem dysput, zarówno na politycznych wyżynach, jak i w towarzyskich grajdołach. Śmiejemy się, podśmiewamy, dyskredytujemy osoby, sprawy i znaczenia, zupełnie się nad tym nie zastanawiając. I całkiem automatycznie, lecz niesamodzielnie (choć tak nam się zdaje), wyciągamy wnioski, zazwyczaj bardzo daleko idące, a przede wszystkim zgodne z wolą tego, kto ma monopol na podpowiadanie, kogo i kiedy trzeba lub wypada wyśmiać. Zmęczone i otumanione społeczeństwo zachowuje się jak widownia w telewizyjnym studiu, której specjalny człowiek zza kamery daje sygnały, kiedy klaskać, kiedy się śmiać, kiedy buczeć. Najbardziej smutne jest to, że szyderstwo z taką łatwością i mocą przemawia do Polaków, że jest powielane, powtarzane. Polska telewizja publiczna wprost kipi od programów kabaretowych – wygląda na to, że tak właśnie realizuje społeczne zapotrzebowanie. Że w imię oglądalności schlebia nawet najprymitywniejszym gustom i emocjom. I że głównie w taki sposób rozumie swoją społeczną misję. Można też odnieść wrażenie, że kabarety, często bardzo marne, konkurują w polskiej telewizji z równie marną i równie prześmiewczą publicystyką. Główną pożywką i tworzywem tej telewizyjno-kabaretowej radosnej twórczości jest polska religijność, polski „ciemnogród” i oczywiście prawicowa opozycja. Ochoczo, jak chyba nigdy wcześniej (nawet za komuny), wyśmiewa się np. religijne dogmaty. Oczywiście wyłącznie chrześcijańskie, bo szydzenie z innych religii jest politycznie niepoprawne i może grozić krwawą zemstą wyśmiewanych. Czy gdy dziś, komentując publiczne zdarzenia, często powtarza się – z bezmyślną uciechą – że życie przerosło kabaret, to znaczy, że wszyscy doskonale się bawimy? Bynajmniej. To znaczy tylko tyle, że bierzemy – chętnie, ale jakby bezwolnie i nie w pełni świadomie – udział w nieustannej i narzucanej skądś z góry obowiązkowej zabawie. Naśladujemy kiepski kabaret w przekonaniu, że to on nas naśladuje. I gubimy prawdziwe znaczenia słów, sprawiedliwą ocenę ludzi oraz zdarzeń, gubimy własne myśli. Niestety, destrukcyjne szyderstwo jest nie tylko domeną kabaretów i popkultury, staje się też coraz częściej tworzywem tzw. sztuki wysokiej i narzędziem poważnej publicystyki.
CZYTAJ DALEJ

Wrocławscy niesłyszący uczcili św. Filipa Smaldone

2026-06-21 15:50

ks. Łukasz Romańczuk

Festyn ku czci św. Filipa Smaldone

Festyn ku czci św. Filipa Smaldone

Od wielu lat w czerwcu we Wrocławiu odbywają się doroczne uroczystości ku czci św. Filipa Smaldone – patrona osób niesłyszących i słabosłyszących. Wydarzenie organizuje Duszpasterstwo Niesłyszących Archidiecezji Wrocławskiej.

Wspólne świętowanie rozpoczęło się Mszą świętą w kościele Świętego Krzyża na Ostrowie Tumskim. Eucharystia była w całości tłumaczona na język migowy przez trzech tłumaczy . Homilię wygłosił ks. Tomasz Filinowicz, duszpasterz niesłyszących i niewidomych Archidiecezji wrocławskiej. Nawiązując do słów Ewangelii o tym, że „nie ma nic ukrytego, co nie miałoby być ujawnione”, przypomniał, że przez wieki osoby głuche były wykluczane z życia publicznego. – Wiedza dla głuchych przez długi czas pozostawała zakryta. Arystoteles twierdził, że głuchy i głupi to to samo, więc nie ma sensu podejmować edukacji głuchych. Bogu dzięki, to się zmieniło m.in. dzięki św. Filipowi Smaldone, który zakładał szkoły dla niesłyszących – zaznaczył ks. Filinowicz, podkreślając również aktualność drugiego wezwania Jezusa: „Nie bójcie się ludzi”. – Są sytuacje, w których ludzie próbują niszczyć to, co dobre. U Filipa Smaldone też takich nie brakowało. Rada miasta chciała odebrać mu szkołę, więc rozpowszechniano nieprawdziwe informacje o jego działalności. Dlatego zachęcam, by się nie bać, by mieć odwagę robić to, co do nas należy, nawet jeśli spotkamy się z niechęcią czy próbą niszczenia tego, co robimy – wskazał kapłan.
CZYTAJ DALEJ

List abp. Józefa Kupnego do wiernych Archidiecezji Wrocławskiej

2026-06-21 22:45

Ks. Łukasz Romańczuk/Niedziela

Abp Józef Kupny podczas Mszy św. jubileuszowej

Abp Józef Kupny podczas Mszy św. jubileuszowej

Dziś w kościołach Archidiecezji Wrocławskiej czytany był list abp. Józefa Kupnego, który  w liście do wiernych podkreśla, że był to czas łaski, który umocnił wspólnotę Kościoła, otworzył drogę do konkretnych działań i zapoczątkował etap wdrażania owoców synodalnych w parafiach, wspólnotach i duszpasterstwach.

Pełna treść listu: 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję