Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Boża kompania

15 mężczyzn. 15 świadectw wiary. Wszystkie dostępne w jednym miejscu. O „Bożej kompanii” z Mateuszem Pietrzakiem, autorem książki pod tym tytułem, rozmawia Małgorzata Godzisz

Niedziela zamojsko-lubaczowska 9/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

wywiad

Archiwum autora

Mateusz Pietrzak - autor książki "Boża kompania"

Mateusz Pietrzak - autor książki Boża kompania
Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

MAŁGORZATA GODZISZ: – Chciałeś stworzyć taką publikację, która pokaże, że mężczyźni mają swoje miejsce w Kościele. Jakie zatem jest to miejsce dla mężczyzn, którzy mają odwagę pójść za Chrystusem?

Reklama

MATEUSZ PIETRZAK: – To jest miejsce, gdzie mogą odnaleźć swoją męskość. Ja też odkryłem swoją męskość dzięki Kościołowi, wierze w Jezusa Chrystusa, który jest prawdziwym mężczyzną. Zauważmy, Pismo Święte daje nam konkretne świadectwo o Chrystusie, który był bardzo wrażliwy na drugiego człowieka, potrafił zapłakać, kiedy dowiedział się, że jego przyjaciel Łazarz umarł. Potrafił też się wkurzyć i upleść bicz, przeganiając kupców ze świątyni. Powiedzmy sobie szczerze, szukamy świadectw prawdziwych mężczyzn na przykład w osobach świętych, jak w św. Józefie, czy bardziej współczesnym bł. Piotrze Jerzym Frassatim, który dla mnie osobiście jest mistrzem. Zapominamy, że mamy w tej najważniejszej księdze dla nas, czyli w Biblii, obraz prawdziwego mężczyzny - Jezusa Chrystusa. Dzięki odkrywaniu Jego osoby, można odkryć swoje męstwo. Odkrywamy, że nie trzeba się wstydzić tego, jakim się jest. Dzięki Chrystusowi możemy zaakceptować swoje cechy. Dzięki Kościołowi możemy poznać wspaniałych ludzi, rozwinąć swoje pasje, bo jednak mężczyzna bez pasji jest suchy. Można też odkryć siebie w służbie innym, czego mnie osobiście nauczył Ruch Światło-Życie i bycie animatorem, kiedy jest się odpowiedzialnym za formację drugiego człowieka i przekaz wiary. Dzięki tym składnikom odkryłem swoją męskość i zobowiązanie, żeby ten ideał męskości w Kościele przekazywać.

– Przedmowę do „Bożej kompanii” napisał o. Grzegorz Kramer SJ. Zwrócił on uwagę, że silny mężczyzna ukazany w książce dzięki rozumowi i wierze swoją siłę przekuwa w konkretną pomoc drugiemu człowiekowi. Jak to wytłumaczyć na przykładach, które są zawarte w publikacji?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Mogę to rozwinąć w jednym kontekście. Takie osoby jak żołnierz, ratownik medyczny są, według mnie, bliskie osobie Jezusa Chrystusa. Dlaczego? Chrystus oddał życie za każdego z nas. Tak jak Jezus Chrystus oddał życie za swoich przyjaciół, podobnie ratownik czy żołnierz oddają swoje życie i czas drugiemu człowiekowi. Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś. Ktoś naraża swoje życie, aby ktoś mógł żyć. Komandos naraża swoje życie na wojnie czy na misji stabilizacyjnej w Iraku lub Afganistanie po to, żeby ktoś u nas, w Europie, mógł być bezpieczny. Przykładem są chociażby zamachy we Francji. Gdyby nie te osoby, które tropią terrorystów, mogłoby być dużo więcej takich zdarzeń w Brukseli czy w Berlinie. Poświęcenie dla drugiego człowieka, o to tutaj chodzi. Mężczyzna, który wierzy w Jezusa Chrystusa, nie jest posłany tylko do siebie, ale aby dawać coś innym. Przykładami takich osób w „Bożej kompanii” są choćby Włodek Demitraszek, ratownik medyczny czy Ryszard Kurowski, ratownik GOPR-u. Akcje w górach nie należą do łatwych. Znamy takie przypadki, kiedy ratownik GOPR-u potrafił narazić swoje życie. Była kiedyś sytuacja, że cały śmigłowiec runął na ziemię. To było w Tatrach. Oni oddali życie po to, żeby kogoś tam uratować. To jest istota męskości w chrześcijaństwie. Ktoś może zapytać: Nie jestem żołnierzem, ratownikiem, to nie jestem w pełni męskim? Właśnie nie. Mężczyzna każdego dnia realizuje swoją męskość przez konkretne zadania. Wychodzę z założenia, że każdy z nas jest komandosem czy żołnierzem. Jest się nim w byciu odpowiedzialnym w swojej pracy, zadaniach w szkole czy na studiach, ale przede wszystkim w odpowiedzialności za rodzinę i przyjaciół. Każdego dnia, realizując swoje zadania, obowiązki, możemy być „komandosami” Pana Boga.

– 15 mężczyzn, 15 świadectw wiary. Razem tworzą „Bożą kompanię”. Ty potwierdziłeś, że każdy mężczyzna może być komandosem, w którego życiu na czele stoi sam Bóg. Jak udało Ci się namówić tych piętnastu, którzy nie kryją się ze swoją wiarą?

– Bardzo pomógł mi w tym Facebook. Informacja o projekcie pojawiła się na profilu Banita. Ci mężczyźni, co ciekawe, sami się do mnie zgłaszali. Ja przedstawiłem, na czym będzie polegał konkretnie ten projekt. Napisałem wprost: Chcesz się w to zaangażować czy nie? Miałem bardzo dużo zgłoszeń. Wielu zrezygnowało, ale wielu dało swoje świadectwo. Myślałem, że nie znajdę tych piętnastu mężczyzn. Byłem podbudowany, że są tacy mężczyźni, którzy są „twardzielami”, wierzą w Chrystusa i chcą dzielić się swoim świadectwem. To świadczy też o ich odwadze. W dzisiejszym świecie przyznanie się do wiary w Jezusa Chrystusa, w szczególności wśród mężczyzn, należy do wielkiej odwagi. Mówi się o Kościele „żeńskokatolickim”. Co prawda jego trzon stanowią mężczyźni: biskupi, księża, ministranci, ale popatrzmy na osoby siedzące w ławkach podczas Mszy św. czy Różańca. Tam przede wszystkim są kobiety.

– Co znaczy żyć wiarą dla policjanta, komandosa czy sapera, a nawet strażaka?

Reklama

– Tak jak wspomniałem wcześniej, chodzi o narażanie życia dla drugiego człowieka. Ich praca czy hobby wynikają z wiary w Jezusa Chrystusa. Zastanawianie się też, czy praca jest etyczna, czy policjant, antyterrorysta, komandos może wierzyć, skoro może złamać przykazanie Boże: Nie zabijaj! Są to ważne pytania, na które odpowiedź znajduje się w książce. Poza tym wiara tym osobom pomaga w trudnej służbie: jest źródłem siły, odwagi i męstwa. Bez wiary, Jezusa Chrystusa, Kościoła, sakramentów nie byliby w stanie wykonywać swojej pracy.

– A jak Bóg działa w Twoim życiu, jak się odnajdujesz w tej „Bożej kompanii”?

– Powiem szczerze, że bez wiary i Kościoła nie byłbym takim człowiekiem, jakim jestem teraz. Może byłbym zagubionym mężczyzną, który chodzi gdzieś tam po świecie. Dzięki Jezusowi poznałem swoje powołanie do tego, żeby być na studiach teologicznych. Poznałem swoje talenty do pisania czy pracy z młodzieżą. Poznałem też, co jest ważne dla samego siebie. Poznałem swoje wady i zalety. Nauczyłem się je akceptować, ponieważ wiara i sakramenty pomagają żyć z wadami. Nie jesteśmy idealnymi ludźmi. Każdy z nas upada, ale dzięki Jezusowi Chrystusowi możemy powstawać. To jest piękne w naszej wierze, że idziemy do Kościoła jako grzesznicy, a wychodzimy z niego jako święci (w stanie łaski uświęcającej). Też czuję się członkiem „Bożej kompanii” ze względu na swoje hobby, czyli pasję chodzenia po górach, którą odkryłem przede wszystkim dzięki Ruchowi Światło-Życie. Tam odnajduję Pana Boga. Mieszkanie na Śląsku wiąże się z hałasem. A w górach jest cisza, w której możemy się modlić, poznawać Boga w drugim człowieku.

– Dziękuję za rozmowę i świadectwo wiary Bożego komandosa.

2016-02-25 09:59

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Słuchawka dla skołatanych serc

Ks. Józef Walusiak i jego wolontariusze 4 marca o godz. 18 będą świętować 30-lecie istnienia jednego z najstarszych w Polsce – Katolickiego Telefonu Zaufania, który od tak długiego czasu nieprzerwanie działa w Bielsku-Białej pod numerem 33 812 26 67. Powołała go do istnienia Fundacja Zapobiegania i Resocjalizacji Uzależnień „Nadzieja”, założona z inicjatywy ks. Józefa Walusiaka. Na rocznicowe obchody wybrano kościół Chrystusa Króla na Osiedlu Leszczyny. Mszy św. przewodniczyć będzie bp ordynariusz Roman Pindel. Z ks. Józefem Walusiakiem rozmawia Mariusz Rzymek.

Mariusz Rzymek: Nie dziwi dzwoniących fakt, że po drugiej stronie słuchawki siedzi kapłan?
CZYTAJ DALEJ

Uczniowie mają strzelać i ćwiczyć na wypadek wojny. Tak może wyglądać po reformie przedmiot edukacja dla bezpieczeństwa

2026-10-26 07:14

[ TEMATY ]

edukacja

Adobe Stock

Strzelanie z długiej broni palnej, reagowanie na zagrożenia związane z dronami, przygotowanie zestawu przetrwania na 72 godziny i ćwiczenia na wypadek kryzysu lub wojny. Tak może wyglądać po reformie edukacja dla bezpieczeństwa (EdB) w szkołach ponadpodstawowych - pisze w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”.

Projekt nowej podstawy programowej dla EdB mocno przesuwa akcent z teorii na praktykę. Propozycja ekspertów Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE) zakłada, że uczniowie podczas zajęć mają nie tylko dowiedzieć się, jak zachować się w sytuacji zagrożenia, ale i przećwiczyć m.in. ewakuację, pierwszą pomoc czy działania obronne - informuje „DGP”.
CZYTAJ DALEJ

Rząd chce pozwolić na trzymanie urny w domu i rozsypywanie prochów? Ministerstwo Rozwoju i Technologii ma w planach takie zmiany

2026-10-26 14:38

[ TEMATY ]

śmierć

cmentarz

kremacja

Adobe Stock

Przechowywanie urny z prochami bliskiej osoby w domu, rozsypywanie prochów w miejscach ważnych dla zmarłego, a nawet wykorzystywanie ich do tworzenia pamiątkowej biżuterii – takie rozwiązania mają znaleźć się w przygotowywanej przez rząd nowelizacji przepisów dotyczących pochówków. Jak ustaliło RMF FM, Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad znacznym złagodzeniem obowiązujących regulacji.

Obecne zasady dotyczące chowania zmarłych wynikają z ustawy z 1959 roku. Przepisy określają dopuszczalne formy pochówku i nie pozwalają na swobodne dysponowanie prochami osoby zmarłej. Przygotowywane zmiany mogą jednak znacząco rozszerzyć możliwości wyboru miejsca i sposobu pochówku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję