W sanktuarium na Białych Morzach jest wiele znaków obecności polskiego Papieża. Wśród nich są także piękne mozaiki o. Marko Rupnika, przypominające
wizerunek św. Jana Pawła II
Patrząc na to wszystko, co nam zostawił jako ksiądz, biskup, kardynał, następca Piotra, to jest to jedno wielkie doświadczenie miłości, która wszystko tłumaczy, chociaż nieraz jest miłością trudną i otwierającą na przestrzeń cierpienia – mówił o św. Janie Pawle Wielkim, podczas Mszy św. sprawowanej z okazji 98. rocznicy urodzin Papieża, abp Marek Jędraszewski.
Na urodziny do domu św. Jana Pawła II na Białych Morzach przybyli m.in. krakowscy biskupi, przedstawiciele kapituł, przełożeni i alumni krakowskiego seminarium duchownego, wierni i kapłani z wielu parafii archidiecezji krakowskiej. W sanktuarium zgromadziły się liczne delegacje ruchów, bractw i stowarzyszeń. Byli przedstawiciele małopolskich i krakowskich władz samorządowych i wojewódzkich oraz reprezentacje krakowskich uczelni, w tym z UPJPII. Przybyła także wicepremier RP Beata Szydło. Gości powitał kustosz sanktuarium ks. prał. Jan Kabziński, który m.in. przypomniał rolę Centrum Jana Pawła II w upowszechnianiu i utrwalaniu nauczania polskiego Papieża.
W czasie homilii abp Marek Jędraszewski przywołał wskazania Jana Pawła II, zachęcając do ich ponownego rozważania. Zacytował słowa wypowiedziane podczas Mszy św. inaugurującej pontyfikat w 1978 r.: „Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego”. I przekonywał: – W świecie, który coraz bardziej odcina się od chrześcijańskich korzeni, w świecie, który ogarniany jest chrystofobią musi być głoszony także przez nas ten sam program. Metropolita wskazał także na słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II w czasie I pielgrzymki do Polski, kiedy usłyszeliśmy, że: „Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa”.
Urodziny swego patrona zorganizowała w Krakowie także Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia. W piątkowy wieczór młodzież wyruszyła spod bazyliki św. Floriana. Pod Oknem Papieskim uczestnicy spotkania zaśpiewali „Barkę”, a następnie udali się do Muzeum Archidiecezjalnego im. Karola Wojtyły. Zwiedzili je wspólnie z Metropolitą Krakowskim.
Tradycyjnie już hucznie świętowano urodziny Papieża w Wadowicach. W tutejszej bazylice bp Roman Pindel przewodniczył Eucharystii, w której uczestniczyło kilkuset uczniów. Dzieci i młodzież ze szkół noszących imię św. Jana Pawła II przyjechali z całej Polski, aby się wspólnie modlić za wstawiennictwem swego patrona. W papieskim mieście świętowanie trwało do 20 maja i zakończyło się zorganizowanym przez Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II koncertem „Jan Paweł II – Skała z Wadowic”.
Tegoroczne urodziny papieskie zainaugurowały obchody 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Wydarzeniom religijnym, kulturalnym i naukowym będą przyświecały słowa Jana Pawła II skierowane do Polaków na Błoniach w 1979 r.: „Musicie być mocni mocą wiary, nadziei i miłości”.
- Posługiwanie Jana Pawła II służyło temu, by przyciągnąć ludzi do Chrystusa, by odkrywali siebie, swą wielkość i godność dzieci Bożych – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas styczniowych „Dialogów”, które odbyły się w parafii św. Brata Alberta w Krakowie. Tematem spotkania było: „Sylwetka Karola Wojtyły. Zamyślenia nad pięknem człowieczeństwa”.
Na początku katechezy arcybiskup powiedział, że w tym roku obchodzone jest 100-lecie urodzin Jana Pawła II. Zachęcił do udziału w pielgrzymce narodowej do Rzymu.
Co najmniej 27 osób zginęło w pożarze, który wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek w pubie w stolicy Tajlandii Bangkoku
Co najmniej 27 osób zginęło w pożarze, który wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek w pubie w stolicy Tajlandii Bangkoku - przekazał dziennikarzom premier Tajlandii Anutin Charnvirakul, cytowany przez agencję Associated Press. Tajlandzkie służby ratunkowe podały, że pożar został już opanowany.
Służby ratownicze poinformowały, że pożar zgłoszono około północy czasu lokalnego (godz. 19 czasu polskiego).
Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.
Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.