Reklama

Naród silny duchem

Na tle odrodzenia duchowo-mistycznego pojawiają się założyciele polskich zgromadzeń zakonnych. Żyli miłością Boga i bliźniego, nieśli pomoc duchową i materialną ludziom potrzebującym i o nią apelowali. Dlatego byli uważani przez zaborców za wrogów

Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 56-57

pixabay.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Naród silny duchem jest narodem nie do pokonania. Ta myśl przyświecała wielu Polakom zatroskanym z powodu utraty niepodległości Polski. Czas od powstania styczniowego do końca XX wieku to złoty okres polskiej duchowości, epoka największej liczby polskich błogosławionych i świętych. To również czas powstawania nowych zgromadzeń zakonnych, które odegrały ogromną rolę w odrodzeniu się życia moralnego, religijnego i społecznego Polaków. Tylko tak przygotowany duchowo naród polski mógł podjąć skuteczną walkę o odzyskanie swojej niepodległości.

Reklama

Po powstaniu styczniowym na polskich ziemiach pod zaborami nasiliło się nabożeństwo do Pani Jasnogórskiej. W tym czasie zaczęły się też coraz bardziej przyjmować nabożeństwa majowe, a także różańcowe, odmawiane w październiku. Powstały nowe zgromadzenia zakonne z tytułem maryjnym, zalecające kult Matki Bożej jako potężny i skuteczny środek wychowania w cnotach chrześcijańskich. Bardziej intensywny stał się ruch pielgrzymkowy do sanktuariów maryjnych. Do tego ruchu włączyła się inteligencja, widząc jego znaczenie dla tożsamości narodowej. Sanktuaria obok religijnych funkcji odgrywały rolę kulturową, a zarazem społeczną. Umacniały więzy lokalne, religijne i narodowe. Ważną rolę odegrały nabożeństwa paraliturgiczne, jak „Gorzkie żale”, Droga Krzyżowa, kult Grobu Pańskiego, Kalwarii oraz litanie i koronki. Religijność ta była ściśle zespolona ze sprawą narodową i przeniknięta motywami pasyjnymi. Wyrazem tego była w latach niewoli identyfikacja walki narodowowyzwoleńczej z krzyżem i męką Zbawiciela. Ten wymiar pasyjny naszej duchowości występuje szczególnie w pieśniach wielkanocnych. Po 1861 r. suplikacje zostały włączone do nabożeństw patriotycznych. Wątki pasyjne były bliskie polskiej duszy, ponieważ wyrażały cierpienie, uczucia samotności, opuszczenia, niemocy, krzywdy. Polska dusza była zdolna do udzielenia pomocy, do stanięcia w obronie najwyższych wartości, a nawet złożenia ofiary.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ta wrażliwość na dobro innych i na miłość Boga w polskiej duchowości była przedmiotem walki polskich błogosławionych i świętych, którzy stawali w ich obronie. Towarzyszyła im cnota męstwa, która jest jedną z charakterystycznych cech polskiej duchowości i mistyki. Byli oni przekonani o pracy dla kraju, ale przede wszystkim dbali o wewnętrzne nawrócenie, o sprawiedliwość społeczną, o odbudowę godności człowieka. Ten opór wobec tego, co złe, jest wpisany w istotę polskiej duchowości.

Budowanie królestwa Bożego na ziemi

Obok kultu maryjnego i pasyjnego również cześć Najświętszego Serca Jezusa miała na ziemiach polskich najpiękniejsze tradycje. Nabożeństwo do Najświętszego Serca stało się punktem wyjścia dla rozwiązania moralnego problemu cierpienia w życiu człowieka. Zaczęto od nowa zajmować się problemem cierpienia, które przez nabożeństwo do Najświętszego Serca starano się włączyć w całość życia duchowego. Wielką rolę w tym względzie odegrał aspekt ekspiacji, zadośćuczynienia i wynagradzania. Stopniowo wyłoniła się idea budowania królestwa Bożego na ziemi.

Reklama

Na tle odrodzenia duchowo-mistycznego pojawili się założyciele polskich zgromadzeń zakonnych. Żyli miłością Boga i bliźniego, realizowali gotowość niesienia pomocy duchowej i materialnej ludziom potrzebującym i o nią apelowali. Dlatego byli uważani przez zaborców za wrogów. W Wielkopolsce Edmund Bojanowski powołał Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny przeznaczone dla środowisk wiejskich. Był przekonany o uzdolnieniu warstwy chłopskiej do podjęcia samodzielnej pracy nad odrodzeniem religijnym wsi. Ks. Zygmunt Szczęsny Feliński założył Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, mające na celu wychowanie dzieci, opiekę nad sierotami i starcami, a także nad najbiedniejszymi warstwami miejskimi. Ks. Bronisław Markiewicz powołał zgromadzenie michalitów do wychowania najuboższej młodzieży, Adam Chmielowski – albertynów w celu opieki nad bezdomnymi i ubogimi, Urszula Ledóchowska założyła zgromadzenie urszulanek, które kształciło przyszłe kadry nauczycielek, Elżbieta Czacka – zgromadzenie opiekujące się niewidomymi w Laskach. Eleonora Motylowska to współzałożycielka Zgromadzenia Sług Jezusa, opiekującego się służącymi, dziećmi sierotami, którego jednym z celów było szkolnictwo zawodowe dziewcząt.

W Galicji osiedliło się wiele kongregacji wydalonych z zaborów pruskiego i rosyjskiego, np. Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej przeznaczone do opieki nad upadłymi dziewczętami, dominikanki III zakonu poświęcające się katechizacji wsi, józefitki zajmujące się życiem parafialnym miejskim, sercanki (pelczarki) opiekujące się służącymi i robotnicami. O duchowości zmartwychwstańczej powstały: Zgromadzenie Księży Zmartwychwstańców oraz zgromadzenia żeńskie, jak niepokalanki, zmartwychwstanki, nazaretanki i felicjanki. Bł. Honorat Koźmiński powołał ponad 20 kongregacji bezhabitowych. Ok. 1904 r. „ruch honoracki” zrzeszył ponad 7 tys. kobiet w ponad 600 domach zakonnych, pracujących na ok. 800 placówkach. Bł. Honorat powołał w Przasnyszu zgromadzenie kapucynek o charakterze kontemplacyjnym.

Wśród ludu i elit

Reklama

Zgromadzenia stanowiły wielki ruch odnowy życia religijnego i duchowo-mistycznego na ziemiach polskich. Przetrwały one okres najcięższych prześladowań i odegrały poważną rolę w budzeniu życia duchowego szczególnie warstw ludowo-robotniczych. Zwłaszcza założycielki odznaczały się dużym wyczuciem potrzeb społecznych i starały się im sprostać. Zakres ich działania był duży – począwszy od pracy wśród ludu, skończywszy na działalności wśród warstw elitarnych; przede wszystkim skupiały się na pracy wychowawczej. Zaczęła gwałtownie wzrastać liczba ochronek, sierocińców i szpitalików w parafiach oraz przy dworach, które niosły pomoc sanitarną, dobroczynną i oświatową.

Ten wielki ruch powstających zgromadzeń żeńskich i męskich zrodził polską teologię duchowości zakonnej, odkrył rodzimy charyzmat zakonny, niespotykany w skali europejskiej. Zrodził się nowy model duchowości zakonnej. Szczególnie stworzył go bł. Honorat, który jawi się jako prekursor obecności życia zakonnego pośród świata i jego odrodzenia nie tylko w XIX wieku, ale także w czasach współczesnych. A szczególnie zrodziła się szeroko polska mistyka studyjna pióra m.in.: ks. Piotra Semenenki, bł. Honorata Koźmińskiego, bp. Józefa Sebastiana Pelczara, abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Napisali oni pierwsze traktaty naukowej mistyki. Również bł. Marcelina Darowska jako pierwsza kobieta napisała traktacik mistyki studyjnej pt. „Kartki”, oparty na dziełach mistyki francuskiej i osobistym przeżyciu mistycznym. Jest to wielkie zainteresowanie się mistyką studyjną w XIX wieku.

Polscy mistycy i przesłania Jezusa dla świata

Reklama

W tym wielkim ruchu odnowy życia duchowego i rozwoju życia zakonnego, zwłaszcza w zgromadzeniach zakonnych, pojawiła się polska mistyka przeżyciowa kobiet. Pozostawiły one opisy swoich przeżyć m.in. w tzw. dzienniczkach duszy. Znane mistyczki to m.in.: św. Faustyna Kowalska, bł. Marcelina Darowska, bł. Celina Borzęcka, Eliza Cejzik, bł. Angela Truszkowska, bł. Franciszka Siedliska, bł. Marta Wiecka, bł. Aniela Salawa, bł. Bernardyna Jabłońska, s. Leonia Nastał, s. Roberta Babiak, s. Zofia Tajber, s. Helena Majewska, s. Wanda Boniszewska, bł. Maria Karłowska, Rozalia Celakówna, bł. Bolesława Lament, s. Elżbieta Czacka, s. Błażeja Siewierska.

Przedstawiciele mistyki mężczyzn z tego okresu to: bł. ks. Bronisław Markiewicz, bł. Honorat Koźmiński, św. Albert Chmielowski, św. Rafał Kalinowski, diakon Ludwik Miączyński, Bogdan Jański, ks. Piotr Semenenko, św. Maksymilian Kolbe, bł. ks. Jan Balicki, ks. Władysław Gurgacz, ks. Franciszek Blachnicki. W polskiej mistyce przeżyciowej kobiet odkrywamy mistykę przesłania, czyli otrzymane od Jezusa odpowiednie przesłanie do przekazania ludziom. Od tej chwili mistyczki stają się apostołkami przesłania dzięki odpowiednim do misji Chrystusa nadprzyrodzonym darom miłości, np. św. Faustyna otrzymała przesłanie miłosierdzia Bożego, które należy czynić przez czyn, słowo i modlitwę, a s. Leonii Nastał Jezus objawił drogę niemowlęctwa duchowego, które Chrystus nazywa „szkołą świętości” i kieruje do Polaków, gdyż święci są potrzebni Polsce, i nazywa ich pomnikami, które przetrwają przez wieki.Polska duchowość i mistyka przeżyciowo-studyjna, polskie szkoły duchowości, polska duchowość zakonna odegrały ogromną rolę w odradzaniu się ducha narodu polskiego.

Do dziś Polacy, czerpiąc z ich bogactwa, umacniają swoją wiarę i tożsamość narodową, a przesłanie miłości Boga i bliźniego oraz umiłowanie wolności i godności człowieka niosą poza granice naszego kraju.

Więcej na ten temat – w internetowym wydaniu „Niedzieli”na: www.niedziela.pl.

Ks. prof. Stanisław Urbański
Twórca polskiej szkoły duchowości, kierownik pierwszej w Polsce Katedry Mistyki Chrześcijańskiej oraz Katedry Teologii Duchowości Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Dyrektor Instytutu Duchowości Europejskiej, Studium Duchowości Polonijnej i Instytutu Badań Naukowych Szkoły Wyższej im. Bogdana Jańskiego w Warszawie. Specjalizuje się w duchowości rodzimej oraz Wschodu, hagiografii, mistyce chrześcijańskiej – polskiej mistyce przeżyciowej i studyjnej, ekoteologii, koncepcji teologii życia duchowego. Powołał 4 serie wydawnicze, m.in. „Mistyka polska”.

2018-12-18 10:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

IPN: w Woli Ostrowieckiej na Wołyniu odnaleziono szczątki ofiar mordu na Polakach

2026-04-21 18:07

[ TEMATY ]

rzeź Woli

Autorstwa Mariusz Gierus/commons.wikimedia.org

Pomnik „Rzeź Wołyńska” w Domostawie

Pomnik „Rzeź Wołyńska” w Domostawie

Na terenie dawnego gospodarstwa Strażyca w Woli Ostrowieckiej, w miejscu, gdzie ukraińscy nacjonaliści w sierpniu 1943 r. dokonali zbiorowego mordu na Polakach, odnaleziono nieznaną dotychczas mogiłę zbiorową — poinformował we wtorek IPN.

Instytut Pamięci Narodowej przekazał na platformie X, że w pierwszym dniu prac poszukiwawczych prowadzonych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki ofiar zbrodni.
CZYTAJ DALEJ

Ks. Michał Olszewski rozważa kroki prawne przeciwko Donaldowi Tuskowi

2026-04-21 22:11

[ TEMATY ]

Ks. Michał Olszewski

Donald Tusk

Księża Sercanie

Ks. Michał Olszewski. Zdjęcie archiwalne

Ks. Michał Olszewski. Zdjęcie archiwalne

Obrońcy ks. Michała Olszewskiego szykują pozwy przeciwko premierowi. To reakcja na publiczne oskarżenia, jakie Donald Tusk kierował w stronę kapłana. Twierdził, że środki na jego obronę pochodzą z giełdy kryptowalut i przeszły przez organizacje o charakterze politycznym.

– 450 tys. zł wpłacono Fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobro. Część z tych środków przeznaczono na prawników obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego – stwierdził szef rządu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję