Maria Kozłowska pochodzi z parafii św. Hieronima w Bytomiu Odrzańskim, związana z diakonią muzyczną Ruchu Światło-Życie, studentka pielęgniarstwa w Zielonej Górze
Katarzyna Krawcewicz: – W tym roku jedziesz na oazę jako moderatorka. Czym to się różni od animatorskiej posługi?
Maria Kozłowska: – Moderatorka dba o całokształt oazy, zajmuje się sprawami organizacyjnymi. Pilnuje, żeby był wywieszony grafik dnia i inne przydatne informacje, czyli temat dnia, przeżywana tajemnica. Dba o to, żeby animatorzy mieli gdzie prowadzić zajęcia i żeby mieli do tego dobre warunki. Ale też na przykład pilnuje zakupów. I ogólnie wspiera wszędzie tam, gdzie są jakieś braki. Wspólnie z księdzem moderatorem ogarnia dokumentację. A w sytuacji, kiedy nagle trzeba zawieźć uczestnika do lekarza czy do szpitala, moderatorka również powinna przy tym być. W posłudze moderatorki chodzi też o to, żeby zadbać o animatorów. Dlatego, jeśli tylko nie ma braków w kadrze, moderatorka nie powinna mieć grupy.
– Kadra na oazie bierze odpowiedzialność za uczestników, również od strony duchowej. Nie boisz się tego? Przecież sama jesteś młodą osobą.
Reklama
– Z jednej strony to rzeczywiście może się wydawać przerażające. Ale z drugiej strony mój wiek sprawia, że łatwiej mi się porozumieć z uczestnikami. Sama mam już jakieś doświadczenia, przyjęłam coś od moich animatorów i teraz mogę to przekazać młodszym. To jest bardzo motywujące, że mimo młodego wieku mogę mieć wpływ na czyjś rozwój. I pocieszające jest też, że uczestnicy już teraz mogą podjąć pewne decyzje, jeśli chodzi o ich życie w wierze, a nie dopiero za ileś lat, kiedy już będą naprawdę dorośli. Cieszę się, że mogę im towarzyszyć w odkrywaniu, czym jest Kościół, wspólnota.
– Wiele osób przeżywa w oazie formację podstawową, ale potem już nie decydują się na posługę. Dlaczego zdecydowałaś się służyć innym?
– Myślę, że każdy człowiek, nawet ten leniwy, wyznacza sobie jakiś cel w życiu, przynajmniej jeden. Żeby do niego dojść, trzeba obrać jakąś drogę. I dla mnie właśnie posługa jest drogą do celu – życia wiecznego. Nie wiem, czy coś innego mogłoby mnie tak zmotywować. Ktoś kiedyś zmienił moje życie i teraz ja mogę to samo zrobić dla innych. Sama służba mnie aż tak nie przeraża, zresztą nawet studia wybrałam sobie takie, żeby w życiu zawodowym też służyć.
Pierwszy turnus rekolekcji oazowych 1. stopnia Oazy Nowego Życia odbył się w dniach od 29 czerwca do 15 lipca w Domu Rekolekcyjnym w Masłońskim. – To oaza, która jest kierowana przede wszystkim do tych, którzy ukończyli 8. klasę i do licealistów, tych którzy rozpoczynają drogę formacji w Ruchu Światło-Życie. Na oazie wakacyjnej mamy różne osoby: takie, które już przeszły przez cały poprzedni rok formacyjny i uczestniczyły w spotkaniach na parafii, ale też takie, które po raz pierwszy mają styczność z oazą i to właśnie w tym wymiarze wakacyjnym – wyjaśnia prowadzący oazę ks. Paweł Grzesiak. – Celem 1. stopnia oazy wakacyjnej jest przyjęcie Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela oraz decyzja, że chcę żyć tak, aby na co dzień odkrywać Jego miłość. Jest to o tyle ważny aspekt oazy wakacyjnej, ponieważ decyzja o przyjęciu Jezusa jako Pana i Zbawiciela ma odblask w życiu codziennym – w decyzjach i wyborach uczestników. Cała oaza przepełniona jest modlitwą. Chcemy poprzez różnego rodzaju formy modlitewne pokazać młodemu człowiekowi, że modlitwa w życiu człowieka czyni cuda i może przemieniać nasze serca, nawet do tego stopnia, że będą one zawsze otwarte na miłość, którą Bóg ma względem nas – dodaje. Każdy dzień oazy miał swoją tematykę. Najważniejszym punktem każdego dnia była wspólna Eucharystia ze specjalnie dobraną Liturgią Słowa, zaproponowaną przez założyciela Ruchu Światło-Życie ks. Franciszka Blachnickiego. Bardzo istotnym elementem planu dnia był też tzw. Namiot Spotkania. – To moment, kiedy pochylamy się nad żywym słowem Bożym, aby zapytać Pana Boga, co chce nam powiedzieć, jakie dać wskazówki dla naszego życia. To, co wyróżnia także oazy 1. stopnia to również Szkoła Modlitwy, w czasie której rozważamy różne biblijne postawy Pana Jezusa i jego uczniów, a także Wyprawa Otwartych Oczu, kiedy w pięknie przyrody podziwiamy stwórcze dzieło Pana Boga. Każdy dzień kończymy wieczornym nabożeństwem, podczas którego chcemy zebrać treści z całego dnia i po prostu tymi treściami się pomodlić – opowiada ks. Grzesiak. W oazie w Masłońskim wzięło udział 38 uczestników i 7 animatorów. Przyjechałam tu, by poznać ludzi o podobnych wartościach i oczywiście, aby pogłębić relacje z Bogiem. Na co dzień nieraz trudno mi jest zwracać i spotkać się z Nim na modlitwie, a tu w 100% mogę się na tym skupić. Oaza przynosi mi spokój ducha i radość. Przynosi możliwość rozmowy z ludźmi i wzajemnej pomocy sobie w kwestiach wiary. Doświadczyłam działania Ducha Świętego i stałam się bardziej świadoma mojej więzi z Bogiem. Bóg otworzył mi oczy na wypełnianie Jego woli – dzieli się Zofia Woźna. – Biorę udział w oazie, ponieważ chcę pogłębić moją wiarę w Boga i doznać bliskości we wspólnocie. Dzięki oazie pogłębiam swoją relację miłości do Boga, uczy mnie to stawać się uczniem Chrystusa. Doświadczyłem tu większej obecności Boga i również poznałem wielu wartościowych przyjaciół – dodaje Bartłomiej Noskowski.
Wyrocznia przenosi nas na dwór jerozolimski czasów Ezechiasza. Urząd, o który chodzi - „ten, który jest nad domem” (ašer al-habbajit) - odpowiadał majordomowi pałacu: człowiek ten czuwał nad dostępem do króla, nad sprawami dworu i państwa (por. 1 Krl 4,6; 18,3). Bezpośrednio wcześniej prorok wypowiedział przeciw piastującemu go Szebnie jedną z najostrzejszych inwektyw księgi: dostojnik kuł sobie okazały grobowiec w skale i obnosił się ze wspaniałymi rydwanami - urząd stał się sceną prywatnej chwały. Ta kariera zostaje przerwana: „strącę cię z twego urzędu”. Na miejsce Szebny zostaje powołany Eliakim, syn Chilkiasza. Opis inwestytury wylicza insygnia: tunika, pas, władza przekazana w ręce - a nade wszystko „klucz domu Dawidowego, położony na jego ramieniu”: „gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy”. Klucz noszony publicznie mówi o realnej i jawnej odpowiedzialności. Nowy zarządca ma być „ojcem dla mieszkańców Jeruzalem i dla domu Judy” - władza w zamyśle Boga osłania i porządkuje, nie eksploatuje. Obraz kołka wbitego w pewnym miejscu dopowiada resztę: na takim kołku dom wieszał naczynia i sprzęty - urząd istnieje po to, by inni mieli się na czym oprzeć. Dalszy ciąg wyroczni, już poza lekcjonarzem, zawiera przestrogę: i ten kołek kiedyś się obluzuje - żaden ludzki urząd nie jest absolutny. Trwałe okaże się dopiero to, co Apokalipsa powie o Chrystusie „mającym klucz Dawida” (Ap 3,7) - i to zestawienie tłumaczy, dlaczego liturgia kładzie dziś ten tekst przed Ewangelią o kluczach powierzonych Piotrowi.
Jest w „Mistyczce” - filmie zrealizowanym przez Rafael Film o Alicji Lenczewskiej - jedna scena, po której nie sposób wyjść z kina obojętnym. Alicja zamawia Mszę świętą i wypowiada: „Chcę ofiarować swoje życie za życie mojego brata”.
Kilkanaście lat temu otrzymałam propozycję od jednego z wydawnictw, bym napisała biografię Alicji Lenczewskiej. Odmówiłam. Bałam się, i mówię to bez wstydu, że nie mam kompetencji, żeby pisać o kimś, kto rozmawia z Jezusem. Historię potrafię zweryfikować w archiwum, relację świadka mogę nagrać i opisać, medialne studium przypadku mogę przygotować, ale mistyka? Ona nie zostawia po sobie akt. Zostawia tylko zeszyty, w których ktoś zapisuje zasłyszane z Góry słowa. Gdy odmówiłam wydawcy, miałam poczucie, że w ten sposób zamknęłam ten temat na zawsze.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.