Reklama

Wiadomości

Katolicka optyka wyborcza

Katolik ma obowiązek uczestniczenia w życiu publicznym, w tym – obowiązek pójścia na wybory, także w swoim, dobrze pojętym interesie

Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 10-12

[ TEMATY ]

wybory

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zacznę od wątku osobistego. Tak się złożyło, że moje kapłaństwo jest rówieśnikiem demokratycznej, licząc od pierwszych całkowicie wolnych wyborów, Polski. Dokładniej licząc – jest nawet pięć miesięcy starsze. Święcenia przyjąłem bowiem 19 maja, a do urny poszedłem – jak blisko 12 mln głosujących wtedy Polaków – 27 października 1991 r. Gdy przeglądałem materiał do tego tekstu, przypomniałem sobie nawet, na kogo wtedy głosowałem – pozwolą Państwo jednak, że tą wiedzą się nie podzielę. Choć bowiem, tak jak spora część Polaków, jestem obywatelem interesującym się polityką, to jednak przede wszystkim jestem duszpasterzem, a obydwie rzeczywistości – polityczna i kościelna – są wobec siebie, jak czytamy w „Gaudium et spes”, niezależne i autonomiczne. W każdym razie do wyboru nie było wtedy jak dziś „marnych” 5 komitetów wyborczych, ale – uff! – aż 63.

Nie ma partii Kościoła

Nie, nie chcę pisać tekstu wspomnieniowego. Wybrałem taki punkt wyjścia, aby przypomnieć o społecznej odpowiedzialności katolików, bo i wspólnota Kościoła od tych pierwszych wyborów demokracji się uczyła. Zacznę od oczywistej oczywistości, że żadna partia nie jest, bo nie może być, reprezentantem Kościoła. Ich programy mogą być dalsze, bliższe lub zupełnie obce społecznej nauce Kościoła, ale nigdy nie są z nią tożsame. Właśnie ze względu na wspomniane autonomię i niezależność.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Partie polityczne mogą się inspirować społecznym nauczaniem Kościoła, ale żadna nie ma i nie będzie miała kościelnego placet, swoistego imprimatur. Owszem, w naszej krótkiej historii demokracji były takie ugrupowania, szczególnie na samym początku, które nawet w swej nazwie miały słowo: „katolicka” lub, częściej, że „chrześcijańska”, ale to było i dobrze, że już nie wróci. Politycy się nauczyli, że nie ma sensu zbyt ostentacyjnie przyklejać się do Kościoła, bo to nic nie da i Kościół będzie się odsuwał. A i on sam, w sensie jego urzędowych reprezentantów, wyniósł lekcję z przypadków zawiedzionych nadziei. Oczywiście, niektórzy politycy i dziś – szczególnie gdy Kościół, który ma do tego uzasadnione, święte prawo i zarazem obowiązek, zabierze głos w publicznej debacie, by przypominać zazwyczaj o imponderabiliach, a nie proponować konkretne rozwiązania – atakują go i zarzucają, że stał się stroną politycznego sporu i wspiera konkretną partię, ale są to zarzuty wyssane z palca. Atakującym chodzi o to, żeby Kościół w ogóle zamilkł – choć nie jestem pewien, czy najzacieklejszych wrogów Kościoła w polskim politycznym panteonie to by zupełnie zadowoliło.

Katolik a dobro wspólne, czyli polityka

Powtórzę: Kościół ma prawo zabierać głos w sprawach publicznych, a można odnieść wrażenie, że ostatnimi czasy, przynajmniej w Polsce, czyni to zbyt rzadko i trochę niechętnie. Ogranicza się do spraw najważniejszych, takich jak ochrona życia, wolność religijna, rodzina czy próbuje dać odpór atakom polityków na sferę sacrum, której jest strażnikiem.

Jeszcze niedawno polscy biskupi mieli zwyczaj, że przed każdymi wyborami wydawali komunikat, w którym apelowali o udział w elekcji i przedstawiali to jako obowiązek sumienia. Od pewnego czasu pasterze czynią to rzadziej. Dobrze, że przed tymi wyborami, które – wszystko na to wskazuje – będą bardzo ważne, zdecydowany, jednoznaczny i odważny głos zabrał przewodniczący polskiego Episkopatu – abp Stanisław Gądecki.

Przypomniał on w swoim słowie, że w przypadku katolika absencja przy urnie, niezależnie od tłumaczeń, jest rodzajem zaniedbania moralnego, bo jest postawą egoisty, który „w poważaniu” ma dobro wspólne i miłość do ojczyzny, czyli postawą godzącą w pierwsze i podstawowe przykazanie, w którym zawierają się wszystkie inne – przykazanie miłości bliźniego. Tak, to z tego naczelnego imperatywu ewangelicznego wywodzi się obowiązek uczestniczenia w życiu publicznym, z którego zwolnić może tylko bardzo poważna przyczyna. Jaka? Na pewno nie są nią brzydka pogoda, wyprawa na grzyby albo odległość od lokalu wyborczego.

Na kogo głosować?

Reklama

Nie jest, bo nie może być, obojętny również sam oddany głos. Mówi się, że najchętniej głosowalibyśmy na konkretnego człowieka. W wyborach do parlamentu to mrzonka, bo kandydatów formatu marszałka Marka Jurka – w momencie, gdy decyzja jego ugrupowania, dotycząca fundamentalnej sprawy życia nienarodzonych, była sprzeczna z jego sumieniem, potrafił zrezygnować ze stanowiska drugiej osoby w państwie – szukać ze świecą. Zdecydowana większość kandydujących polityków, nawet jeżeli w wielu sprawach ma inne poglądy, poddaje się zwykle presji kierownictwa i partyjnej dyscyplinie. W wyborach parlamentarnych, inaczej niż w samorządowych, głosujemy w pierwszej kolejności na ugrupowania. Liczy się lista. Trzeba więc oceniać zapowiedzi partii politycznych.

Te wybory są wyjątkowe, bo widzimy, co się dzieje. Nie z własnej woli przed wyborami do europarlamentu i teraz do Sejmu i Senatu Kościół musi zabierać czasem zdecydowany głos. Jest on sprowokowany bezpardonowymi i niespotykanymi w ostatnich latach atakami na to, co dla Kościoła jest święte i czego jest strażnikiem. Nie będę wspominał wszystkich tych ostatnich wydarzeń, słów, haseł i nawoływań do w istocie społecznej rewolucji. Przedstawiciele Kościoła w wypowiedziach przed wyborami nie oceniali programów ekonomicznych, nie zajmowali się sprawą naprawy służby zdrowia czy debatą o sądownictwie. Stanęli na straży trzech wartości, na które przypuszczono frontalny atak. O tym przypomniał abp Gądecki. Chodzi o sprawę życia, małżeństwa i rodziny. To dla katolika są najważniejsze kryteria oceny programów politycznych ugrupowań. Podczas tych wyborów przejdziemy kolejny – pewnie nie ostatni – test, czy tych wartości jesteśmy w stanie nadal bronić.

Polityką trzeba się interesować, żeby ona nie zainteresowała się nami

Mimo że w obecnej debacie przedwyborczej na pierwszym miejscu są sprawy gospodarcze, to jednak Sejm ma znacznie szerszą władzę niż regulowanie tej sfery życia i na pewno, w zależności od przyszłego składu, „nie zawaha się jej użyć”. Zresztą jeśli posłuchamy zapowiedzi niektórych, tęskniących od kilku lat za władzą polityków, możemy być niemal pewni, że w przypadku gdy ich tęsknota zostanie zaspokojona, nastąpi szybki atak na małżeństwo i rodzinę. Przerabialiśmy to już zresztą po wyborach samorządowych w niektórych największych miastach, gdzie „ni z gruchy, ni z pietruchy” – w kampanii wyborczej było o tym cicho – jako rzecz najpilniejszą wprowadzano elementy „tęczowej” ideologii.

Katolik ma obowiązek uczestniczenia w życiu publicznym, w tym – obowiązek pójścia na wybory, także w swoim, dobrze pojętym interesie. Bo już od starożytności wiadomo, że brak zainteresowania polityką wcale nie oznacza, że polityka nie zainteresuje się nami.

2019-10-08 14:18

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wybory w Polsce

[ TEMATY ]

Polska

Polska

wybory

Prof. Grzegorz Górski

Adobe Stock

Ponieważ w praktyce miniona niedziela wskazała nam już komplet kandydatów, którzy będą się liczyć w walce o prezydenturę, spróbuję na bieżąco monitorować przebieg tej rywalizacji. Siedem miesięcy które są przed nami, niewątpliwie zadecyduje o losach Polski na długo. Zatem warto przyglądać się temu, jak rozwija się rywalizacja mająca tak - nie tylko w moim przekonaniu - dalekosiężne skutki. Od wyniku tej rywalizacji, zależeć będą nie tylko losy Polski. W dużej mierze wpłynie ona również na kierunek ewolucji sytuacji w Europie. Będę się starał także ten wątek na bieżąco pokazywać.

I zachęcam do ożywionej dyskusji. Kto wie, może właśnie wypowiedzi komentujące moje refleksje, będą kiedyś, w przyszłości, przedmiotem różnych analiz.
CZYTAJ DALEJ

Polskie dzieci odpowiadają na zaproszenie Papieża o modlitwę różańcową

2026-10-06 15:38

[ TEMATY ]

różaniec

Leon XIV

Vatican Media

Polskie dzieci włączają się w światową modlitwę różańcową zainaugurowaną w Watykanie przez Leona XIV. W ramach inicjatywy „Milion dzieci modli się na różańcu” najmłodsi z różnych krajów proszą o zakończenie wojen, pojednanie i pokój. W Polsce tegoroczna modlitwa ma szczególną intencję – pokój w Libanie.

Akcja trwa od 1 do 7 października. Do wspólnej modlitwy włączają się dzieci w rodzinach, szkołach i parafiach. Pomoc Kościołowi w Potrzebie zachęca do udziału katechetów, nauczycieli, rodziców i duszpasterzy, którzy mogą zgłaszać grupy uczestników. Organizator przygotował także materiały dla dzieci i katechetów, m.in. plakaty, ulotki, listy oraz materiały formacyjne.
CZYTAJ DALEJ

„Nietykalni” na Camino? 500 tys. pielgrzymów i film o spotkaniu, które zmienia wszystko

2026-10-07 13:45

[ TEMATY ]

film

Rafael

Camino de Santiago

Materiał prasowy

Camino de Santiago przyciąga co roku setki tysięcy osób z całego świata. W 2026 roku liczba pielgrzymów, którzy dotarli do Santiago de Compostela, ponownie przekroczyła 500 tys. Fenomen tej drogi coraz częściej trafia także do kina. 30 października do polskich kin wejdzie „Camino dla opornych” („Compostelle”) w reżyserii Yanna Samuella — film, którego osią jest spotkanie dwojga pozornie niedopasowanych ludzi.

Fred i Adam wyruszają razem na Camino de Santiago, choć początkowo niewiele ich łączy. Ona próbuje uporządkować swoje życie, on mierzy się z poczuciem odrzucenia i własnymi problemami. Droga stopniowo zmienia ich relację.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję