Reklama

Demokracja sterowana

Tokajew powiedział to, co mogliby powiedzieć Władimir Putin czy Alaksandr Łukaszenka, którzy wysłali mu w ramach wsparcia swoje wojska.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy 7 stycznia prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew wygłosił swoje pierwsze oficjalne orędzie do narodu po wybuchu krwawych walk ulicznych, światowe media zwróciły uwagę głównie na jeden wątek obecny w jego przemówieniu. Chodzi o następujący fragment: „Wydałem rozkaz organom ścigania i wojsku, aby otworzyły ogień i zabijały bez ostrzeżenia. Za granicą strony wzywa się do negocjacji i pokojowego rozwiązania problemów. Cóż za bezsens! Jakie mogą być negocjacje z przestępcami, mordercami? Mieliśmy do czynienia z uzbrojonymi i wyszkolonymi bandytami, zarówno lokalnymi, jak i zagranicznymi. Z bandytami i terrorystami. Dlatego muszą oni zostać zniszczeni. I to zostanie wkrótce zrobione. Siły prawa i porządku są moralnie i technicznie gotowe do wykonania tego zadania”.

Uwadze większości obserwatorów niestety umknęły inne słowa prezydenta Kazachstanu, który podkreślił, że zarówno dla jego kraju, jak i dla „wszystkich cywilizowanych państw” kluczowe są wartości takie jak: demokracja, wolności obywatelskie, prawa człowieka, prawo i porządek. Muszą one być jednak we właściwy sposób interpretowane. W jaki? Widać to wyraźnie na przykładzie wolności organizowania zgromadzeń publicznych. Jak powiedział Tokajew – „niektórzy tzw. obrońcy praw człowieka i aktywiści stawiają się ponad prawem i wierzą, że mają prawo gromadzić się tam, gdzie chcą, oraz mówić to, co chcą”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Okazuje się więc, że – w rozumieniu prezydenta Kazachstanu – wolność zgromadzeń nie oznacza prawa obywateli do gromadzenia się tam, gdzie chcą, i mówienia tego, co chcą. Jeszcze innym znamiennym elementem wspomnianego przemówienia było postawienie znaku równości między próbą zmiany rządu przez obywateli i zbrojną rebelią inspirowaną z zewnątrz. Kazachski przywódca powiedział: „Pomocniczą, a właściwie podżegającą rolę w łamaniu prawa i porządku odgrywają tzw. wolne media i zagraniczni działacze, dalecy od fundamentalnych interesów naszego wieloetnicznego narodu. Bez przesady można powiedzieć, że wszyscy ci nieodpowiedzialni demagogowie stali się wspólnikami w rozpętaniu tragedii w Kazachstanie”.

W sumie Kasym-Żomart Tokajew powiedział to, co mogliby powiedzieć Władimir Putin czy Alaksandr Łukaszenka, którzy wysłali mu w ramach wsparcia swoje wojska. Zarówno w Rosji, jak i na Białorusi wszelkie protesty przeciw rządzącym traktowane są bowiem jak próby wywołania kolejnej „kolorowej rewolucji”, inspirowanej przez wrogów z zewnątrz. Obaj dyktatorzy nie dopuszczają do siebie myśli, że zwykli obywatele mają po prostu dość ich rządów. Z takiej właśnie perspektywy 8 lat temu spoglądali na przebieg wydarzeń na kijowskim Majdanie. Nie były one dla nich protestem społeczeństwa ukraińskiego, lecz zachodnią intrygą wymierzoną w Moskwę. Jest to ten sam sposób myślenia kagiebowskich elit, który w powstaniu Solidarności kazał widzieć spisek CIA i Watykanu.

Można powiedzieć, że w swym przemówieniu prezydent Kasym-Żomart Tokajew przedstawił założenia „demokracji sterowanej”, która jest charakterystyczna dla części krajów powstałych po rozpadzie Związku Sowieckiego. W takich państwach wynik wyborów jest znany już przed ich rozpisaniem. Z pewnością do tego grona nie należy Ukraina, która pozostaje solą w oku kremlowskich włodarzy. Po pierwsze dlatego, że bez Ukrainy Rosja nie może stać się prawdziwym imperium. Po drugie dlatego, że Kijów pokazuje, iż na wschodniej Słowiańszczyźnie możliwe jest zbudowanie państwa opartego na innym modelu cywilizacyjnym niż moskiewski. Kreml się boi, że taki przykład może się stać zaraźliwy nie tylko dla innych krajów „bliskiej zagranicy”, lecz także dla samych obywateli Rosji, którzy zechcą wybrać inną drogę rozwoju niż ta, którą proponują dziś Władimir Putin i jego ekipa.

2022-01-18 11:57

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Harmęże: zmarł wyświęcony przez bp. Karola Wojtyłę o. Florian Szczęch

2026-09-24 07:48

[ TEMATY ]

śmierć

diecezja.bielsko.pl

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv, franciszkanin przez lata związany z Harmężami, znawca życia i działalności św. Maksymiliana Kolbego, zmarł 22 września w wieku 90 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1960 r. z rąk bp. Karola Wojtyły. W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych przeżył 74 lata, a kapłanem był przez ponad 66 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września w Harmężach.

Franciszek Szczęch urodził się 26 października 1935 r. w Lubeni koło Rzeszowa jako najstarsze z czworga dzieci Józefy i Józefa Szczęchów. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 r. wstąpił do Małego Seminarium Ojców Franciszkanów, kontynuując naukę w Niepokalanowie i Krakowie.
CZYTAJ DALEJ

Interwencja Rzecznika Praw Dziecka zakończyła się odebraniem dzieci rodzicom. Sąd nakazał ich powrót

2026-09-24 07:42

[ TEMATY ]

rzecznik praw dziecka

Autorstwa Polskie Radio RDC/pl.wikipedia.org

Monika Horna-Cieślak

Monika Horna-Cieślak

Dwoje małych dzieci z warszawskiej Białołęki trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej po interwencji policji. Wcześniej zarówno policja, jak i kurator sądowy nie stwierdzili podstaw do ich natychmiastowego odebrania rodzicom. Sąd rodzinny, który następnie zajął się sprawą, nakazał niezwłoczne wydanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu zwrócił uwagę m.in. na nieproporcjonalność podjętych działań. Sprawę opisał portal Zero.pl.

Do zdarzenia doszło 14 sierpnia 2026 r. na warszawskiej Białołęce. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpnąć swoje dziecko i krzyczeć na nie. Kobieta odpowiedziała rzeczniczce wulgarnymi słowami.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV w Maison Bakhita: poprzez troskę uszlachetniajcie ducha

2026-09-26 10:04

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Nadal dawajcie świadectwo tej wzajemnej troski, która poprzez braterskie przyjęcie, działania formacyjne i dialog z miastem uszlachetnia ducha i humanizuje świat - wskazał Papież podczas wizyty w Centrum Wsparcia i Integracji Społecznej Maison Bakhita. Podziękował za pracę przedstawicielom tej instytucji, a także „wszystkim osobom, które w podobnych instytucjach w całej Francji pełnią tę służbę”.

Właśnie w Maison Bakhita Papież rozpoczął drugi dzień pobytu w Paryżu. Jak podkreślił, to placówka, która „wobec całego miasta daje świadectwo, że można się spotykać i żyć razem w godności i pokoju”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję