Reklama

Niedziela plus

Rodzice dzieciom

Patronką Różańca Rodziców za dzieci jest Matka Boża Oliwska. W modlitwie, która wyszła już daleko poza granice Polski, obecnie bierze udział niemal 102 tys. rodziców.

Niedziela Plus 43/2022, str. II

[ TEMATY ]

Różaniec Rodziców za Dzieci

Archiwum Różańca Rodziców za dzieci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Historia Różańca Rodziców zaczęła się 21 lat temu we wspólnocie MaranaTha w Gdańsku-Oliwie. Jej opiekunem był śp. ks. prof. Andrzej Kowalczyk, wykładowca w Gdańskim Seminarium Duchownym i diecezjalny egzorcysta. – Uczestniczyliśmy z żoną w wielu rekolekcjach, które organizował ksiądz profesor – wspomina Ireneusz Rogala, współzałożyciel wspólnoty RP. – Podczas rekolekcji 8 września 2001 r. ksiądz mówił o relacjach duchowych między rodzicami i dziećmi, wskazywał nam, jak czasem niektóre nasze działania mogą mieć destrukcyjny wpływ na dzieci. Mogą to być lekkomyślnie wypowiedziane zdanie, jakiś grzech, którego skutki boleśnie ranią inną osobę, albo skrywany w sercu brak przebaczenia. Wykład ksiądz ilustrował przykładami ze swojej pracy duszpasterskiej. Zrobiło to na nas tak niesamowite wrażenie, że moja żona aż krzyknęła: „Musimy się modlić, aby Pan Bóg zaradził temu złu!”.

Tak się zaczęło

Reklama

Jeszcze w trakcie rekolekcji zebrała się grupa podobnie myślących rodziców. – W naturalny sposób jako modlitwę w intencji dzieci wybraliśmy Różaniec, którego tradycja w Polsce jest bardzo żywa. Pierwszą intencją modlitwy została myśl spontanicznie odczytana z rekolekcji: „Prosimy Boga, aby mocą ofiary Jezusa Chrystusa ochronił nasze dzieci przed negatywnymi skutkami grzechów i zaniedbań rodzicielskich”. Modliliśmy się wytrwale, codziennie jedną dziesiątką Różańca, ze zmianą tajemnic co miesiąc, korzystając z tradycji Żywego Różańca – wspomina Ireneusz Rogala. – Pan Bóg pobłogosławił tej modlitwie. Zaczęły zachodzić pozytywne zmiany w życiu naszych dzieci i rodzin, były mniejsze i większe cuda. Świadectwa otrzymanych łask sprawiły, że zaczęli do nas dołączać inni rodzice, którzy także zapragnęli wspierać swoje dzieci modlitwą. Tak powstały druga, trzecia i kolejne róże.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Od czasu gdy w 2002 r. Jan Paweł II wzbogacił modlitwę różańcową o tajemnice światła, róże są dwudziestoosobowe i każdy uczestnik, który podejmuje modlitwę, modli się w intencji swoich dzieci, a także dzieci pozostałych rodziców należących do jego róży. W ten sposób za każde dziecko odmawiany jest codziennie cały Różaniec. W 2003 r. w RR było już kilkanaście róż i aby szerzej dzielić się świadectwami łask płynących z tej modlitwy, powstała pierwsza strona internetowa o Różańcu Rodziców za dzieci.

Pięć tysięcy róż

– Stronę internetową tworzył technicznie nasz syn, gimnazjalista – wspomina p. Ireneusz. – Była to witryna z informacją, że można się modlić za dzieci w taki wspólnotowy sposób. Nie promowaliśmy tej strony, a jednak rodzice ją znajdowali i zakładali w swoich środowiskach kolejne róże. Kiedy w 2005 r. z powodu kontuzji byłem unieruchomiony przez kilka miesięcy, napisałem świadectwo do Miłujcie się!. Po wydrukowaniu artykułu ruszyła lawina: setki i tysiące zgłoszeń z kraju i z zagranicy. Aby usprawnić system organizacyjny, z początkiem 2006 r. utworzyliśmy nową wersję strony, która umożliwia zapisanie się do istniejącej już róży lub zgłoszenie róży założonej w swoim środowisku.

Reklama

Było to działanie pionierskie, bo wspólnota modlitewna działająca za pośrednictwem internetu stanowiła wówczas coś zupełnie nowego. Obecnie Różaniec Rodziców za dzieci liczy 5097 róż, w których modli się niemal 102 tys. rodziców. Wiele róż powstało poza granicami Polski. Najwięcej w środowiskach polonijnych w Wielkiej Brytanii, USA, Kandzie, Niemczech i w innych krajach europejskich.

W ciągu lat do pierwszej intencji dołączyliśmy kolejno jeszcze cztery intencje ogólne: o błogosławieństwo dla dzieci, aby każdego dnia doświadczały Bożej miłości i aby w ich życiu wypełniała się wola Boża; o środowisko wspierające rozwój dzieci oraz uzdrowienie zranień spowodowanych przez ich otoczenie; o rozszerzanie się dzieła Różańca Rodziców, aby każde dziecko otrzymywało od swoich rodziców błogosławieństwo, miłość oraz nieustanną modlitwę; za Ojca Świętego, w jego intencjach, i za cały Kościół.

Opieka z góry

Dlaczego tak ważne jest, by dorastaniu dzieci towarzyszyła codzienna modlitwa rodziców w ich intencji? – Cóż z tego, że będę miał dobrze wykształcone dziecko, jeżeli ono nie będzie potrafiło etycznie wartościować swojego życia? Żadne kursy angielskiego nie będą nic warte, jeżeli dziecko nie zostanie wyposażone w kompas wartości, którym będzie się kierować w życiu – zauważa p. Ireneusz.

Reklama

Świadectwa rodziców zamieszczane na stronie internetowej Różańca Rodziców są dowodem, że ta modlitwa bywa deską ratunku w problemach. Mama dwóch córek pisze, że młodsza córka w wieku 13 lat zaczęła się upijać, sięgać po papierosy, a nawet narkotyki. Była coraz bardziej wulgarna. Wdała się w złe towarzystwo. Była zastraszana. Problemy tak ją przerosły, że chciała popełnić samobójstwo. „Pewnego dnia znalazłam w internecie informacje o Różańcu Rodziców” – pisze kobieta. „Przystąpiłam do róży. Każdy dzień rozpoczynam modlitwą różańcową, a moja córka zmienia się nie do poznania. Zerwała kontakty ze złym towarzystwem, nie stosuje używek, jej słownictwo nareszcie przypomina język polski, przynosi coraz lepsze stopnie w szkole i wspiera mnie w trudnych chwilach”.

Helena dziękuje wspólnocie RR za modlitwę, o którą prosiła w imieniu córki. Była to modlitwa o uzdrowienie jej dziecka z ciężkiej wady genetycznej, którą stwierdzili lekarze. „Kilka dni temu wynik badań specjalistycznych wykazał, że dziecko jest zdrowe, a córka oznajmiła: «Mamuś, stał się cud»”.

„Do Różańca Rodziców przystąpiłam, kierując się troską o moje dwie córki” – pisze Renata. „Starsza z nich wyprowadziła się z domu i zamieszkała ze swoim chłopakiem. Bardzo pragnęliśmy z mężem, by wzięła ślub kościelny. I wymodliłam to przez nasz Różaniec! Decyzja o ślubie zapadła, kiedy byłam w róży rodziców, którzy modlą się za swoje dzieci. Jest to dla mnie wielkie szczęście i spokój serca. Nadal pozostaję w róży, bo jest jeszcze wiele łask do wymodlenia, wiele spraw do wyproszenia”.

Reklama

Zatroskany ojciec 8-letniego chłopca miał kłopoty z zachowaniem syna. „Zacząłem się nad tym zastanawiać i dostrzegłem, jak wiele zagrożeń czyha na niego; myślałem też nad tym, jak ja jako ojciec mam sobie z tym poradzić. Odpowiedź przyszła nieoczekiwanie. Poszedłem, jak co niedziela, na Mszę św. i usłyszałem świadectwo o modlitwie rodziców w intencji dzieci. Że w tak prosty sposób mogę ochronić mojego syna przed złymi wpływami tego świata oraz przed moimi zaniedbaniami w wychowaniu. Zdarzało się, że nie miałem dla niego czasu lub cierpliwości. A tu propozycja kilkuminutowej modlitwy jedną dziesiątką Różańca i duchowa opieka na cały dzień! Od razu się zapisałem do tworzonej róży i ufam, że to pomoże mi być lepszym ojcem, a mojemu dziecku da duchową siłę na całe jego życie!”.

Najlepszy plan

– Różaniec Rodziców nie ma własnego programu formacyjnego, od początku zakładaliśmy, że jest inicjatywą modlitewną. To modlitwa ma prowadzić rodzica do działania, do szukania właściwej wspólnoty i programu formacyjnego dla siebie. Modlitwa ma też być tym, co na co dzień ukierunkowuje moje życie duchowe i osobowe, tak aby działania odbywały się we współpracy z Bogiem – podkreśla p. Ireneusz. – Z czasem zauważyliśmy, że mieliśmy szczęście, iż wzrastaliśmy w gdańskiej wspólnocie MaranaTha, korzystaliśmy w niej z programu napisanego przez ks. prof. Kowalczyka, rekolekcji i innych możliwości formacji – mówi inicjator Różańca Rodziców. – Dostrzegłszy, że inni nie mieli może takiej szansy, w miarę rozwoju inicjatywy modlitwy różańcowej rodziców zaczęliśmy podejmować inne działania.

Reklama

Od 2007 r. RR współpracuje przy organizacji konferencji nt. zagrożeń osobowości młodego człowieka na początku XXI wieku. To inicjatywa, którą rozpoczęło Gdańskie Centrum Informacji o Sektach i owych Ruchach Religijnych. Od dawna trwa współpraca z redakcją miesięcznika Różaniec i siostrami loretankami z Rembertowa. W 2016 r. przyjęto miesięcznik Tak Rodzinie jako pismo formacyjne RR. We wrześniu br. już po raz siódmy odbyła się pielgrzymka do sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie. Najnowszą inicjatywą są rekolekcje dla rodziców – niedawno ich druga edycja odbyła się na Górze Świętej Anny. A św. Anna została już 5 lat temu współpatronką rodzicielskiej modlitwy.

Te różnorodne działania mają być dla rodziców sygnałem, że ich własna stała formacja i edukacja są, obok systematycznej modlitwy za dzieci, najlepszym planem wychowawczym na ich dobrą przyszłość.

Kto może dołączyć:
Praktyka pokazała, że właściwie każdy, kto ma w sercu pragnienie, aby modlić się za dzieci i młodzież. Mogą to być: rodzice, chrzestni, nauczyciele, wychowawcy, katecheci, kapłani, a nawet osoby bezdzietne.

Jak dołączyć:

W swojej parafii poszukać róż rodziców, a jeśli ich nie ma, stworzyć taką różę. Najprościej wejść na stronę: www.rozaniecrodzicow.pl i tam dołączyć do róż tworzonych przez internet. Tam też można się bliżej zapoznać z informacjami i przeczytać więcej świadectw oraz odsłuchać różne audycje.

2022-10-18 13:28

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Najlepszy prezent dla dzieci

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 10/2021, str. III

[ TEMATY ]

Różaniec Rodziców za Dzieci

Karolina Krasowska

Taka modlitwa daje mi poczucie, że nasze dzieci są w dobrych rękach – mówi Agnieszka Andryszkowska

Taka modlitwa daje mi poczucie, że nasze dzieci są w dobrych rękach – mówi Agnieszka Andryszkowska

Różaniec Rodziców za Dzieci rozwija się w naszej diecezji.

To ogólnopolska inicjatywa, która narodziła się niespełna 20 lat temu w Gdańsku. Wyszła od rodziców zatroskanych o losy swoich dzieci. Obecnie w całej Polsce należy do niej 97 566 rodziców skupionych w 4 880 istniejących już w całym kraju różach różańcowych. Od 2 lat Różaniec Rodziców za Dzieci podejmowany jest w parafii św. Alberta w Zielonej Górze. – Na dzień dzisiejszy w intencji dzieci modlą się trzy róże, a czwarta jest w trakcie kształtowania się, dlatego zachęcamy kolejne osoby do włączenia się w nią – mówi Agnieszka Andryszkowska, animatorka akcji w parafii św. Alberta. – Każdy z nas, każdy rodzic chce dla swoich dzieci jak najlepiej, troszczy się o ich wychowanie, o to, żeby były zdrowe i szczęśliwe, żeby w przyszłości wybrały najlepszą drogę w swoim życiu. Takie włączenie się we wspólną modlitwę, oddanie naszych dzieci Panu Bogu daje wsparcie i pomoc z góry. Jest to najlepszy prezent, jaki możemy dać naszym dzieciom, to najlepsza inwestycja w ich przyszłość – dodaje animatorka.
CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Smutny weekend w sercu Krakowa. Kolejne akty wandalizmu

2026-04-21 17:44

[ TEMATY ]

Kraków

Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa

Kraków po raz kolejny stało się areną bezmyślnego wandalizmu. Ostatni weekend przyniósł falę zniszczeń, która dotknęła wiele historycznych obiektów, w tym miejsca szczególne dla wiernych i miłośników sztuki sakralnej.

• niedawno odnowiona elewacja klasztoru Klarysek,
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję