Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Ziemia pokory

Potrzeba nam dużej cierpliwości i łagodności dla siebie. Przyjmijmy perspektywę wdzięczności. Najpierw zobaczmy dar, który otrzymaliśmy, podziękujmy za to. Wszystko, co mam, jest błogosławieństwem dla mnie – powiedział o. Paweł Kijko OFMConv podczas ewangelizacji na Koziej Górze.

Niedziela bielsko-żywiecka 31/2023, str. IV

[ TEMATY ]

Ewangelizacja w Beskidach

Monika Jaworska

Na Koziej Górze ludzie błogosławili się wzajemnie

Na Koziej Górze ludzie błogosławili się wzajemnie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trzecie spotkanie w ramach 11. Ewangelizacji w Beskidach w upalnej pogodzie 15 lipca zgromadziło liczne rodziny z dziećmi, które chętnie korzystały z atrakcji. Spotkanie przygotowała Krucjata Wyzwolenia Człowieka z Rychwałdu. O oprawę muzyczną zadbała wspólnota Betesda.

Ludzie wolni

– Nałogi powodują, że stajemy się niewolnikami własnego ciała. Modlimy się za ludzi, którzy już nie mogą powstać z nałogu alkoholizmu. Ofiarujemy siebie. Dajemy innym siebie w modlitwie, poście i jałmużnie. Pomagamy ludziom, kierujemy ich na terapię, na rekolekcje – w tym roku odbędą się takie w październiku. My, jako ludzie, którzy złożyli przyrzeczenie abstynenckie, nie kupujemy alkoholu, nie częstujemy nim – mówi „Niedzieli” lider KWC Marian Orawczak. Podkreśla, że wszystkie wydarzenia, jakie organizują, są bezalkoholowe. Spotykają się raz w tygodniu. Krucjata liczy ok. 30 osób z różnych stron. Krucjatę może złożyć tylko człowiek wolny, nieuzależniony. – W naszym haśle mamy słowa: „Nie lękacie się”. Mamy więc głosić i świadczyć w wolności. Na EwB spotykamy się i modlimy się za wszystkich ludzi. Przypadkowe osoby zatrzymują się i zostają. Pamiętam przypadkowego człowieka, który początkowo nie był przekonany do EwB. A teraz regularnie uczestniczy – dodaje M. Orawczak.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Aneta Raczek-Lebioda ze wspólnoty Betesda i KWC posługuje w diakonii muzycznej. – Temat pokory, którą rozważamy na EwB na Koziej Górze, jest bliski Krucjacie, leży w jej podstawach. Wyrzekanie się spożywania alkoholu i służenie w ten sposób innym też wymaga pokory, pochylenia się nad drugim człowiekiem. Na EwB oddajemy chwałę Bogu w bliskości natury – precyzuje p. Aneta.

Bliżej Pana Boga

P. Wiesław z parafii Wniebowzięcia NMP w Oświęcimiu chodzi od lat po górach. Wędrowanie traktuje jak pielgrzymkę. – Świat się kręci od pielgrzymki do pielgrzymki. Co roku czekam na EwB. Chodzę bez względu na pogodę. Cieszę się ze spotkań z ludźmi i modlitwy we wspólnocie. Pamiętam rok temu ulewę i burzę na Magurce czy wcześniej dużą chmurę burzową, która szła na nas, gdy modliliśmy się na Żarze. Wydawało się, że rozpęta się nawałnica, ale burza w ostatniej chwili poszła w inną stronę. Byłem już na wielu także wysokich szczytach, także w Tatrach, ale na Koziej jestem pierwszy raz – podkreśla p. Wiesław. Chętnie udaje się też na diecezjalną pielgrzymkę do Częstochowy – w tym roku to będzie jego 30. pielgrzymka.

Gosia i Rafał z parafii św. Maksymiliana w bielskich Aleksandrowicach rok temu byli prawie na wszystkich górach EwB. W tym roku chcą to powtórzyć. – Dla nas te Msze św. są wyjątkowe, pośród przyrody, bliżej Boga. Cieszymy się, że możemy chodzić po górach. Dziś jest z nami nasz syn, który niedawno ukończył liturgiczny surviwal – mówią małżonkowie.

Modlitwa o pokorę

Reklama

Mszy św. przewodniczył o. Paweł Kijko z Rychwałdu w koncelebrze z ks. proboszczem Wiesławem Ogórkiem SDS z parafii NMP Królowej Świata w Bielsku-Białej, ks. Andrzejem Krynickim SDS z parafii św. Anny w Piasecznie, ks. Ireneuszem Pelką SDS z parafii NMP Królowej Polski w Bielsku-Białej i ks. Adamem Wandzelem z parafii Wniebowzięcia NMP w Bestwinie.

O. Kijko zaznaczył, że Eucharystia jest uwielbieniem Pana. – Prośmy o pokorę. Tak się módlmy, a Pan się zatroszczy, byśmy byli pokorni. Jeżeli zgodzę się na Jego prowadzenie, to On mnie wprowadzi w takie sytuacje, że poznam siebie. Chociażby dziś, kiedy wychodziliśmy do góry – wiemy, że w zmęczeniu cierpliwość się kończy. Tyle mam pokory, gdy poznam, jak reaguję na różne sytuacje – mówił. Zauważył, że wielkość człowieka objawia się w służbie. – Bóg wywyższa mnie przez moją biedę, przez wejście w ziemię pokory. Trzeba się pobrudzić. Najpiękniejsze spotkanie z Bogiem jest wtedy, kiedy on zstępuje do mojego piekła. Im więcej będzie Boga w mojej biedzie, tym większe rzeczy będą się działy – zapewnił.

Po Mszy św. uczestnicy błogosławili sobie nawzajem. Kapłani namaścili wiernych olejkiem radości. Każdy mógł zabrać ze sobą słowo Boże wydrukowane na karteczkach.

Najbliższe Msze św. zaplanowano 29 lipca – Hala Boracza i 5 sierpnia – Szyndzielnia.

2023-07-25 13:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kreatywny półmetek

Niedziela bielsko-żywiecka 32/2023, str. I

[ TEMATY ]

Ewangelizacja w Beskidach

Monika Jaworska

Wspólnota Emaus na Stożku

Wspólnota Emaus na Stożku

Wpatrujemy się w Boga, który jest najbardziej kreatywny, i z wielkiej miłości stworzył każdego z nas, niepowtarzalnego. Dziękujemy Mu, że wzywa nas do kreatywności – powiedział kustosz sanktuarium św. Mikołaja w Pierśćcu ks. Sebastian Rucki na Stożku Wielkim.

Na półmetku 11. Ewangelizacji w Beskidach 22 lipca podjęto temat kreatywności. Spotkanie przygotowała wspólnota Odnowy w Duchu Świętym Emaus z Bestwiny. – Przygotowaliśmy plakat z napisem: „Jesteś częścią Kościoła” i wizerunkiem Pana Jezusa Miłosiernego. Zmotywowaliśmy ludzi, aby odbijali swoje dłonie w farbkach i zostawiali swój ślad na plakacie. Odbite dłonie wskazują, że jesteśmy częścią Kościoła i wkładamy nasze talenty i umiejętności w budowanie Kościoła, którego głową jest Chrystus – wyjaśnia w rozmowie z „Niedzielą” Anna Adamska ze wspólnoty Emaus. Podkreśla, że wspólnota jest cały czas w drodze. – Staramy się naszym życiem świadczyć o Jezusie, rozwijać i wzajemnie ubogacać, nieść Go w różne miejsca. Nasz duszpasterz ks. Adam Wandzel zachęca nas, byśmy szli w góry i pokazywali ludziom, że można się modlić wszędzie, że można uwielbiać Boga w otoczeniu gór i zieleni, i że można trochę trudu ofiarować w jakiejś intencji. Piękne jest też to, że przychodzą tu różni ludzie, nie wiedząc, że będzie Msza św., i zostają, modlą się z nami. Mnóstwo ludzi przyjmuje Komunię św. – dodaje p. Anna.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Brat Grzegorz Gaweł uwolniony z więzienia. Karmelici wydali oświadczenie

2026-04-29 17:01

[ TEMATY ]

wolność

Zakon Karmelitów

Grzegorz Gaweł

Karmelici.pl

Bart Grzegorz Gaweł

Bart Grzegorz Gaweł

Polska Prowincja Zakonu Karmelitów wydała oświadczenie i poinformowała o uwolnieniu br. Grzegorza Gawła z białoruskiego więzienia. To wydarzenie stało się powodem wielkiej radości i wdzięczności za dar wolności.

Z wielką radością przyjęliśmy informację, że 28 kwietnia br. brat Grzegorz Gaweł O.Carm. został uwolniony z białoruskiego więzienia. To dla nas, jego współbraci z Polskiej Prowincji Zakonu Karmelitów, jak również dla wszystkich osób, które otaczały go modlitwą, ogromna ulga i powód do wdzięczności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję