Reklama

Niedziela w Warszawie

Trwają przed Panem

Poszukują i dokumentują miejsca adoracji Najświętszego Sakramentu w całej Polsce. Stworzyli już stronę internetową z wirtualną mapą, a obecnie pracują nad aplikacją na telefon.

Niedziela warszawska 37/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Legionowo

Ewelina Staniec

Kościół św. Jana Kantego w Legionowie

Kościół św. Jana Kantego w Legionowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Adoracja w Drodze” to niewielka wspólnota, która zawiązała się przy parafii św. Jana Kantego w Legionowie. Tworzą ją osoby z różnych parafii obu stołecznych diecezji. Medialnym owocem ich działania, które zaczęło się w 2021 r. jest strona www.adoracjawdrodze.pl, na której odnaleźć można informacje o miejscach adoracji Najświętszego Sakramentu w całej Polsce. Nagrane transmisje z przygotowanymi przez nich rozważaniami Dróg Krzyżowych, Różańca czy Nowenny za kapłanów przed wystawionym Jezusem Eucharystycznym znajdują się też na YouTube (@AdoracjaWDrodze).

Choć owoce ich działania są bardzo konkretne i medialne, sami pragną być wspólnotą modlitewną i pozostawać w cieniu, skupiając uwagę na Jezusie obecnym w postaciach eucharystycznych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Naszym charyzmatem jest adoracja Najświętszego Sakramentu, a także modlitwa za kapłanów, zakonników, siostry zakonne oraz o nowe powołania. Jesteśmy mocno związani z duchowością ignacjańską i staramy się szukać woli Bożej poprzez rozeznawanie, według wskazań św. Ignacego z Loyoli – mówi w rozmowie z „Niedzielą” Ewelina Staniec, inicjatorka „Adoracji w Drodze”.

Reklama

W swoich działaniach nie opierają się jedynie na sobie, ale mają duchowe wsparcie sióstr Benedyktynek Sakramentek z warszawskiego klasztoru na Nowym Mieście, które omadlają codziennie wspólnotę. Swojego błogosławieństwa udzielili im również kard. Kazimierz Nycz i bp Romuald Kamiński.

Duchowa droga prowadząca do odkrycia wartości sakramentu Eucharystii była inna u każdego z członków wspólnoty. Ewelina odkryła ją przez Maryję – po pielgrzymkach do Fatimy i Medjugorie.

– Przyśniła mi się wielka monstrancja, którą zaczęłam adorować. Gdy się obudziłam, to klęczałam. M.in. wtedy Bóg rozbudził we mnie głód Eucharystii i pokazał, jak wielką wartość ma adoracja Najświętszego Sakramentu – opowiada założycielka „Adoracji w Drodze”.

Robert Leksy z parafii św. Jana Kantego na Żoliborzu zajmuje się we wspólnocie nagrywaniem transmisji z modlitw. Również w jego życiu adoracja Najświętszego Sakramentu zajmuje szczególne miejsce.

– Adoracja to jest moje paliwo, bez niego jest ciężko, daleko się nie ujedzie. Potrzebuję adoracji, bo daje mi pokój. Jest też oczyszczaniem się z warszawskiego zgiełku miasta. Gdy idą na rozmowę z Panem Jezusem, zwyczajnie posiedzieć z Nim, to dużo z tego wynoszę. Kiedy mam jakąś trudną sprawę, problem, to po adoracji zawsze przychodzi rozwiązanie – podkreśla Robert i dodaje, że choć często przechodzimy koło kościoła np. obładowani zakupami, to nawet nie pomyślimy, że jesteśmy w pobliżu Najświętszego Sakramentu.

– A możemy wejść chociaż na chwilę, tam Jezus na nas czeka. To moment, żeby choćby zgiąć kolano, tylko wejść, oddać cześć Jezusowi i powiedzieć: Jestem z Tobą. Odczujemy prędzej lub później owoce adoracji w naszym życiu – wskazuje Robert.

Wspólnota za patrona wybrała sobie św. Maksymiliana Kolbego. 3 razy w roku przygotowuje także nowennę za kapłanów i siostry zakonne z tekstami z kazań św. Jana Maria Vianney’a. Najbliższa nowenna rozpocznie się już 5 października.

2024-09-10 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wojownicy Maryi

Niedziela przemyska 5/2020, str. V

[ TEMATY ]

spotkanie

męskość

Wojownicy Maryi

Legionowo

Dariusz Lasek

Spotkanie Wojowników Maryi odbyło się w tym roku w Legionowie

Spotkanie Wojowników Maryi odbyło się w tym roku w Legionowie

Blisko 2 700 osób przybyło do Legionowa na Ogólnopolskie Otwarte Spotkanie Wojowników Maryi. Wybrzmiała siła męskiej modlitwy pod sztandarem Maryi.

Eucharystia, adoracja, Różaniec, konferencje, spotkania, świadectwa i głęboki pokój w sercach, to charakterystyczne dla spotkań Wojowników Maryi. Świadectwa m.in. Piotra i Pawła z zespołu Wyrwani z Niewoli rozruszały uczestników rytmami i tekstami chwalącymi Boga. Tematem spotkania, które prowadził ks. Dominik Chmielewski, było: Jak być bohaterem dla swojej córki. Na spotkanie przybyło wielu ojców z córkami, z całej Polski i wielu miejsc Europy.
CZYTAJ DALEJ

Arka Przymierza jest w Biblii znakiem obecności Pana pośród ludu

2026-01-14 21:13

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Arka Przymierza

Arka Przymierza
Arka Przymierza jest w Biblii znakiem obecności Pana pośród ludu. Hebrajskie (’ārôn) oznacza skrzynię, a jej wnętrze niesie tablice przymierza. Nad Arką znajduje się przebłagalnia (kappōret) i cheruby, więc Arka bywa kojarzona z tronem Boga. Dawid przenosi Arkę do Miasta Dawidowego, czyli do Jerozolimy zdobytej niedawno i uczynionej stolicą. Wniesienie Arki scala plemiona wokół Boga, a nie wokół samej polityki. W pamięci opowiadania stoi wcześniejsza próba zakończona śmiercią Uzzego. Świętość Boga okazuje się nie do oswojenia. Procesja idzie z ofiarą. Składanie wołu i tuczonego cielca podkreśla, że wędrówka ma charakter starotestamentalnej liturgii. Dawid tańczy z całej siły przed Panem, przepasany lnianym efodem (’ēfōd). To strój związany z posługą przy ołtarzu. Król przyjmuje postawę sługi. Tekst wspomina okrzyki i dźwięk rogu (šōfār), a ten dźwięk przypomina Synaj i ogłaszanie panowania Pana. Arka zostaje umieszczona w namiocie. Świątynia Salomona jeszcze nie istnieje, a jednak obecność Pana ma swoje miejsce w sercu miasta. Dawid składa całopalenia i ofiary biesiadne, a potem błogosławi lud w imię Pana Zastępów. Błogosławieństwo przechodzi w chleb. Każdy otrzymuje porcję pożywienia, mężczyzna i kobieta, po bochenku chleba, kawałku mięsa i placku z rodzynkami. Kult nie zostaje zamknięty w murach przybytku. Dotyka stołu i codziennej sytości. W centrum pozostaje przymierze. Arka niesie pamięć Słowa, a procesja uczy, że obecność Boga idzie pośród ludzi i porządkuje ich świętowanie.
CZYTAJ DALEJ

Do zakonu? Zdecydowanie warto! Siostra z 50-letnim stażem podpowiada, jak odkryć powołanie

2026-01-28 08:48

Bożena Sztajner/Niedziela

Nie wyobrażałam sobie, że może mi być w życiu źle, jeżeli mam za Oblubieńca Jezusa. Przyznam, że nigdy nie miałam ani w czasie formacji, ani później w życiu zakonnym, trudności tego typu, że wątpiłam, że zniechęcałam się - tak o początkach swojego życia zakonnego opowiedziała w rozmowie z Polskifr.fr s. M. Rachel Lerch, józefitka, pracująca w Allonnes we Francji. 2 lutego przypada Światowy Dzień Życia Konsekrowanego.

S. Rachel dopiero w czasie liceum zaczęła stawiać sobie pytania o swoją przyszłość.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję