Jak co roku o tej porze dziedziniec przed kościołem św. Wojciecha w Częstochowie rozbrzmiewał gwarem, muzyką, tańcem i zabawą. W parafii odbywał się festyn.
Proboszcz - ks. prał. Stanisław Iłczyk zapraszając do uczestniczenia w przygotowanych atrakcjach, wskazał na szczytny cel festynu, jakim jest sfinansowanie wakacyjnego pobytu w jednym
z ośrodków archidiecezji dla ok. 30 dzieci. W roku szkolnym z tej właśnie grupy ponad 20 dzieci korzysta z obiadów opłacanych przez parafię.
Spotkanie miało na celu również integrację parafialnej wspólnoty. Mimo deszczu, który utrudniał realizację zaplanowanego programu, nikt się nie nudził. Parafianie mogli w oderwaniu od codziennych
trosk skorzystać z kulturalnej rozrywki, porozmawiać z sąsiadami lub po prostu pobyć z rodziną. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Najmłodsi wzięli udział w licznych
zabawach sprawnościowych i konkursach dla najmłodszych, które prowadzili p. Małgorzata Sobota i ks. Ryszard Umański. Zebrani podziwiali występy taneczne dzieci i młodzieży.
Wszyscy świetnie się bawili podczas występów kabaretu studenckiego. Dużo emocji było podczas meczu rozgrywanego pomiędzy ministrantami. Największym zainteresowaniem cieszyła się, jak zwykle, loteria fantowa,
która kusiła bardzo atrakcyjnymi nagrodami głównymi (rower, telewizor, rolety okienne, książki i wiele przedmiotów gospodarstwa domowego).
Na parafialnym festynie nie mogło zabrakło domowych wypieków, kiełbasy z grilla i przepysznej grochówki. Godziny spędzone w rodzinnej atmosferze, to czas nie tylko
dobrej zabawy, ale również możliwość dzielenia się z innymi nie tylko dobrami materialnymi, ale uśmiechem i dobrym słowem.
Starajmy się jak najwięcej czerpać z tego typu spotkań. Dla życia wspólnoty parafialnej są one niezwykle ważne i twórcze.
Gdy umierała, nie miała nawet siedmiu lat, ale jej krótkie życie wciąż zadziwia i inspiruje.
Antonietta Meo, nazywana Nennoliną, przyszła na świat 15 grudnia 1930 r. w Rzymie. Była czwartym dzieckiem w pobożnej rodzinie, w której codzienny udział w Eucharystii był oczywistością. Mała Antonietta na pierwszy rzut oka nie różniła się od swoich rówieśników – była dzieckiem żywym, radosnym, głośno się śmiała, czasem psociła i była niegrzeczna (umiała jednak szybko przeprosić). Jej rodzice, Maria i Michael, każdego dnia modlili się z dziećmi. Nennolina chodziła do przedszkola, które prowadziły siostry zakonne, a jej dom stał zaledwie kilkaset metrów od bazyliki, w której do dziś znajdują się relikwie Krzyża Świętego. Dziewczynka wzrastająca w takiej atmosferze zadawała mnóstwo pytań dotyczących wiary, chciała też bardzo przystąpić do Komunii św.
Wyrocznia przenosi nas na dwór jerozolimski czasów Ezechiasza. Urząd, o który chodzi - „ten, który jest nad domem” (ašer al-habbajit) - odpowiadał majordomowi pałacu: człowiek ten czuwał nad dostępem do króla, nad sprawami dworu i państwa (por. 1 Krl 4,6; 18,3). Bezpośrednio wcześniej prorok wypowiedział przeciw piastującemu go Szebnie jedną z najostrzejszych inwektyw księgi: dostojnik kuł sobie okazały grobowiec w skale i obnosił się ze wspaniałymi rydwanami - urząd stał się sceną prywatnej chwały. Ta kariera zostaje przerwana: „strącę cię z twego urzędu”. Na miejsce Szebny zostaje powołany Eliakim, syn Chilkiasza. Opis inwestytury wylicza insygnia: tunika, pas, władza przekazana w ręce - a nade wszystko „klucz domu Dawidowego, położony na jego ramieniu”: „gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy”. Klucz noszony publicznie mówi o realnej i jawnej odpowiedzialności. Nowy zarządca ma być „ojcem dla mieszkańców Jeruzalem i dla domu Judy” - władza w zamyśle Boga osłania i porządkuje, nie eksploatuje. Obraz kołka wbitego w pewnym miejscu dopowiada resztę: na takim kołku dom wieszał naczynia i sprzęty - urząd istnieje po to, by inni mieli się na czym oprzeć. Dalszy ciąg wyroczni, już poza lekcjonarzem, zawiera przestrogę: i ten kołek kiedyś się obluzuje - żaden ludzki urząd nie jest absolutny. Trwałe okaże się dopiero to, co Apokalipsa powie o Chrystusie „mającym klucz Dawida” (Ap 3,7) - i to zestawienie tłumaczy, dlaczego liturgia kładzie dziś ten tekst przed Ewangelią o kluczach powierzonych Piotrowi.
„Promowanie wolności wiąże się z obroną przestrzeni sumienia” - powiedział papież Leon XIV podczas spotkania z władzami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego San Marino. W ocenie Stowarzyszenia Katechetów Świeckich słowa Ojca Świętego mają szczególne znaczenie także dla Polski, gdzie trwa spór o miejsce religii i etyki w systemie edukacji.
Podczas wizyty w San Marino Leon XIV podkreślił, że „nie ma prawdziwej wolności obywatelskiej bez wolności osobistej”, rozumianej jako poszanowanie i promowanie godności osoby ludzkiej. Papież wskazał jednocześnie, że wolność oznacza również ochronę sumienia oraz przestrzeń dla osób, które pozostają wierne swoim przekonaniom mimo przeciwności.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.