Reklama

Porady

Kwiat Maryi

Dziewanna to kwiat, którego nie może zabraknąć w bukiecie na Jej Wniebowzięcie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziewannę doceniała św. Hildegarda z Bingen, a ludowa medycyna wykorzystywała jej właściwości do ochrony przed chorobami.

Zarówno korzeń, liście, jak i kwiaty mają właściwości lecznicze. Najczęściej pozyskiwane są kwiaty. Należy je zbierać w dni słoneczne w południe, aby nie było na nich śladu rosy. Suszymy je na słońcu, aby mogły szybko wyschnąć, i luźno rozkładamy. Wówczas zachowają żółtą barwę i właściwości lecznicze. Przechowujemy je w suchym, szczelnie zamkniętym naczyniu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Napar z dziewanny

Napar z kwiatów łagodzi objawy zapalenia zatok, ułatwia usuwanie nadmiaru wydzieliny z dróg oddechowych, pomaga przy katarze, dychawicy, przy chorobach śledziony i wątroby, a także w przypadku zapalenia przewodu pokarmowego.

Napar pijemy 2-3 razy dziennie po pół szklanki po jedzeniu.

Syrop z kwiatów dziewanny

Stosowany przy kaszlu.

Zbieramy 1-2 garści świeżych kwiatów i zalewamy wrzątkiem. Zostawiamy wszystko pod przykryciem na noc. Następnego dnia cedzimy i przelewamy do innego garnka. Do odsączonego płynu trzeba dodać cukier, wymieszać do rozpuszczenia i całość gotować przez mniej więcej 5 min. Gorącym syropem napełniamy czyste butelki i natychmiast szczelnie je zakręcamy. Można go przechowywać w lodówce ok. 12 miesięcy.

Olejek z dziewanny

Ususzone kwiaty umieszczone w słoiku zalewa się olejem z oliwek, tak aby były całkowicie przykryte, i odstawia na minimum 2 tygodnie w słoneczne miejsce. Słoikiem należy codziennie potrząsnąć. Po tym czasie olej przecedza się i przelewa do buteleczek. Jest on skuteczny w łagodzeniu stanów zapalnych skóry, oparzeń i obrzęków. Wygładza skórę, przyspiesza gojenie ran i ropnych wyprysków.

Z kwiatów przygotowuje się maść pomocną w leczeniu odmrożeń. Znana jest maść dziewannowa dr. Popova.

2025-08-05 08:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Terapia lasem

Wiele osób zastanawia się, jak się odstresować, żyć wolniej, leczyć chroniczne zmęczenie czy inne choroby cywilizacyjne. Metoda jest prosta i do tego darmowa.

Przyroda jest naszym naturalnym środowiskiem. Człowiek odcięty od natury zaczyna chorować – to m.in. z powodu separacji od natury powstały choroby cywilizacyjne. Gdy dojdą do tego siedzący tryb życia, używki, nieodpowiednia dieta, stres – kłopoty ze zdrowiem szybko dadzą o sobie znać. W odpowiedzi na pęd życia i niejako przypomnienie o nierozerwalnym związku człowieka z przyrodą w XX wieku w Japonii powstała nowa technika terapeutyczna, nazywana Shinrin-yoku (kąpiel leśna). Terapia polega na tym, aby podczas powolnego spaceru otworzyć wszystkie zmysły na przyrodę: usłyszeć śpiew ptaków, dostrzec kolor mchu, dotknąć kory drzewa i wzorków na jego liściach. Spacery nie mają praktycznego celu, np. zbierania owoców leśnych, zrzucenia kalorii czy wykonania odpowiedniej liczby kroków – chodzi jedynie o zanurzenie się w przyrodzie. Podczas takiego leczniczego spaceru po lesie człowiek powinien uaktywnić wszystkie swoje zmysły, niespiesznie się poruszać, doznawać „tu i teraz” w otoczeniu lasu.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa w Polsce. Trend został zatrzymany?

2026-10-02 11:25

Bożena Sztajner/Niedziela

Do seminariów duchownych w Polsce przyjęto w tym roku 304 kandydatów do kapłaństwa, co stanowi liczbę nieznacznie wyższą niż w ostatnich trzech latach - przekazał KAI ks. Jan Frąckowiak. Zdaniem przewodniczącego zarządu Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych świadczy to o stabilnym zatrzymaniu wcześniejszej tendencji spadkowej.

Do seminariów diecezjalnych przyjęto w tym roku 221 kandydatów. Rok wcześniej było ich 188, w roku 2024 - 196, a w roku 2023 - 195 kandydatów. Największą liczbę kandydatów do kapłaństwa przyjęto z diecezji tarnowskiej i warszawsko-praskiej - po jedenastu, oraz gdańskiej i siedleckiej - po dziesięciu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję