Reklama

Niedziela Częstochowska

Posłani

Każdego roku w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Częstochowie dzień poprzedzający wyjazd alumnów do domów na przerwę świąteczną jest bogaty w różne wydarzenia.

Niedziela częstochowska 2/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Częstochowa

Mikołaj Wręczycki, Marcin Zarębski

Wspólnota seminaryjna z nadzieją weszła w nowy rok

Wspólnota seminaryjna z nadzieją weszła w nowy rok

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Myślą przewodnią, która spajała go w tym roku, choć nikt wprost jej wcześniej nie wskazywał, było spotkanie.

Przyjęci do misji

Czasownik „spotkać się” w języku polskim dawniej miał przede wszystkim związek z natknięciem się na kogoś w czasie drogi. Seminaryjna droga formacji składa się z kilku szczególnie ważnych punktów. Jednym z nich jest admissio, które ma miejsce w krótkim czasie po obłóczynach, czyli po przyjęciu sutanny. Co kryje się pod tą łacińską nazwą? Słowo to pochodzi od rzeczownika admittere i oznacza dopuszczenie, przyjęcie, pozwolenie na wejście. Seminarzysta staje w czasie Eucharystii przed swoim ordynariuszem, aby usłyszeć swoiste „tak”, za którym kryje się informacja: możesz wejść na drogę bezpośredniego przygotowania do święceń diakonatu i prezbiteratu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W tym roku „tak” usłyszało siedmiu seminarzystów z archidiecezji częstochowskiej: Aleksander Kozerski, Igor Mesjasz, Tomasz Piechowicz, Patryk Pożarlik, Łukasz Syrek, Franciszek Wojtyła oraz Paweł Woźniak. Eucharystycznemu spotkaniu, w czasie którego dokonał się obrzęd przyjęcia, przewodniczył abp Wacław Depo. Homilię wygłosił natomiast biskup sosnowiecki Artur Ważny. Odwołał się w niej do fragmentu Ewangelii według św. Jana opisującego spotkanie, podczas którego Pan Jezus powołał pierwszych uczniów. To wydarzenie miało miejsce o „dziesiątej godzinie dnia”. Biskup wezwał seminarzystów, aby przypomnieli sobie swoją „dziesiątą godzinę dnia”, czyli moment, w którym spotkali Jezusa i słowo, które wtedy w nich wybrzmiało. Biskup Artur wskazał na trzy wymiary Słowa. Po pierwsze, życie nie jest GPS-em, który można zaprogramować – ono jest darem, trzeba je przyjąć i zaufać Bogu, a nie na siłę przejmować kontrolę nad nim. Po drugie, Bóg wkracza po swojemu, On wie, co robić i kiedy, dlatego dając nam życie, jednocześnie zaprasza nas do dialogu ze sobą i rozważania misterium Jego obecności w tym życiu. Po trzecie, On jest Emmanuelem – Bogiem z nami. Taka postawa jest ściśle związana z milczeniem, czyli przestrzenią dojrzewania Słowa w nas. Tutaj kaznodzieja wskazał na postawę Zachariasza, który w pierwszej chwili nie uwierzył Bogu, ale uczynił to w przestrzeni ciszy, którą Bóg na niego zesłał.

Od stołu eucharystycznego do wigilijnego

Po zakończeniu Mszy św. uczestnicy Liturgii udali się do refektarza. Ksiądz rektor Ryszard Selejdak powitał wszystkich przy obficie zastawionym stole, po czym dziekan seminarzystów odczytał Ewangelię o narodzinach Syna Bożego. Po poświęceniu opłatków abp Depo zaprosił zebranych do składania sobie życzeń. Łamanie się opłatkami, towarzyszące wymienianiu się dobrym słowem, niemalże nie miało końca. Wreszcie nadszedł czas, by zasiąść do stołu. W czasie wigilijnego spotkania seminaryjni kantorzy i organiści śpiewali kolędy. Pokój i radość gościły w sercach wszystkich, co w sposób symboliczny wyrażało betlejemskie światło pokoju, które paliło się obok żłóbka.

Tradycyjnie na zakończenie spotkania biskupi przenieśli figurę Dzieciątka Jezus z refektarza do żłóbka w Kościele Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Tam też wykonano łaciński hymn Adeste fideles.

Radość trwała nadal. Rocznik seminarzystów, któremu patronuje św. Maksymilian Maria Kolbe, kontynuując dobry zwyczaj, wyruszył w strojach kolędników do wszystkich mieszkańców i pracowników obecnych w seminaryjnym domu. Z gitarą, workiem cukierków i pamiątkowymi zdjęciami wędrowali od drzwi do drzwi, śpiewając ze wszystkich sił i z wielką radością kolędy i pastorałki.

Aby wszyscy stanowili jedno

Święty Łukasz zapisał w Dziejach Apostolskich słowa Apostołów: „My nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli”. Z tymi słowami w sercach seminarzyści, niczym anielscy posłańcy, wyruszyli do rodzinnych parafii. Wspomniany czas spotkań był przede wszystkim doświadczeniem Boga żywego i prawdziwego, pełnego pokoju i delikatności. To wszystko, co spotkało w tym czasie seminarzystów, posłużyło im do ogłaszania światu radosnej nowiny, która wypływa z tajemnicy Bożego Narodzenia. Niech to wszystko, co spotkało każdego z nas w tym świątecznym czasie, nie zostanie utracone, ale niech będzie okazją do odkrywania Boga, który jest nam bliski. Niech ten czas będzie okazją do spotkania ludzi dobrej woli ze sobą nawzajem, a przede wszystkim z Bogiem, abyśmy wszyscy stanowili jedno w Nim.

2026-01-05 19:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Starość to nie balast. Co z częstochowską Zapałczarnią?

[ TEMATY ]

Częstochowa

Muzeum Produkcji Zapałek

Eugeniusz Kałamarz

Maciej Orman/Niedziela

Eugeniusz Kałamarz, prezes Częstochowskich Zakładów Zapałczanych SA

Eugeniusz Kałamarz, prezes Częstochowskich Zakładów Zapałczanych SA

„Zapałczarnia w Częstochowie. Historia – teraźniejszość – perspektywy” – to tytuł wystawy i monografii, które 24 czerwca zaprezentowano w Muzeum Produkcji Zapałek w Częstochowie.

Ekspozycję przygotowała i monografię zredagowała dr hab. Anna Odrzywolska, historyk, prof. Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie. W rozmowie z „Niedzielą” podkreśliła, że budynek muzeum „to nie tylko pozostałość po fabryce”. – To miejsce cały czas żyje. Odbywają się tutaj liczne wystawy, konferencje naukowe i wernisaże. Jest to miejsce z potencjałem, które (...) trzeba zachować dla przyszłych pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostna podróż

2026-02-24 12:02

Niedziela Ogólnopolska 9/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

W drogę z nami wyrusz, Panie, nam nie wolno w miejscu stać”. Słowa te – pewnie znane wielu oazowiczom czy uczestniczącym w pieszych pielgrzymkach – przypominają prawdę powtarzaną przez stulecia o potrzebie wyruszenia w drogę. Papież Franciszek mówił o zejściu z kanapy, rozumianej oczywiście dużo szerzej niż tylko domowy mebel. Jest w nas pokusa ułożenia sobie życia, spokojnego, wygodnego, bezpiecznego – po prostu po naszemu. Okazuje się, że tego rodzaju postawa ma się nijak do tego, czego oczekuje od nas Pan Bóg. Cisną mi się do głowy w tym momencie także słowa Pana Jezusa skierowane do św. Piotra: „Wypłyń na głębię”. Wyrusz w nieznane, po ludzku nie do zrealizowania. Ważnym elementem naszego kroczenia za Chrystusem jest nie tylko wiara, ale też zaufanie. Piotr – długo po wezwaniu Abrama – uwierzył i zaufał, i opuścił łódź, ale znając historię Starego Testamentu, wiedział, że tak trzeba. Również bohater dzisiejszego pierwszego czytania – Abram musiał się zmierzyć z wolą Bożą i propozycją „wyruszenia w nieznane”. Trwanie w swoim ułożonym świecie, choć na pozór spokojnym i uporządkowanym, może się okazać miejscem, gdzie Bóg pozbawia cię swojego błogosławieństwa. Przejawia się to czasem w stwierdzeniu, że wszystko idzie mi pod górkę. Błogosławieństwo zaś jest przypisane do wędrówki, do pielgrzymowania, do podążania za wolą Bożą. Ty sam stajesz się błogosławieństwem dla innych wtedy, kiedy idziesz za Chrystusem. Człowiek kroczący za Jezusem jest błogosławieństwem dla tych wszystkich, których spotka na drodze swej życiowej wędrówki. Jest to ważne, zwłaszcza dziś, kiedy już trwamy w okresie Wielkiego Postu. Jakim jestem znakiem dla innych? Czy pójście za Jezusem jest łatwe? Oczywiście, że nie. Trudy i przeciwności w głoszeniu Ewangelii są chlebem powszednim. Zapewne wie to każdy, kto podejmuje się tego zadania. Nasza decyzja o pójściu za Chrystusem jest Bożym wezwaniem i powołaniem jednocześnie. Nie wszyscy wyruszają w drogę, nie wszyscy wstają z kanapy swego wygodnego życia, nie wszyscy biorą udział w głoszeniu Dobrej Nowiny. I nie dlatego, że brakuje im daru łaski, która została dana wszystkim, ale po prostu są zwykłymi leniami, różnie tłumaczącymi swój brak zaangażowania. Jezus wyraźnie ukazuje nam drogę ku wieczności, rzuca światło na nasze życie i nieśmiertelność, bo to ona nadaje impuls naszemu zaangażowaniu. Twardo kroczę naprzód, stąpając po ziemi, oczy zaś mam skierowane ku niebu.
CZYTAJ DALEJ

Szczecin/ Karetka zderzyła się z samochodem osobowym w centrum miasta

2026-03-01 19:26

[ TEMATY ]

Szczecin

wypadek

PAP

Późnym popołudniem na skrzyżowaniu ul. Malczewskiego i al. Wyzwolenia w Szczecinie doszło do zderzenia karetki systemowej WSPR z samochodem osobowym. Poszkodowanych zostało pięć osób, w tym załoga karetki.

Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Szczecinie, około godz. 17 doszło do zdarzenia drogowego z udziałem karetki pogotowia i samochodu osobowego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję