Ich misją jest łączenie wiary z codziennym życiem, odkrywanie Boga w prostych rzeczach i inspirowanie innych do duchowego wzrostu, a ich patronem został święty milenials.
Wspólnota Młodych Carlo w Uniejowie to dynamiczna grupa młodzieży działająca przy Parafii św. Floriana, która udowadnia, że wiara i młodość idą w parze. Jej fundamentem jest postać bł. Carla Acutisa – nastolatka, który kochał Eucharystię, internet i gry wideo, co czyni go niezwykle bliskim współczesnej młodzieży.
Przestrzeń relacji
Na spotkaniach młodzi rozmawiają o wartościach, wspólnie czytają Pismo Święte, modlą się i śpiewają. Angażują się w życie parafii, biorą udział w adoracjach, pomagają w liturgii, przygotowują spotkania z rówieśnikami. Biorą również udział w inicjatywach ewangelizacyjnych, akcjach społecznych i zbiórkach na rzecz osób potrzebujących. Dla młodych z Uniejowa wspólnota to przede wszystkim przestrzeń relacji. Wolny czas spędzają na wspólnych wyjazdach, rekolekcjach, organizują wycieczki i pielgrzymki, np. śladami swojego patrona do Włoch. Często spotykają się w salkach parafialnych na wspólne gotowanie, gry planszowe czy oglądanie filmów.
Szczególnym wydarzeniem dla mieszkańców Uniejowa, Parafii św. Floriana, ale przede wszystkim wspólnoty było uroczyste wprowadzenie do bazyliki mniejszej relikwii bł. Carla Acutisa 6 lipca ub.r. Posiadanie relikwii I stopnia – a są nimi włosy bł. Carla – to dla młodych namacalna obecność ich patrona. Relikwie sprawiają, że ideały bł. Carla stają się dla nich możliwe do naśladowania, budują poczucie tożsamości i dumy z przynależności do grupy. Dla członków grupy Carlo Acutis nie jest postacią z obrazka – to „starszy brat”, który pokazuje, że świętość to nie smutek, lecz radosne życie z pasją. Miejsce z relikwiami bez wątpienia stało się dla nich „duchową bazą”, gdzie powierzają codzienne problemy – od nauki po relacje rówieśnicze.
Dlaczego Carlo?
Urodzony w Londynie, wychowany w Mediolanie Carlo Acutis był typowym nastolatkiem: lubił grać na komputerze i spotykać się z przyjaciółmi. Od wczesnych lat wykazywał ogromną pobożność, codziennie uczestniczył we Mszy św., modlił się, pomagał innym i mówił, że Eucharystia jest jego „autostradą do nieba”. Wykorzystywał swoje zdolności informatyczne do ewangelizacji, m.in. tworząc wystawę internetową o cudach eucharystycznych. Zmarł 12 października 2006 r. na ostrą białaczkę. Ofiarował swoje cierpienia za papieża i Kościół. Został beatyfikowany w 2020 r. /i.c.
Michał Rozmys na finiszu przed Marcinem Lewandowskim
Michał Rozmys zdobył we Włocławku złoty medal mistrzostw Polski w biegu na 1500 m, pokonując brązowego medalistę MŚ Marcina Lewandowskiego. W rzucie młotem medalista olimpijski Wojciech Nowicki był lepszy od czterokrotnego mistrza świata Pawła Fajdka.
Rozmys zachował najwięcej sił na ostatnich 100 metrach i zwyciężył wyraźnie ze zdecydowanie bardziej utytułowanym kolegą z reprezentacji Polski.
Jest druga połowa lipca, marzymy o urlopie, odpoczynku, chwili wytchnienia. I pewnie niewielu z nas pamięta, że mijają właśnie dni miesiąca poświęconego Najdroższej Krwi Chrystusa. Paradoksalnie, właśnie w okresie wakacji, gdy może łatwiej zapomnieć o Panu Bogu, Kościół podsuwa nam coś, co powinno nas zatrzymać.
Brzmi to niemal jak sprzeczność: ten leniwy, słoneczny czas, kiedy najchętniej odkładamy wszystko na później, skrywa w sobie jedną z najgłębszych i zarazem chyba najbardziej zapomnianych tajemnic wiary. A przecież do czasów reformy liturgicznej podjętej po Soborze Watykańskim II istniała osobna uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa (przypadała 1 lipca). Ustanowił ją papież Pius IX w 1849 roku, a Pius X w 1914 roku podniósł ją do rangi osobnego święta. Wraz z upływem czasu jednak, to święto niejako „wtopiło” się w Boże Ciało (Uroczystość Naświętszego Ciała i Krwi Chrystusa) i zniknęło z kalendarza jako odrębne. W sumie, szkoda, bo w zdecydowanej większości przestajemy pamiętać chociażby o tym, że w lipcu odmawia się litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. A pamiętam, jak Marianna Popiełuszko opowiadała mi, że przez cały lipiec codziennie na kolanach modliła się w domu słowami tej litanii razem z mężem i z dziećmi. Być może dlatego ks. Jerzy miał do niej później szczególne upodobanie. Znamienne, że w ostatnim lipcu swego życia w 1984 roku zaczął ją usilnie propagować wśród swoich dawnych studentów, jak opowiadał mi jeden z nich, Wojciech Bąkowski (lekarz, który zmarł około miesiąc temu).
Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.
Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej
interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co
mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie
podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie
z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty
odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej
formie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.