Postać Michaela Jacksona, popowego gwiazdora o wyjątkowym głosie, którego kariera i życie osobiste stały się ważną częścią kultury masowej, bardzo powoli, ale jednak odchodzi w zapomnienie. Z niepamięcią powalczy biograficzna opowieść o życiu i twórczości muzyka, którą wyreżyserował Antoine Fuqua, wcześniej twórca głównie dreszczowców i kryminałów. Niech nas jednak przeszłość reżysera nie zwiedzie. Film, według scenariusza Johna Davida Logana (wcześniej m.in. Gladiator, Aviator), prowadzi widzów przez kolejne etapy kariery artysty, od czasów Jackson 5, aż po okres największych sukcesów związanych z albumami Thriller i Bad. Film kończy się jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku, skupiając się na twórczej ambicji Jacksona, jego fenomenie tanecznym oraz dążeniu do bycia największym piosenkarzem na świecie. Michael ukazany jest jako sympatyczny, wrażliwy i utalentowany chłopak. Genialny i jednocześnie samotny. Owszem, pokazuje trudne dzieciństwo, ciężką pracę, despotycznego ojca, ale na wizerunku piosenkarza nie ma żadnej rysy. Rolę antagonisty w tej opowieści odgrywa ojciec artysty – Joseph (w tej roli Colman Domingo), aż do przesady wymagający, skłonny do przemocy, wykorzystujący talent swoich dzieci, niepozwalający im korzystać z uroków dzieciństwa, chciwy. W rolę gwiazdora wcielił się... jego bratanek, Jaafar Jackson, a wybór można ocenić jednoznacznie jako świetny. Gra – jak już oceniono – niczym brat bliźniak wujka... Znakomicie odtwarza jego głos i ruch sceniczny, a do tego jest do niego bardzo podobny. Film ogląda się dobrze, wiele scen z piosenkami to starannie odtworzone utwory i koncertowe fragmenty, które są mocnymi punktami filmu. /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
