Reklama

Wiadomości

Młodsza siostra Europy

W 250. rocznicę powstania Stany Zjednoczone są krajem coraz bardziej i prawdopodobnie nieodwracalnie podzielonym.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tym roku 4 lipca wyznacza 250. rocznicę amerykańskiej niepodległości. To niezwykły kamień milowy dla każdego narodu i państwa. Niezwykły, jeśli się weźmie pod uwagę, jak zaczynał się ten eksperyment społeczny, który wciąż trwa i ciągle się zmienia.

A jak jest? Poczucie pesymizmu podziela 59% dorosłych – tyle osób w sondażu Pew Research Center stwierdziło, że „najlepsze lata Ameryki już minęły”. Co więcej, na pytanie, „jak będzie wyglądać sytuacja w USA za 50 lat”, 44% dorosłych wyraziło pesymizm, 28% – optymizm, a 27% podeszło do sprawy neutralnie. Z kolei w ramach badania przeprowadzonego przez Elon University oraz YouGov zapytano respondentów: „Czy jest na świecie jakiś inny kraj, w którym wolałbyś dziś mieszkać bardziej niż w Stanach Zjednoczonych?”. Na to pytanie twierdząco odpowiedziało aż 55% demokratów, 38% wyborców niezależnych, a wśród republikanów taką opinię wyraziło zaledwie 10% badanych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Sondaże można potraktować z przymrużeniem oka, ale tego, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci Amerykę przeorała (na szczęście nie do końca) lewicowa i – jak ktoś woli – progresywna rewolucja, bagatelizować nie można. Tamę postawił Donald Trump, stąd wściekłe ataki na niego.

Reklama

Dzisiaj w każdym stanie dozwolona jest w jakimś stopniu aborcja i trudno sobie wyobrazić, że kiedyś powstanie prawo, które jej zakaże. Dzisiaj tzw. małżeństwa homoseksualne są prawnie sankcjonowane i tak już pozostanie. Jeszcze 20-30 lat temu wstydem byłoby stwierdzenie, że ktoś jest „demokratycznym socjalistą”, a nawet komunistą; dzisiaj coraz więcej młodych mówi o tym otwarcie. Mało tego – coraz częściej tacy ludzie wchodzą w politykę, czego najlepszym przykładem jest burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani.

Należy jednak pamiętać, że Ameryka to nie tylko „progresywne” i „postępowe” duże miasta, ale również prowincja, która – na szczęście – twardo pozostaje w przywiązaniu do tradycji, religii i „starych” wartości. Do tych wartości, które leżały u podstaw założenia nowego państwa 250 lat temu: wolności człowieka, swobody wypowiedzi, tolerancji religijnej i kapitalizmu.

Ameryka jest krajem, gdzie służbę zdrowia można byłoby poprawić, ale to tutaj wciąż wydaje się najwięcej na wynajdywanie nowych leków, nowoczesne terapie i leczenie. To kraj, który może sobie pozwolić na dziesiątki lat deficytu w handlu zagranicznym, bo ma duży rynek wewnętrzny i najbogatsze społeczeństwo. Jest to też kraj, w którym szkolnictwo „przejęła” lewicowa ideologia, ale to stąd wywodzi się najwięcej noblistów, tutaj powstają najnowocześniejsze wynalazki i nowe technologie. I jeszcze długo tak będzie.

Dzielą wartości

Sondaże pokazują, że Ameryka jest coraz bardziej i prawdopodobnie nieodwracalnie podzielona. Badanie przeprowadzone przez Fox News wykazało, że wyborcy „pozostają przywiązani do tego kraju, mimo że większość opisuje go w negatywny sposób, a wielu uważa, że Amerykanów bardziej dzielą wyznawane wartości, niż je jednoczą”. Sondaż przeprowadzony przez AP-NORC Center for Public Affairs Research wskazał, że 72% obywateli uważa, iż USA „idą w złym kierunku”.

Reklama

Douglas MacKinnon, człowiek, który odpowiadał za przemówienia Ronalda Reagana i George’a W.H. Busha, były pracownik Pentagonu, pisze: „Moje dzieciństwo było okresem ogromnej dysfunkcji i biedy. Zanim miałem 17 lat, eksmitowano mnie z 34 domów. To była egzystencja, która wbrew intuicji stała się trwałym błogosławieństwem: z każdą eksmisją poznawałem inną część Ameryki. Jako białe dziecko często mieszkałem na osiedlach zamieszkałych głównie przez czarnych w centrach miast. Ale trafiłem też na przedmieścia, na wiejskie tereny Ameryki i do miast rolniczych. Każde doświadczenie zapoznawało mnie z różnymi społecznościami, które wspólnie tworzyły podstawę naszego narodu. Pośród ciągłego zamieszania, jakie towarzyszyło mi w dzieciństwie, wyróżniało się jedno trwałe wspomnienie z każdego nowego miejsca i społeczności, którą spotkałem. Bez względu na przekonania polityczne, płeć, rasę, orientację seksualną i wiarę – ludzi, których spotkałem, 4 lipca był dniem, który jednoczył wszystkich w dumie”.

I dopowiada: „Już nie”.

Autor zaznacza, że teraz nie wie, co jednoczy USA. Zauważa: „Dziś o wiele łatwiej jest wyobrazić sobie kraj, w którym wszyscy mieszkamy, jako «wysiedlone stany Ameryki», w których powstają kratery – od wewnątrz toksyczne skutki nienawiści, dezinformacji i brudnych pieniędzy”. MacKinnon przypomina, jak wielcy liderzy i politycy z przeciwnych obozów ideowych debatowali razem, śmiali się i wspólnie znajdowali konsensus. Te czasy minęły. „Zamiast tego teraz widzę, jak założyciel Turning Point USA, Charlie Kirk, zostaje zamordowany, wiedząc, że setki tysięcy moich rodaków głośno wiwatowało z powodu tego morderstwa lub przynajmniej je racjonalizowało. Co więcej, liczne sondaże pokazują, że coraz większa liczba Amerykanów sankcjonuje morderstwa przywódców politycznych lub biznesowych, którym się sprzeciwiają” – pisze. Pamiętajmy w tym miejscu o co najmniej trzech zamachach na obecnego prezydenta.

Walka ideologiczna

Reklama

Odnosząc się do 250. rocznicy, pisarz i publicysta Bernard Goldberg pisze: „Powinien to być czas świętowania. Czas – choćby krótki – by odłożyć na bok różnice i zjednoczyć się; nie jako demokraci czy republikanie, nie jako liberałowie czy konserwatyści, lecz po prostu jako Amerykanie. Dlaczego więc uważam, że nie będzie to takie proste? Ponieważ w pewnym momencie przestaliśmy się tylko różnić w poglądach, a zaczęliśmy postrzegać siebie nawzajem jako wrogów”.

Sondaż Instytutu Gallupa wskazał, że o ile 92% republikanów deklaruje, iż jest niezwykle lub bardzo dumnych z bycia Amerykanami, o tyle wśród demokratów odsetek ten wynosi zaledwie 36%. Wszystko staje się jasne, jak zauważył Goldberg, gdyż „duma narodowa, która niegdyś łączyła zwolenników obu partii, stała się kolejną linią politycznego podziału”. I dalej pisze: „Przez długi czas narodową rozrywką w tym kraju był baseball. Dziś jest nią spieranie się o to, która strona jest gorsza i która stanowi największe zagrożenie dla naszego istnienia. Nie prowadzimy już zwykłych debat. Z góry zakładamy najgorsze intencje u ludzi, którzy głosują inaczej niż my. Jeśli ktoś jest po lewej stronie sceny politycznej, to egzystencjalne zagrożenie ma imię: Donald Trump. Jeśli po prawej – zagrożenie jest bardziej ogólne: to demokraci „woke”, rzekomo zdeterminowani, by przekształcić Amerykę w kraj nie do poznania”.

Jednakże ten podział nie wynika z tego, że prezydentem jest Trump. To skutek wieloletniej walki ideologicznej i politycznej, co wyraźnie było widać np. za czasów prezydenta Baracka Obamy. To on oparł swoją narrację na obrzydzeniu Ameryki, na bezmyślnym krytykowaniu kraju i społeczeństwa za wszystko. Dla lewicy Ameryka miała być zbudowana na krzywdzie człowieka, niesprawiedliwa, rasistowska i w ogóle wstrętna. Nic bardziej mylnego.

„W jakiej zatem sytuacji się znajdujemy?” – pyta Goldberg. I zaraz dodaje: „Obawiam się, że w niezbyt dobrej. Połowa kraju będzie świętować 4 lipca, wierząc, że Ameryka jest naprawdę wielka. Druga połowa będzie narzekać, że pod rządami Donalda Trumpa Ameryka jest wszystkim, tylko nie wielką. Niektórzy Amerykanie pójdą nawet o krok dalej, twierdząc, że Ameryka nigdy nie była wielka – że kraj ten narodził się w grzechu ze względu na sposób traktowania rdzennych mieszkańców oraz fakt, że setki tysięcy czarnoskórych ludzi sprowadzono tu w kajdanach, odmawiając im najbardziej podstawowych praw człowieka”.

Ale Ameryka – ze wszystkimi wadami – nadal jest wielka, wciąż jest krajem nieskrępowanej wolności człowieka, z najpotężniejszą gospodarką i armią świata. I mimo marszu „progresywnej lewicy” po władzę nad umysłami ludzi długo taką pozostanie.

Autor od 1986 r. mieszka w USA. Jest dziennikarzem związanym z mediami polonijnymi i amerykańskimi.

2026-06-29 17:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent o rozmowach z Trumpem: chcę pogłębiać sojusz z USA

[ TEMATY ]

USA

Donald Trump

Andrzej Duda

PAP/Łukasz Gągulski

Sojusz z USA jest niezwykle ścisły, przejawia się w gospodarce i bezpieczeństwie militarnym, chcę, żeby to się pogłębiało - mówił prezydent Andrzej Duda w Tarnowie o środowych rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Odnosząc się do prowadzonej przez siebie polityki bezpieczeństwa i modernizacji polskiej armii, prezydent przekonywał, że sojusze militarne buduje "spokojnie i konsekwentnie". Według niego, sojusz Polski ze Stanami Zjednoczonymi jest "niezwykle ścisły". "Przejawia się i w gospodarce, i w bezpieczeństwie militarnym przez obecność armii amerykańskiej na naszym terytorium, tysięcy żołnierzy armii amerykańskiej i ich infrastruktury" - zaznaczył.
CZYTAJ DALEJ

Stolica Apostolska: nienawiść w internecie i nietolerancja religijna to formy rasizmu

2026-10-09 17:39

[ TEMATY ]

internet

rasizm

nietolerancja

nienawiść

@Vatican Media

Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych abp Christophe Zakhia El-Kassis

Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych abp Christophe Zakhia El-Kassis

Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych abp Christophe Zakhia El-Kassis 8 października wygłosił oświadczenie podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w ramach obrad poświęconych eliminacji dyskryminacji rasowej. Hierarcha przestrzegł przed „ideologiami materialistycznymi i nacjonalistycznymi”, które stanowią zamach na godność człowieka — fundament budowania „prawdziwej wspólnoty międzynarodowej”.

Jak podkreślił abp El-Kassis, godność wspólna wszystkim ludziom, „nadana przez Boga” i „mająca fundamentalne znaczenie dla budowania prawdziwej wspólnoty międzynarodowej”, jest dziś zagrożona przez różne formy dyskryminacji, które obejmują coraz więcej obszarów życia. Dotyczy to zarówno przestrzeni internetowej, jak i sfery religijnej, a także obojętności wobec migrantów i uchodźców.
CZYTAJ DALEJ

Prestiżowe wyróżnienie na stulecie! Tygodnik „Niedziela” laureatem Nagrody Specjalnej „Totus Tuus” 2026

2026-10-10 17:56

[ TEMATY ]

Totus Tuus

Tygodnik Katolicki Niedziela

2026

100 lat Niedzieli

Nagroda Specjalna

facebook.com/Konferencja Episkopatu Polski

W Roku Jubileuszowym stulecia istnienia redakcja tygodnika katolickiego „Niedziela” spotkała się z ogromnym uznaniem. Podczas uroczystości nasza redakcja została laureatem Nagrody Specjalnej „Totus Tuus” 2026. Wyróżnienie przyznano za „służbę prawdzie, publicystykę miłości Boga i człowieka, dobra i piękna, ukazywaną spragnionemu światu z imponującą odwagą oraz nieugiętą wiarą w Kościół święty”.

Nagrodę specjalną wręczyli: Nuncjusz Apostolski w  Polsce - abp Antonio Guido Filipazzi oraz metropolita warszawski - abp Adrian Galbas. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję