Szybkie rozpoczęcie działań ratujących życie człowieka przed przybyciem fachowej pomocy medycznej często diametralnie zwiększa jego szanse na przeżycie.
Warto zatem posiadać wiedzę i praktyczne umiejętności, które okażą się przydatne, gdy ktoś będzie potrzebował pomocy przedmedycznej. W myśl tej zasady społecznicy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Motocykliści Wolbromscy podjęli się realizacji zadania szkolenia najmłodszych w tym zakresie.
– Projekt „Mały Ratownik”, który realizujemy w gminie Wolbrom dzięki grantowi przyznanemu przez samorząd województwa małopolskiego, ma na celu zwiększenie kompetencji dzieci w zakresie udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, ale także uwrażliwianie najmłodszych na sytuacje wymagające udzielenia pomocy innym osobom i kształtowanie postaw odpowiedzialności społecznej.
„Życie jest po to, by je dawać. Życie powinno być rozdawane, a nie zarządzane” - mówił dziś papież do członków Toniolo Young Professional Association, stowarzyszenia stypendystów specjalnego programu promowanego przez Instytut bł. Giuseppe Toniolo w przedstawicielstwach Stolicy Apostolskiej przy organach międzynarodowych. Franciszek podkreślał konieczność zachowania w młodych odwagi i marzeń. Chodzi o przeciwstawianie się „krótkiemu myśleniu” skoncentrowanemu tylko na „tu i teraz”.
Mowa tutaj o spojrzeniu odciętym zarówno od przeszłości, jak i od przyszłości - zaznaczył Ojciec Święty. „W obliczu złożoności życia i świata to «krótkie» myślenie prowadzi do uogólniania oraz krytykowania, do upraszczania oraz fałszowania rzeczywistości, w pogoni za własnymi doraźnymi interesami, a nie za dobrem innych i przyszłością wszystkich” - mówił dalej. I kontynuował: „Odczuwam niepokój, gdy słyszę o młodych ludziach zabarykadowanych za ekranem, których oczy odbijają sztuczne światło, zamiast pozwolić zabłysnąć ich kreatywności. Tak, ponieważ bycie młodym to nie trzymanie świata w swoich rękach, ale brudzenie sobie rąk dla świata; to życie do wydania, a nie do przechowywania czy archiwizowania”.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Dziś rozpoczęliśmy piesze pielgrzymowanie od miejsca stygmatów św. Franciszka w La Vernie do miejsca śmierci w Asyżu. Rozpoczął się trud pielgrzymowania pod różnym względem, ale w tym czasie umocnieniem jest słowo Boże i świadomość tego, że tymi drogami, którymi podążamy i miejsca, które odwiedzamy - ponad 800 lat temu mógł przemierzać św. Franciszek wraz ze swoimi uczniami.
Idąc do franciszkańskiego sanktuarium w La Vernie należy przemierzać wysoko w górę. Niby z miejscowości wydaje się, że to jest blisko, bo w linii prostej 700 metrów, a drogą samochodową dobrych 15 minut. Rozpoczęcie pielgrzymki było dobrą okazją do poszerzenia wiedzy o Biedaczynie z Asyżu. Postać znana, lubiana, a jednak historia jego życia i momenty, w których nie miał łatwo, zawsze kruszą serce. Gdy wejdzie się na plac przykościelny, oczom pielgrzyma ukazuje się piękny widok gór. Idąc jednak blisko sanktuarium można odnaleźć malowidła ukazujące życie św. Franciszka, na różnych etapach życia, zaczynając od dnia narodzin, przez rozpoczęcie drogi wierności Chrystusowi, spotkanie z sułtanem, czy właśnie na końcu, przy ostatnim malowidle wchodzi się do kaplicy stygmatów. W trakcie poznawania lub przypominania sobie życia tego świętego, można wejść przez niewielki portal - ale jakby do nowej rzeczywistości. Przejście z budynku do miejsca, gdzie widzi się surowe skały, a które św. Franciszek porównał do rozdartej na dwie części zasłony przybytku, gdy Chrystus umierał na krzyżu. Surowe rozdarte skały, drzewa, chłód powietrza i wejście do groty, gdzie Franciszek został dotknięty przez Boga. W czasie, kiedy jego wspólnota była w kryzysie, bo przecież, jak podają historia, został odsunięty od wspólnoty, był już u kresu swojego życia, czy też zaczyna doskwierać mu ślepota - po ludzku był w mocnym kryzysie, a mimo to otrzymuje od Pana Boga stygmaty. W kaplicy stygmatów modliliśmy się o dobre owoce naszego pielgrzymowania, a po błogosławieństwie ruszyliśmy w drogę. Szlak szybko zweryfikował siły pielgrzymów. Jedno z pierwszych podejść zza Chiusi Della Verna były mocną próbą. Ten moment można porównać do pierwszego czytania od proroka Ozeasza, w którym Bóg pragnie przeorać serce człowieka i chce, aby zburzył ołtarz nie jemu wybudowany. Takie momenty są świetna okazją do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się w nową rzeczywistością, przed którą stawia człowieka Opatrzność Boża. I pomyśleć że tego typu drogami przechadzali się tacy wielcy święci jak Franciszek z Asyżu i jego bracia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.