Reklama

Niedziela Lubelska

Sutanna i rower

Jestem mega szczęśliwy, że w wakacje mogę pielgrzymować do Matki Bożej na rowerze – wyznaje ks. Karol Mazur.

Niedziela lubelska 29/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Chełm

Archiwum ks. K. Mazura

Ks. Karol Mazur z pielgrzymami podczas jednego ze zgrupowań

Ks. Karol Mazur z pielgrzymami podczas jednego ze zgrupowań

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z Chełma wyruszyła rowerowa pielgrzymka do Medjugorie. 10 lipca 46 cyklistów rozpoczęło rekolekcje w drodze. – Nasza wyprawa tak naprawdę nie jest trudna, w 9 dni mamy do pokonania 1360 kilometrów. Wyjeżdżamy w licznej grupie; towarzyszy nam 4 kierowców busów. Wśród nas jest 6 kobiet i dwa małżeństwa. Najmłodszymi pielgrzymami są bliźniacy, którzy zdali do klasy ósmej. W ubiegłym roku jeden z nich był z nami w Rzymie; teraz zabrał brata i ojca, który towarzyszy nam jako kierowca – wylicza ks. Karol Mazur. Wśród pątników jest też drugi kapłan, ks. Grzegorz Krupa, wikariusz z parafii Chrystusa Odkupiciela w Świdniku, który dołączył w ostatnim czasie. Połowa grupy rowerowej kończy pielgrzymkę w Medjugorie, a reszta, po krótkim pobycie w sanktuarium, jedzie dalej, aż do Mołdawii. To tereny rzadko odwiedzane w czasie pielgrzymek, dlatego dla wielu osób bardzo interesujące. Logistyka długiego i rozległego wydarzenia wymagała wiele pracy. Ksiądz Mazur, jako doświadczony organizator, poświęcił na przygotowanie pielgrzymki dużo czasu. Mimo trudnych sytuacji, które są nieuniknione, ma pewność, że wszystko się uda, bo za pątnikami „stoi” Matka Boża.

Wakacyjne pielgrzymki rowerowe z Chełma do sanktuariów Polski i Europy odbywają się z inicjatywy ks. Karola Mazura już od wielu lat. Jednoczą pątników w trudzie pokonywania kolejnych kilometrów, a także gromadzą na codziennej Eucharystii i modlitwie różańcowej oraz pozwalają budować trwałe, przyjacielskie relacje. Dotychczasowy wikariusz chełmskich parafii, a od lipca br. proboszcz w Kamieniu, pasją jazdy na rowerze pozytywnie zaraża wszystkich wokół. – W 2024 r. byliśmy w Santiago de Compostela i w Fatimie, w ubiegłym roku w Rzymie. Teraz zrodziła się potrzeba pielgrzymowania do Medjugorie, które jest niezwykłym miejscem objawień Matki Bożej. Ono przyciąga różnych ludzi, nawet takich, którzy są obojętni w wierze, więc jakże mogłoby nas tam zabraknąć? – pyta z uśmiechem. Przyznaje, że był już w Medjugorie, „Maryjnej enklawie”, znajdującej się w sercu mieszanki bośniackich tradycji narodowych i religijnych. Jak wyznaje, poruszył go ten „konfesjonał świata”, do którego tym razem pielgrzymuje z grupą rowerzystów nie tylko z Lubelszczyzny, ale z całej Polski. – W Medjugorie czas się zatrzymuje; jest go wystarczająco i na modlitwę, i na odpoczynek, i na przemyślenie swojego życia – mówi duszpasterz.

Chociaż do Medjugorie i do innych miejsc można dostać się na różne sposoby, ks. Karol Mazur podkreśla, że najpiękniejszym środkiem transportu jest rower. – Z jednej strony rower daje możliwość treningu i relaksu, a z drugiej łączy ludzi. Dosyć późno to odkryłem, bo najpierw byłem zapalonym piłkarzem. Jednak gdy już zasmakowałem jazdy na rowerze, szybko stałem się fanatykiem – śmieje się kapłan. I zupełnie poważnie dodaje, że sutanna i rower to dobry tandem w pracy duszpasterskiej, bo pozwala wychodzić do ludzi, którzy niekoniecznie identyfikują się z Kościołem. – Jako kapłan i rowerzysta jestem szczęśliwym człowiekiem – podkreśla. Zdradza, że po powrocie z lipcowej pielgrzymki zacznie przygotowywać następną, do Seulu na Światowe Dni Młodzieży. – Rowerowa pielgrzymka przez Koreę Południową to moje marzenie, które, mam nadzieję, w przyszłym roku się spełni – mówi z przekonaniem ks. Karol Mazur.

Wyprawę można śledzić w mediach społecznościowych

„Chełmskie Pielgrzymki Rowerowe”

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-07-14 10:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wędrówka za krzyżem

Niedziela lubelska 13/2026, str. I

[ TEMATY ]

Chełm

Tadeusz Boniecki

Mieszkańcy Chełma z krzyżem przeszli całe miasto

Mieszkańcy Chełma z krzyżem przeszli całe miasto

Chcemy modlitwą opleść całe miasto – powiedział ks. Andrzej Sternik, kustosz sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej.

Ulicami Chełma – od kaplicy szpitalnej przez wszystkie kościoły aż do Bazyliki Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – przeszli uczestnicy miejskiej Drogi Krzyżowej. W niedzielne popołudnie, 22 marca, podążali z niewielkimi krzyżykami w dłoniach za ogromnym krzyżem, pod hasłem „To nie przeszłość, to teraźniejszość”. – To publiczne wyznanie wiary, w którym nie mogło zabraknąć nikogo, kto uważa się za osobę wierzącą – powiedział ks. Andrzej Sternik.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Szczawno-Zdrój. Pozytywne Granie wróciło po sześciu latach

2026-09-28 20:11

[ TEMATY ]

Pozytywne Granie

Szczawno‑Zdrój

św. Jan Paweł II

Beata Mucha

Archiwum prywatne

Schola z parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju podczas Festiwalu Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie”. Z lewej opiekun grupy i proboszcz parafii, ks. Tomasz Zięba.

Schola z parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju podczas Festiwalu Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie”. Z lewej opiekun grupy i proboszcz parafii, ks. Tomasz Zięba.

Dziesięciu wykonawców, blisko stu artystów na scenie i kilkuset słuchaczy – tak wyglądała 16. edycja „Pozytywnego Grania”. Festiwal, który 26 września zagościł w szczawieńskim amfiteatrze, połączył muzykę chrześcijańską, integrację środowisk i pamięć o św. Janie Pawle II.

Muzyka, radość i chrześcijańskie przesłanie ponownie połączyły wykonawców i publiczność. Wśród słuchaczy byli mieszkańcy Szczawna-Zdroju i okolic, goście oraz kuracjusze, którzy zatrzymywali się w amfiteatrze, by posłuchać występujących na scenie solistów, duetów i zespołów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję