Dwie pierwsze salezjanki przyjechały do powojennego Wrocławia pod koniec sierpnia 1946 r. Czekał na nie zniszczony budynek, kilka pomieszczeń wymagających remontu i miasto, które dopiero podnosiło się z wojennych ruin. Wkrótce pojawiły się także studentki potrzebujące dachu nad głową, dzieci szukające miejsca do zabawy i nauki oraz młodzi, którym trzeba było pokazać drogę wiary. Tak zaczęła się historia, która trwa do dziś.
– Nie sposób w kilku słowach przekazać historii i oddać ducha tych minionych lat, ale na pewno można wyrazić przekonanie, że tylko dzięki łasce Bożej i wstawiennictwu Maryi Wspomożycielki charyzmat salezjański na różne sposoby rozwijał się i trwa na ziemi dolnośląskiej – mówi s. Joanna Wojciechowska, dyrektorka domu zakonnego przy ul. św. Jadwigi 11. Podczas jubileuszowej uroczystości w kościele NMP Na Piasku siostra opowiadała o 80 latach obecności salezjanek we Wrocławiu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Założyciele zgromadzeń salezjańskich – św. Jan Bosko i św. Maria Dominika Mazzarello – wychowali się w skromnych warunkach. Nie brakowało im jednak tego, co najważniejsze: wiary, wartości i troski najbliższych. – Tak jak w początkach istnienia Zgromadzenia, tak samo, gdy zaczęło się ono rozwijać w Polsce, ubóstwo i prostota były codziennością, w której rozwijał się charyzmat salezjański – mówiła s. Joanna.
Reklama
Podkreślała, że historia wrocławskich salezjanek pokazuje działanie Ducha Świętego. Prostota, ubóstwo i przeciwności nie muszą być przeszkodą. Mogą stać się błogosławieństwem i wydobyć ukryte pokłady dobra.
Dom z historią
Historia budynku przy ul. św. Jadwigi 11 sięga XIV wieku. Powstał jako kościół pw. św. Anny, ufundowany przez opata klasztoru Augustianów Jana III z Pragi. Po kasacie zakonów w 1810 r. świątynię odebrano augustianom. Przez pewien czas przechowywano w niej dzieła sztuki ze zlikwidowanych kościołów. W 1818 r. otwarto tu katolicki szpital miejski św. Anny, który później przekształcono w dom opieki.
Po wojnie miejsce to dostało nowe zadanie. – Dawny szpital stał się unikalnym świadkiem powojennej odbudowy i powrotu życia zakonnego na Ziemie Odzyskane – mówiła s. Joanna.
Stało się to również za sprawą apelu prymasa Augusta Hlonda, który zwrócił się do sióstr salezjanek, aby rozwijały działalność apostolską, szczególnie wśród młodzieży.
Pierwsze dwie siostry przybyły do Wrocławia w sierpniu 1946 r. Ks. Karol Milik, administrator apostolski, przekazał im placówkę obejmującą budynek przy ul. św. Jadwigi 11 oraz kamienice przy ul. Staromłyńskiej 22 i 23.
Warunki nie były łatwe. Budynek był w 10 proc. zniszczony. Zawalona była część dachu, uszkodzone okna, zniszczone instalacje elektryczna i wodno-kanalizacyjna. Siostry jednak nie czekały, aż wszystko będzie gotowe. Już w połowie września w kamienicach zaczęły tworzyć internat dla młodzieży akademickiej. W miarę porządkowania kolejnych pokoi przybywało studentek.
Reklama
Po ośmiu latach kamienice zostały siostrom odebrane. Pozostał im budynek przy ul. św. Jadwigi.
Dla dzieci i młodych
Odbudowa domu szła w parze z rozwijaniem działalności wychowawczej. Już w 1947 r. działało Oratorium świąteczne. Przychodziły do niego dzieci z różnych części Wrocławia, czasem nawet 90 osób. Latem organizowano dla nich kolonie. Rok później otwarto przedszkole jako Punkt Opieki nad Dzieckiem.
– Obok ubóstwa początków ważny do podkreślenia jest fakt, że pomimo odbudowy powojennej i organizacji życia wspólnotowego siostry podjęły różne działania, aby móc realizować misję wychowawczą wśród dzieci i młodzieży – opowiadała s. Joanna.
Przełom lat 50. i 60. przyniósł remont budynku i poprawę warunków lokalowych. Przedszkole rosło. W latach 70. działały już cztery grupy. Od lat 90. funkcjonowało oficjalnie, aż do 2008 r., kiedy zostało przeniesione do nowo powstałej wspólnoty przy ul. Stanisławowskiej.
Na początku swojej działalności, mimo niesprzyjających warunków politycznych, siostry przystąpiły też do odrodzenia laikatu salezjańskiego – stowarzyszeń świeckich: Byłych Wychowanek i Pomocników Salezjańskich.
– Do dziś istnieje wspólnota Stowarzyszenia Salezjanek i Salezjanów Współpracowników, którzy, żyjąc w swoich rodzinach i miejscach pracy, ofiarują swój czas i zdolności dziełom wychowawczym, nie tylko przez modlitwę, ale i konkretne działanie na rzecz dzieci i młodzieży – podkreślała s. Joanna.
Reklama
Jedną z najważniejszych form apostolstwa pozostawała katechizacja. Siostry przez lata pracowały w wielu wrocławskich parafiach. Towarzyszyły dzieciom i młodzieży także w oazach, scholach, grupach misyjnych, oratoriach i wspólnotach młodzieżowych. Przez kilka lat działały Salezjańska Organizacja Sportowa SALOS oraz młodzieżowa grupa Dzieła Nowego Tysiąclecia.
W historię archidiecezji wrocławskiej szczególnie mocno wpisała się s. Maria Pytel. Przez ponad 40 lat pełniła różne zadania referentki zakonnej, troszcząc się m.in. o jednoczenie żeńskich zgromadzeń zakonnych w dziedzinie formacji i współpracy apostolskiej.
Mury, które pamiętają
Przez 80 lat zmieniało się także samo miejsce przy ul. św. Jadwigi. – Dziś jest przede wszystkim domem dla sióstr i ludzi młodych, ale było miejscem zamieszkania dla studentek świeckich, jak również dla sióstr studentek z innych zgromadzeń. To te mury przez 60 lat słyszały śpiew dzieci z przedszkola – dzieliła się s. Joanna.
Od 1968 r., z przerwą w latach 1989-2004, mieści się tutaj siedziba Inspektoratu, czyli zarządu Zgromadzenia.
Dziś w domu mieszka 14 sióstr. Każda z nich realizuje swoją misję w konkretnym miejscu: w szkołach salezjańskich, na Uniwersytecie Przyrodniczym, w duszpasterstwach akademickich MOST i Maciejówka oraz w zadaniach związanych z życiem Zgromadzenia.
– Niezliczona liczba dzieci i młodzieży otrzymała i nadal otrzymuje wykształcenie, wychowanie i formację religijną według systemu prewencyjnego, skarbu Rodziny Salezjańskiej – mówiła s. Joanna.
„Bądźcie nadal stróżami”
Jubileuszowa Msza św. w kościele NMP Na Piasku była okazją do podziękowania za osiem dekad obecności sióstr we Wrocławiu.
Reklama
Abp Józef Kupny mówił o historii, która nie jest tylko zapisem dat i wydarzeń. – To historia wielu pokoleń. To modlitwy wypowiadane przez kolejne siostry, dzieci, młodych ludzi, rodziny i wychowanków. To godziny lekcji, rozmów, katechezy, troski i cichej służby. 80 lat obecności Córek Maryi Wspomożycielki we Wrocławiu to nie tylko jubileusz zgromadzenia, ale to 80 lat Bożej obecności pośród ludzi – mówił metropolita wrocławski.
Przypomniał, że siostry przybyły do miasta, które po wojnie musiało budować swoją przyszłość od nowa. Przyjeżdżali tu ludzie z różnych stron, zostawiając domy, groby bliskich i dawne wspomnienia.
– Przychodziłyście do ludzi potrzebujących zakorzenienia, bezpieczeństwa, wychowania i nadziei. I właśnie dlatego wasza misja była tak ważna – zauważył.
Abp Kupny nazwał Córki Maryi Wspomożycielki stróżami ludzi młodych. Takimi, które strzegą tego, co w młodym człowieku najcenniejsze, i pomagają mu się rozwijać.
– Dzisiaj Kościół mówi wam: Bądźcie nadal stróżami. Czuwajcie, strzeżcie młodych. Niech Wrocław będzie miejscem, w którym przez waszą obecność młody człowiek spotka Chrystusa. Niech wasze wspólnoty będą szkołami miłości, a wasze życie niech będzie Ewangelią, którą można zobaczyć – życzył metropolita.
