Reklama

Krótka rozmowa o powołaniu

Czym jest powołanie? Co stanie się z człowiekiem, który nie odpowie na nie? Te i podobne pytania w związku z rozpoczynającym się Tygodniem Modlitw o Powołania zadałam ks. Tadeuszowi Stryczkowi z licheńskiego Zgromadzenia Księży Marianów, który na co dzień pomaga młodym mężczyznom odkrywać Boży plan wobec ich życia.

Niedziela włocławska 19/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Aleksandra Polewska: - Dlaczego należy modlić się o powołania? Przecież Bóg dobrze wie, że Kościołowi potrzebni są ci, którzy decydują się na życie konsekrowane, że bez kapłanów nie ma Eucharystii. Czy jeśli nie będziemy Go prosić, to przestanie powoływać księży i zakonnice?

Ks. Tadeusz Stryczek: - Można zadać odwrotne pytanie: dlaczego ludzie tak długo się szukają w małżeństwie, jeżeli są dla siebie przeznaczeni? Każdemu jest potrzebny czas szukania i rozeznawania tego, co ma robić w życiu. Temu właśnie w dużej mierze służy modlitwa o powołania. Ona pomaga rozeznać człowiekowi, do czego Bóg go powołuje, pomaga odkryć drogę, która jest dla niego najlepsza, na której będzie po prostu szczęśliwy.

- Co to właściwie znaczy, że ktoś czuje powołanie? W jaki sposób może się ono objawić?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Głos powołania jest pewnego rodzaju pomysłem na życie, alternatywą: albo kapłaństwo, albo np. rodzina. Jeden chłopak od dziecka wie, że chce zostać księdzem, a inny potrzebuje czasu. Jeden bardzo wyraźnie czuje w sobie powołanie i jest to dla niego ważne, a drugi, choć Bóg go może wołać, nie słyszy nic i np. próbuje założyć rodzinę. Jeszcze inny usiłuje głos powołania zagłuszyć w sobie. Należy rozeznać skąd pochodzi ten głos, który jest w człowieku i go woła. Zdarza się, że kogoś pociąga kapłaństwo od dzieciństwa, ale potem próbuje życia zakonnego i okazuje się, że powołania jednak nie ma. Są też osoby, które odkrywają powołanie do kapłaństwa będąc już dojrzałymi ludźmi, mając np. już ukończone studia czy pracując i muszę powiedzieć, że takie osoby przychodzą do nas coraz częściej. Ale naturalnie wiele osób pojawia się u nas tuż po ukończeniu szkoły średniej. Każdy powołanie odczuwa inaczej, indywidualnie.

- Czy prócz tego „wewnętrznego głosu”, Bóg daje też komuś kogo powołuje jakieś zewnętrzne znaki? Np. poprzez wydarzenia mające miejsce w jego życiu? Poprzez ludzi? Spotkałam chłopaka, który opowiadał mi, że marzeniem jego babci jest to, by on został księdzem. Czy takie marzenie też można potraktować jako znak?

- Owszem, Bóg posługuje się ludźmi, aby pomóc powołanie odnaleźć. I być może takie babcine marzenie jest również wskazówką. Bóg daje także człowiekowi różne zdolności, które mają mu pomóc w realizowaniu powołania. Jeśli ktoś ma być księdzem, wiadomo, że musi zdobyć określone wykształcenie, więc Bóg daje mu często zdolności intelektualne, jakie będą mu potrzebne, by wykształcenie zdobył. Tego rodzaju zdolności są też jednym z kryteriów rozeznawania powołania. Innym kryterium są intencje człowieka, zbadanie powodów, dla których chce on zostać kapłanem. A motywacje osobiste są różne, zawsze wymagają ukierunkowania i pogłębienia. Zdarzają się kandydaci, którzy są niezaradni życiowo i w zakonie szukają oparcia, bezpieczeństwa i „świętego spokoju”. Te intencje często są nieuświadomione, ujawniają się później. Temu służy czas formacji, która trwa w naszym Zgromadzeniu 8 lat dla kandydatów do kapłaństwa.

Reklama

- Załóżmy, że ktoś czuje, że ma powołanie do kapłaństwa, ale pojawiają się nagle jakieś poważne trudności w jego realizacji. Czy należy je przezwyciężać, czy też traktować jako informację, że to „nie tędy droga”?

- Jeśli ktoś czuje, że powołanie ma, nie powinien się nimi zrażać, bo trudności pojawiają się na każdym etapie. Na etapie rozeznawania, wchodzenia w powołanie i na etapie jego realizacji. W fazie rozeznawania trudności te bywają pomocą dla człowieka, są potrzebne - raz mogą przysłużyć się umocnieniu powołania, a innym razem zweryfikowaniu jego autentyczności, pokazania tego, że rzeczywiście nie tędy droga.

- Jak Ksiądz rozeznawał własne powołanie?

- Jako uczeń szkoły podstawowej byłem ministrantem. Wtedy chciałem zostać księdzem, ale gdy poszedłem do szkoły średniej mój kontakt z Kościołem stał się raczej sporadyczny. Był koniec lat 80., organizowałem dyskoteki, podobało mi się takie życie. Jednak przed maturą wyjechałem na rekolekcje i ten głos odezwał się we mnie na nowo. Zacząłem się interesować zgromadzeniami zakonnymi. W jakiejś książce znalazłem informację o Zgromadzeniu Księży Marianów, nic o nich wówczas nie wiedziałem, ale z jakiegoś powodu (dziś widzę, że była w tym ręka Opatrzności) napisałem do nich list. Zaprosili mnie do siebie. I nagle zaczęły pojawiać się trudności, o jakich przed chwilą mówiliśmy: nie zdałem matury, zmarł mój ojciec, rodzina sprzeciwiała się mojej decyzji wstąpienia do zakonu, ale ja szedłem nadal w kierunku kapłaństwa. I jestem dziś Marianinem.

Reklama

- Powiedział Ksiądz, że powołanie można zagłuszyć. Co będzie z kimś kto nie odpowie Bogu na zaproszenie do kapłaństwa czy życia zakonnego?

- Pan Bóg nie robi z człowiekiem niczego na siłę. Człowiek jest wolny, ma wybór. Jeśli ma powołanie do kapłaństwa, czy zakonu, a wybierze inną drogę, Bóg będzie mu w tym wyborze towarzyszył.

- Co poradziłby Ksiądz młodemu człowiekowi, który szuka swego miejsca w życiu?

- Modlitwa w intencji rozeznania powołania jest tu sprawą podstawową, bardzo ważne jest korzystanie z sakramentów. Innym skutecznym sposobem jest też spotkanie z nami, Marianami. Można do nas przyjechać, porozmawiać, organizujemy też specjalne rekolekcje, które pomagają rozeznać powołanie. Zapraszamy.

- Dziękuję za rozmowę.

2004-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Złoto, kadzidło i mirra – dlaczego?

Ewangelia według św. Mateusza, której fragment odczytujemy w uroczystość Objawienia Pańskiego, podpowiada, że Mędrcy (dosł. w greckim oryginale – Magowie) ze Wschodu złożyli nowonarodzonemu Jezusowi w darze złoto, kadzidło i mirrę. Od razu jedna ważna uwaga: wszystkie trzy dary były po prostu bezcenne, szczególnie w Ziemi Świętej. Dlaczego? Bo tam praktycznie nie występowały. Trzeba je było importować – przede wszystkim złoto. Od niego więc zacznijmy.
CZYTAJ DALEJ

Św. Siostra Faustyna przywiązywała do tej praktyki dużą wagę. Ty też możesz wylosować swojego patrona

2026-01-04 09:36

[ TEMATY ]

praktyka

św. Siostra Faustyna

losowanie patrona

BP Sanktuarium MB Licheńskiej

Na początku każdego nowego roku w klasztorach Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia odbywa się tradycyjne losowanie rocznych patronów. Do tej wieloletniej praktyki mogą dołączyć także osoby świeckie za pośrednictwem strony internetowej www.faustyna.pl.

Wraz z patronem każda siostra otrzymuje intencję modlitewną oraz przesłanie na cały rozpoczynający się rok. Patronów losują również osoby związane ze zgromadzeniem, wśród nich kapłani, współpracownicy, członkowie i wolontariusze stowarzyszenia „Faustinum”, przyjaciele sióstr oraz uczestnicy grupy „Sanktuarium Bożego Miłosierdzia” działającej na Facebooku.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Tysiące osób na orszaku Trzech Króli. Wśród nich para prezydencka

2026-01-06 12:38

PAP

Trzej królowie podczas orszaku w Warszawie

Trzej królowie podczas orszaku w Warszawie

We wtorek w południe spod pomnika Mikołaja Kopernika w Warszawie wyruszył orszak Trzech Króli; jego uczestnicy idą Traktem Królewskim na plac Zamkowy, gdzie usytułowana jest stajenka ze Świętą Rodziną. Wymarsz rozpoczął się modlitwą Anioł Pański, którą poprowadził abp Adrian Galbas.

Tegoroczne hasło orszaku Trzech Króli „Nadzieją się cieszą!” wywodzi się z pochodzącej z XVII w. kolędy „Mędrcy świata, monarchowie” autorstwa Stefana Bortkiewicza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję