Z s. Bożeną Kolczyńską SJK, krajową moderatorką Eucharystycznego Ruchu Młodych, o perspektywie rozwoju ERM-u w roku Eucharystii rozmawia Barbara Dziadura
Barbara Dziadura: - Eucharystyczny Ruch Młodych jest kontynuacją przedwojennej Krucjaty Eucharystycznej, której założycielką w Polsce była s. Urszula Ledóchowska. Jaki cel przyświecał Krucjacie?
S. Bożena Kolczyńska SJK: - Uczestnicy Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który odbywał się w Lourdes w 1914 r., zauważyli potrzebę utworzenia organizacji dziecięcej o charakterze eucharystycznym. W tym też czasie Ojciec Święty Benedykt XV wezwał dzieci całego świata do modlitwy o pokój. Krucjata Eucharystyczna (KE) została założona przez o. Bessiers’a SJ w 1916 r. To miała być „armia” Ojca Świętego pełniąca wierną straż przy Jezusie w Eucharystii i modląca się w intencjach papieża. Papież Benedykt XV, zatwierdzając KE, tak przemówił do swych małych rycerzy: „Rycerze, przyszliście do mnie jako żołnierze do swego kapitana. Służbę waszą rozpoczęliście wiernym posłuszeństwem, gdyż stawiliście się tutaj na nasze wezwanie. Bądźcie zawsze posłuszni, a staniecie się dobrymi żołnierzami”.
U podstaw Krucjaty znajdowała się głęboka i żywa wiara w osobową obecność Jezusa w Eucharystii. Krucjata chciała dopomóc dziecku w nawiązaniu bardzo bliskiego kontaktu i zjednoczenia z Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Konsekwencjami tego zjednoczenia z Jezusem w Komunii św. była praca nad sobą i apostołowanie.
Rzeczywiście, gdy matka Urszula Ledóchowska spotkała się z Krucjatą we Francji, zapragnęła przeszczepić ją na ziemię polską. Pierwsze oddziały Krucjaty Eucharystycznej powstały w Pniewach 1 stycznia 1925 r.
- Eucharystyczny Ruch Młodych podobnie jak Krucjata działa w ramach Apostolstwa Modlitwy. Jaka jest duchowość ERM-u?
- ERM jest ruchem międzynarodowym. Jeżeli chodzi o Apostolstwo Modlitwy, to różnie wygląda w różnych krajach. We Francji - ojczyźnie Krucjaty i ojczyźnie ERM-u, gdzie w latach 60. ubiegłego stulecia za sugestią Papieża Jana XXIII powstał Eucharystyczny Ruch Młodych (MEJ), działał on początkowo również w ramach Apostolstwa Modlitwy. Obecnie MEJ współdziała z Komisją ds. Wychowania Katolickiego Episkopatu Francji, a we Włoszech MEG należy do Apostolstwa Modlitwy.
Jaka jest duchowość ERM-u? Najkrócej można by powiedzieć - eucharystyczna. Streszczają ją cztery proste zasady: Żyj Mszą św.; Żyj Słowem Bożym; Kochaj bliźnich i Bądź trzynastym apostołem. Jak im się dobrze przyjrzeć, to są one wszystkie zakorzenione w Eucharystii i z niej wypływają. Są one związane z postawami eucharystycznymi: postawą współofiarowania, postawą wobec Słowa Bożego, postawą jedności i miłości oraz wdzięczności. Przeżywać liturgię, znaczy otrzymywać po to, by dawać i nią żyć. ERM uczy również, jak uczestniczyć w innych formach kultu Eucharystii, takich jak: adoracja, nawiedzenie Najświętszego Sakramentu, częsta komunia duchowa.
Reklama
- Od kiedy Eucharystyczny Ruch Młodych działa w Polsce? Czy wiadomo, w ilu diecezjach i parafiach jest on obecny, ilu ma członków?
- W 1985 r. biskupi poznańscy zwrócili się do ówczesnej przełożonej generalnej Zgromadzenia Urszulanek Serca Jezusa Konającego z propozycją reaktywowania Krucjaty Eucharystycznej. Zadanie to zlecono s. Jadwidze Batogowskiej, która zorientowała się, jaka jest sytuacja KE w świecie i chcąc pozostać w jedności z ERM-em w innych krajach, animowała powstawanie pierwszych wspólnot ERM-u na terenie diecezji poznańskiej. Obecnie mamy już 20 lat, jesteśmy w 28 diecezjach i jest nas ok. 12 tys.
- Jak działa ERM? Z jakich grup się składa, kto może do niego należeć?
- Do ERM-u może należeć każdy, kto chce pogłębić swoją przyjaźń z Jezusem. ERM jest propozycją dla dzieci dopiero po okresie przygotowania do pełnego udziału w Eucharystii, a więc od kl. III. Co tydzień w swoich parafiach wspólnoty ERM-u spotykają się w małych grupach pod okiem swoich animatorów - najczęściej katechetów. Najmłodsza grupa (z kl. III/IV) to Uczniowie Jezusa, następna grupa wiekowa z klas V/VI - to Apostołowie Dzisiaj, a grupa gimnazjalistów - to Młodzi Świadkowie. Niektórzy nasi gimnazjaliści posługują jako animatorzy, pomagając w prowadzeniu młodszych grup.
- Jan Paweł II ogłosił ten rok Rokiem Eucharystii. Co Eucharystyczny Ruch Młodych może zaproponować duszpasterzom w parafii, by pogłębić duchowość eucharystyczną, o którą apeluje Papież?
Reklama
- Świadectwo o nieustannej obecności Jezusa wśród nas - to nade wszystko pragniemy ofiarować duszpasterzom. Świadectwo stawania się przyjaciółmi Pana Jezusa - Hostii. Tam, gdzie istnieje ERM, duszpasterz może być pewien, że członkowie ERM-u przez modlitwę, pracę nad sobą, zaangażowanie wzbogacają duchowy skarbiec parafii. Jedno ze spotkań miesięcznych jest adoracją Pana Jezusa przez całą wspólnotę ERM-u. ERM przygotowuje adoracje parafialne z różnych okazji. Na spotkaniach dzieci dowiadują się o komunii duchowej, do której są zachęcane.
Członkowie ERM-u starają się dawać świadectwo życia eucharystycznego w przygotowaniu i przeżywaniu Eucharystii. Wyobraźmy sobie nasze Ogólnopolskie Dni Wspólnoty w 2004 r., które przeżywaliśmy w Niepokalanowie: rozpoczyna się liturgia Słowa, w bazylice jest ponad 2,2 tys. dzieci i jest idealna cisza.
Przypomina mi się list sprzed kilku lat naspisany przez pewną siostrę zakonną, która podejmowała pracę na nowej placówce i nie zamierzała zająć się istniejącym w tej parafii ERM-em, ponieważ nie znała Ruchu. Po trzech miesiącach napisała, że to sama wspólnota ERM-u zmobilizowała ją do zaopiekowania się, ponieważ okazała się wspólnotą dzieci i młodzieży, na którą można było w każdej sytuacji liczyć: była obecna na Mszy św., adoracji, procesji, pomagała w przygotowaniu świąt parafialnych - była na każde zawołanie. O to właśnie chodzi w ERM-ie - przedłużać życie Eucharystią na co dzień.
- Eucharystia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego, jest też misterium fidei - misterium wiary. Jak należy wprowadzać w tę tajemnicę dzieci i młodzież? Jak uczyć je dobrego przeżywania Eucharystii?
- Prosto. Nie komplikować. Ukazywać piękno tego spotkania i jego głębię poprzez starannie przygotowaną liturgię. Postawy eucharystyczne należy utrwalać, by na stałe pozostały w człowieku, dlatego staramy się pomóc zrozumieć tę tajemnicę wiary, omawiając poszczególne części liturgii eucharystycznej. W formacji ERM-u zależy nam na pogłębieniu zrozumienia Eucharystii, a co za tym idzie - na doprowadzeniu do coraz pełniejszego i owocnego w niej udziału. Podkreślamy w wielu momentach, że Eucharystia jest świętowaniem, np. na naszych Ogólnopolskich Dniach Wspólnoty centrum - sercem spotkania jest Eucharystia i dzieci już wiedzą, że jest to nasze wspólne święto, najważniejsze święto, czas, w którym Jezus oddaje za nas życie. Często na spotkaniach dzieci przygotowują jakieś drobne znaki, które następnie składają w procesji z darami w czasie niedzielnej Eucharystii. Omawiając liturgię, zwracamy szczególną uwagę na dziękczynienie, moment ciszy po Komunii św. Dostrzegamy niejednokrotnie brak momentów ciszy, kontemplacji podczas liturgii i dlatego pragniemy jej uczyć.
Reklama
- Jedną z czterech fundamentalnych zasad ERM-u jest: „Bądź trzynastym apostołem”. Co znaczy ta zasada?
- Apostolski charakter jest mocno wpisany w charyzmat Ruchu. To jest życie Eucharystią na co dzień. Zasada: „Bądź trzynastym apostołem” łączy dzieci i młodzież bardzo ściśle z Kościołem lokalnym, w którym - na miarę swoich możliwości i potrzeb parafii - podejmują się różnych zadań. ERM ma robić „ruch” w parafii, m.in. pomagając w przygotowaniu do świąt Narodzenia Pańskiego, rekolekcji wielkopostnych czy udzielając pomocy ludziom chorym itd.
Trzeba być apostołem tam, gdzie członek ERM-u spędza sporą część dnia, a więc w domu i szkole. To jest chyba najtrudniejsze zadanie - dawać świadectwo wobec najbliższych czy rówieśników. Zadanie trudne, ale bardzo cenne, ponieważ wiemy dobrze, że świat dzisiaj bardziej potrzebuje świadków niż nauczycieli.
Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).
Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma.
W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej.
Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską.
Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397).
Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary.
Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan).
Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach.
Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
Pierwsza Piesza Pielgrzymka z Żórawiny do Jaksonowa
2026-09-13 16:49
ks. Łukasz
Archiwum parafii
Pielgrzymi podczas postoju w Pasterzycach
W przededniu święta Podwyższenia Krzyża Świętego wierni z Żórawiny udali się pieszo do Jaksonowa. To właśnie tam odbywały się uroczystości odpustowe, którym przewodniczył ks. prałat Jan Suchecki.
Pielgrzymi wyruszyli o godz. 9.00 spod kościoła św. Józefa w Żórawinie. Pielgrzymom na drogę błogosławił ks. Cezary Chwilczyński, proboszcz parafii. Trasa pielgrzymki wiodła przez Żerniki Wielkie, Bogunów i Pasterzyce. W Pasterzycach czekał na nich przygotowany przez mieszkańców poczęstunek. W czasie drogi towarzyszyła modlitwa w osobistych i wspólnych intencjach. Podczas drogi była okazja do rozważania tematu związanego z cierpieniem i jego sensem, jak zaznaczył ks. Przemysław Pastucha, przewodnik grupy - jest to doświadczenie wpisane w życie każdego człowieka, ale wspólnota jest tą, która pozwala spojrzeć z perspektywy, że człowiek nigdy nie pozostaje sam.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.