Reklama

Wiadomości

5 pytań do... Michała Jacha

Jak liczna powinna być Polska Armia? Czy wychowanie proobronne młodzieży jest potrzebne? I czy elity mają świadomość zagrożeń bezpieczeństwa naszego kraju? - o tym w kolejnym wydaniu z cyklu „5 pytań do…” – Michała Jacha, posła na Sejm z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, Przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej.

[ TEMATY ]

5 pytań do...

pl.wikipedia.org

Michał Jach

Michał Jach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piotr Grzybowski: Jak Pan ocenia dzisiejszy stan polskiej armii?

Michał Jach: Panie Redaktorze, wreszcie - po 1989 roku - to jest pierwszy okres (z krótką przerwą 2005- 2007), że nasze siły idą do przodu i modernizują się, a nie zwijają. A wcześniej od 1989 roku wszystko szło w kierunku likwidacji Wojska Polskiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

PG: Czy jest podstawowy pułap, do którego powinniśmy zwiększyć liczebność armii?

MJ: Pan minister Błaszczak chce mieć co najmniej 200 tys. wojska, a być może docelowo jeszcze więcej, ponieważ żyjemy w regionie, gdzie bezpieczeństwo nie jest zapewnione na lata. Wydaje się, że musimy rozszerzać, zwiększać wydatki, nakłady na siły zbrojne, zwiększać liczebność, no i przede wszystkim pozyskiwać najnowocześniejsze uzbrojenie.

PG: W którą stronę powinniśmy nasze wojska rozwijać?

Reklama

MJ: Powinniśmy przede wszystkim budować tak zwane siły anty-dostępowe, a więc uniemożliwiające zbliżenie się do naszych granic (nie mówiąc o ich przekroczeniu) przeciwnika, którym w naszym przypadku jest oczywiście Rosja, a także rozwijać siły odstraszania. Ta anty-dostępowość polega na uszczelnieniu naszej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, na rozbudowywaniu o najnowocześniejsze technologie od najniższego do najwyższego pułapu, również na rozwijaniu broni przeciwpancernej. Ostatnio zostało już opublikowane wstępne porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi na zakup Abramsów - amerykańskich czołgów, które powinniśmy otrzymać w stosunkowo krótkim czasie, co też znacząco wzmacnia nasze siły pancerne, a jednocześnie broń przeciwpancerną, a więc zarówno artyleryjską, jak i przeciwpancerne pociski kierowane, czy samonaprowadzające.

PG: Czy nie powinno wrócić jako element edukacji młodzieży wychowanie proobronne?

MJ: Panie Redaktorze, powinniśmy na to kłaść duży nacisk i rząd Zjednoczonej Prawicy i przede wszystkim Pan minister Mariusz Błaszczak rzeczywiście przykłada do tego wielką wagę. Ale pytanie jest niezwykle trudne, bo wychowanie proobronne musiałoby być zrobione w bardzo profesjonalny sposób. Nie wiem, czy szkoły potrafią to zrobić dobrze. Wychowanie proobronne w stylu takim, jaki ja pamiętam z lat szkoły średniej, to nie jest dobry przykład. Natomiast przemawiają do mnie inicjatywy, które są realizowane, czyli klasy mundurowe, legia akademicka, różne zawody, pikniki wojskowe, aktywność żołnierzy w kontaktach z młodzieżą. Wiem ze młodzieży podobają się defilady organizowane z dużym zadęcie, natomiast w szkole, w dobie smartfonów, komputerów, internetu trzeba by zrobić coś równie atrakcyjnego, ale to jest niezwykle trudne i wymagające wyzwanie. Także nie potrafię odpowiedzieć, czy należałoby wrócić do kształcenia proobronnego w szkołach, bo czasami łatwiej coś zepsuć i raczej zniechęcić, niż spowodować zainteresowanie. Myślę, że lepsze efekty daje to, co dzieje się w Ministerstwie Obrony Narodowej, a więc wsparcie różnych organizacji, stowarzyszeń, organizacji obywatelskich, które z własnej inicjatywy organizują różne szkolenia promujące wojsko i patriotyzm.

Reklama

PG: Czy elity polityczne nie powinni być objęte programem szkolenia, który podnosiłby ich świadomość proobronną?

MJ: To jest bardzo dobre pytanie i uważam, że powinno się to robić. Jeśli chodzi o parlamentarzystów, to wspólnie z panem profesorem Grochmalskim, z dziekanem wydziału bezpieczeństwa, również z rektorem Akademii Sztuki Wojennej, opracowaliśmy program studiów dyplomowych dla parlamentarzystów i cieszył się on bardzo dużym zainteresowaniem. Niestety, mieliśmy wystartować z nim od wiosny ubiegłego roku, no i covid pokrzyżował plany. Wiem, że Akademia Sztuki Wojennej jest nadal gotowa i chęć wzięcia udziału w tych podyplomowych studiach wyraziło bardzo dużo posłów z komisji obrony narodowej, ale także spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych. Myślę, że jak tylko sytuacja się ustabilizuje, będzie możliwe rozpoczęcie, bo i Akademia Sztuki Wojennej, i posłowie są, że tak powiem w blokach startowych i czekają tylko na mój sygnał. Te studia są bardzo interesujące tematycznie, ponieważ są dedykowane właśnie dla posłów, ale są również kilkudniowe kursy dla samorządowców, wojewodów, żeby również urzędnicy mogli zapoznać się z tą tematyką. To jest oczywiście tylko krótki kurs proobronny, dający jedynie poglądowy materiał, ale warto żeby nawet taki pomagał zrozumieć potrzeby posiadania sił zbrojnych, inwestowania w te siły zbrojne, a także zwracał uwagę na aktywizację poza militarnego charakteru bezpieczeństwa państwa.

PG: Na ile realnie ocenia pan zagrożenie ze strony Rosji?

Reklama

MJ: To trudno powiedzieć, są różne opinie. Nawet potężne światowe think tanki oceniają, że niewątpliwie Rosja jest destabilizatorem bezpieczeństwa, nie tylko regionalnego, ale nawet światowego. Ja mogę tylko powiedzieć, że jestem przekonany, że w ciągu 5- 8 lat nie powinno się nic wydarzyć, ze względu na jakość sił zbrojnych i problemów gospodarczych, jakie Rosja posiada. Dochody, ich przychody ze sprzedaży ropy są naprawdę bardzo niskie i mają naprawdę spore kłopoty gospodarcze. Zobaczymy, jak to będzie kiedy uruchomią (o ile uruchomią) Nord Stream 2. Być może wtedy zaczną stosować jeszcze bardziej agresywną politykę, czy retorykę a później politykę wobec swoich sąsiadów. Według mnie to 5- 8 lat i przez ten powinniśmy skupić się na budowaniu silnej armii, na zbudowanie systemu, który ewentualnie zniechęci Putina do jakiejś akcji - militarnej czy nawet polityczno- militarnej - przeciwko Polsce.

PG: Czy nie jest to czas na wprowadzenie w naszym społeczeństwie bardziej powszechnego obowiązku obrony kraju?

MJ: Tu jest, Panie Redaktorze - problem infrastrukturalny. Poprzednie ekipy polityczne wyprzedały lub przekazały place ćwiczeń, poligony i po prostu brak miejsca na stacjonowanie dodatkowych sił zbrojnych powoduje, że abstrahując już od innych powodów, z powodu braku odpowiedniej infrastruktury jest to trudne, o ile w ogóle wykonalne. Dlatego należy podejmować działania zachęcające, budujące patriotyzm wśród młodzieży, a to można osiągnąć niekoniecznie ćwiczeniami na poligonie, co niezwykle istotne.

2021-08-21 08:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do... Anny Dyner

[ TEMATY ]

Rosja

5 pytań do...

Anna Maria Dyner, PISM

Czy Putin gra w rosyjską ruletkę czy geostrategiczne szachy? Gdzie są jego czerwone linie ? Czy rosyjskie czołgi ponownie ruszą w stronę Kijowa? Czy Zachód nie dał się sprowokować i czy w ogóle istnieje lekarstwo na Rosję ? - o tym w kolejnym wydaniu z cyklu 5 pytań do… Anny Dyner, analityczki Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Ekspertki ds. Rosji.

Piotr Grzybowski: Z wielkim niepokojem obserwujemy pogarszającą się sytuację w konflikcie ukraińsko-rosyjskim. Co się stało, że Putin, zdecydował się na jego dalszą eskalację?
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów w kościele parafialnym Świętej Trójcy

2026-07-31 10:29

[ TEMATY ]

Bydgoszcz

Adobe Stock

Biskup Bydgoski Krzysztof Włodarczyk zabrał głos w sprawie prowadzonego postępowania wyjaśniającego dotyczącego bicia dzwonów w parafii Świętej Trójcy w Bydgoszczy. W wydanym oświadczeniu podkreśla gotowość do współpracy z władzami miasta, wskazuje na potrzebę poszanowania obowiązujących przepisów, a jednocześnie zwraca uwagę na brak rozwiązań prawnych uwzględniających religijne, historyczne i kulturowe znaczenie dzwonów kościelnych.

Poniżej treść oświadczenia:
CZYTAJ DALEJ

Brak reakcji NATO rozzuchwali Rosję

2026-08-01 10:22

[ TEMATY ]

komentarz

PAP/Wojtek Jargiło

TARNAWA-KOLONIA

TARNAWA-KOLONIA

Uzbrojona rosyjska rakieta z wielką głowicą eksploduje prawie 100 km od zewnętrznej granicy NATO, a NATO w ogóle nie reaguje. Brak zdecydowanej odpowiedzi ze strony państw Sojuszu sprawi, że Rosja uzna to jako słabość i okazję do jeszcze większej eskalacji.

Bardzo wczesnym rankiem 30 lipca 2026 r. Rosja przeprowadziła skomasowany atak na Ukrainę… i także Polskę. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zniszczyła 320 rosyjskich celów tej nocy - rakiet i dronów. Niestety trafienia odnotowano w 20 lokalizacjach, są ranni i ofiary śmiertelne. Jedna z rakiet manewrujących Ch-101 już w centralnej Ukrainie odłączyła się od stada, by minąć Łuck i przekroczyć granicę wschodniej flanki NATO, przelecieć między Chełmem i Zamościem i uderzyć około 20 km przed Kraśnikiem. Tym razem rosyjskim celem było jedynie szczere pole z złocistym zbożem na Lubelszczyźnie, ale jednocześnie Rosjanie kolejny raz udowodnili, że wschodnia flanka NATO jest praktycznie bezradna wobec takich ataków. Wpuszczamy niemal wszystko, czego nie uda się zestrzelić Ukraińcom.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję