Reklama

„Nie” eutanazji

W dniach 10-12 lutego br. w Ośrodku Szkoleniowo-Wypoczynkowym Caritas Diecezji Płockiej w Popowie n. Bugiem trwało seminarium poświęcone opiece paliatywnej i hospicyjnej, zorganizowane przez płocką Caritas i Ogólnopolskie Forum Ruchu Hospicyjnego. W tym szkoleniowym spotkaniu, zorganizowanym pod patronatem biskupa płockiego - ks. prof. Stanisława Wielgusa, wzięło udział 60 pracowników hospicjów i wolontariuszy z całej Polski. Kierownictwo naukowe nad przedsięwzięciem objął ks. prof. Józef Makselon - kierownik Katedry Psychologii Religii Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie.

Niedziela Ogólnopolska 11/2004

Wykład prof. Krystyny de Walden-Gałuszko

Wykład prof. Krystyny de Walden-Gałuszko

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Seminarium zostało podzielone na cztery bloki tematyczne. Pierwszy z nich obejmował psychologiczno-medyczne aspekty służby umierającym, drugi - filozoficzno-duchowe aspekty tej służby, trzeci blok tematyczny traktował o moralnych i etycznych problemach towarzyszenia umierającym, w czwartym - poruszono zagadnienia zabezpieczeń osób, które towarzyszą umierającym, przed tzw. zespołem wypalenia. Na seminarium złożyły się wykłady, prelekcje oraz zajęcia warsztatowe, podczas których często powracał temat eutanazji. Jako niedopuszczalną z moralnego i medycznego punktu widzenia określił eutanazję prof. Stanisław Pużyński, krajowy specjalista ds. psychiatrii, na co dzień kierujący II Kliniką Psychiatryczną Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. „Lekarz, który dokonuje eutanazji, zaprzecza fundamentalnym zasadom etyki zawodowej i sprzeniewierza się swojemu powołaniu. Ponadto podważa zaufanie do siebie jako kogoś, kto ma nieść pomoc. Nigdy nie wybrałbym się do takiego lekarza, ponieważ zamiast zaufania budzi on lęk” - powiedział prof. Pużyński, dodając, że eutanazja nie ma nic wspólnego z medycyną, a jej legalizacja otwiera drogę do nadużyć w tej dziedzinie. „Doświadczenia historyczne, np. z III Rzeszy, czy współczesne, chociażby z Holandii, pokazują, że zalegalizowanie eutanazji to przełamanie tamy, uruchamiające powódź - mówił prof. Pużyński. - Twórcom prawa zezwalającego na eutanazję wydawało się, że możliwe będzie zachowanie administracyjnej kontroli nad uśmiercaniem pacjentów. Doświadczenie pokazuje, że stało się zupełnie inaczej” - stwierdził. W krajach, w których zalegalizowano eutanazję, powstała „szara strefa”.
Do problemu eutanazji nawiązała także prof. Krystyna de Walden-Gałuszko z Akademii Medycznej w Gdańsku, która wygłosiła wykład nt. depresji u chorych na nowotwory. Prelegentka powiedziała, że brak odpowiedniego wsparcia, np. ze strony rodziny, może doprowadzić do depresji, a w konsekwencji - do żądania eutanazji. „Praktycznie nie zdarza się, by o eutanazję prosiły osoby otoczone miłością i opieką bliskich” - stwierdziła.
Wśród wykładowców byli także przedstawiciele innych dziedzin nauki. O psychologicznych aspektach postawy wobec śmierci oraz o lęku przed śmiercią mówił psycholog - ks. prof. Józef Makselon z PAT w Krakowie.
Podczas seminarium poruszono także wiele innych zagadnień związanych z opieką paliatywną i hospicyjną, m.in.: problem komunikowania prawdy w obliczu śmierci (ks. dr Antoni Bartoszek z Uniwersytetu Śląskiego), problem samotności lekarza (dr Grażyna Przybylska-Wendt z Hospicjum Caritas w Płocku), zagadnienie wartości życia (ks. prof. Jerzy Koperek z UKSW), problem sedacji (uspokojenia, wyciszenia) w opiece paliatywnej (prof. Jacek Łuczak) czy problem zależności między hospicjum a rozwijaniem postaw społecznych (ks. prof. Jarosław Koral z UKSW).
Zarówno prelegenci, jak i uczestnicy trzydniowego szkolenia wskazywali na potrzebę organizowania tego typu spotkań, a także na coraz większe zapotrzebowanie na „przepracowanie” tej problematyki. „Kiedy przed kilkunastu laty organizowałem pierwsze spotkania dotyczące problematyki śmierci i opieki nad umierającymi, przychodziło na nie po kilka osób. Dziś nawet duże sale pękają w szwach. Pokazuje to, jak bardzo zmieniła się świadomość i rozumienie tego zagadnienia” - mówił w rozmowie z nami ks. prof. Józef Makselon. Mając to na uwadze, organizatorzy seminarium powtórzą cykl jeszcze trzykrotnie: w maju, sierpniu i listopadzie br.
Zainteresowani uczestnictwem mogą zgłaszać się pod adresami:
Caritas Diecezji Płockiej
ul. Sienkiewicza 34
09-400 Płock
lub
Sekretariat
Ogólnopolskiego Forum
Ruchu Hospicyjnego
ul. Fatimska 17, 31-831 Kraków

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Maryjny królewicz

Niedziela Ogólnopolska 9/2021, str. VIII

Wikipedia.org

„Był młodzieńcem szlachetnym, rzadkich zdolności i godnego pamięci rozumu” – napisał o Kazimierzu królewiczu ks. Jan Długosz. Kazimierz odznaczał się kultem maryjnym, należał do konfraterni paulińskiej.

Był synem Kazimierza Jagiellończyka. Jego matką była Elżbieta, córka cesarza Niemiec, Albrechta II. Jednym z jego wychowawców i nauczycieli był ks. Jan Długosz, kanonik krakowski. Na wychowanie królewicza mieli też wpływ dwaj późniejsi święci: profesor filozofii i teologii Jan z Kęt, który przygotowywał młodzieńca do sakramentu bierzmowania, oraz Szymon z Lipnicy, bernardyn, spowiednik przyszłego świętego Jagiellona.
CZYTAJ DALEJ

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

2026-03-03 16:37

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

Prezydent: poprę wniosek premiera o użycie samolotów polskich SZ do pomocy Polakom w rejonie Zatoki Perskiej

Prezydent Karol Nawrocki przekazał w środę, że poprze wniosek premiera Donalda Tuska o użycie samolotów polskich Sił Zbrojnych do pomocy w ewakuacji Polaków z regionu Zatoki Perskiej.

Premier Donald Tuska poinformował w środę na X, że podjął decyzję o wykorzystaniu wojskowych samolotów do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Jak wówczas podkreślił, wniosek w tej sprawie trafił do prezydenta Karola Nawrockiego. Wcześniej gotowość wojska do ewakuacji medycznej Polaków zgłosił szef MON.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję