Reklama

Cisza tego miejsca jest niezwykle przejmująca...

Do grobu Ojca Świętego

W tradycji chrześcijańskiej zawsze odwiedzano groby apostołów, męczenników i innych wielkich świętych. By oddać im hołd, ale też by tam się modlić. Do grobów nawiedzanych przez pielgrzymów dołączył w tym roku grób Papieża Jana Pawła II. Przybywają tam ludzie z całego świata, także z Polski.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Poprosiliśmy o refleksje na temat wymowy grobu Jana Pałwa II. Poniżej publikujemy ostatnie wypowiedzi tej sondy.

Źródło nadal bijące

Tadeusz Szyma,
publicysta, krytyk filmowy, realizator filmów dokumentalnych, autor wierszy dla dzieci i dla dorosłych, pracuje w TVP 1

Reklama

Kiedy żył, wielkie rzesze przychodziły na spotkania z Nim, gdy umierał, na ostatniej drodze cierpienia towarzyszyły Mu, w rozmaity sposób, miliony ludzi na całym świecie, a gdy spoczął pod posadzką watykańskiej krypty, nadal przyciąga niekończący się korowód pielgrzymów. Każdy chyba, kto miał szczęście spotkać Go za życia, i zapewne wielka rzesza tych, którym się to nie udało, pragnie teraz przybyć do jego grobu.
I to może być nawet ważniejsze niż spotkanie przed 2 kwietnia. Najbardziej osobiste, pozbawione tremy, wolne od konwenansu, oklasków i wiwatów, choć nie wolne od łez smutku, ale i szczęścia zarazem... Najbliższe, najbardziej serdeczne. Spotkanie w pacierzu potężnego milczenia, by sparafrazować poetę, którego sobie szczególnie upodobał - Norwida. Wszystko będzie zależeć od tego, co na tę krótką chwilę - modlitwy i zadumy nad prostą grobową płytą - zdołamy ze sobą zabrać, by tam pozostawić. Złożyć w darze, na podobieństwo wiązanki kwiatów i zapalonego znicza.
Ta płyta, z dławiącym gardło napisem, to pieczęć wspaniałego życia i świętości. A ten sarkofag, to nie grób tylko, co umarłe chowa, by raz jeszcze odwołać się do wspomnianego już poety. Pod tą płytą jest nadal bijące źródło życia i świętości. Będzie się nim dzielił, będzie nią obdarowywał każdego, kto mimo całej naszej ludzkiej ułomności odpowie na Jego milczący apel o należne miejsce dla Dobra.
Nawet gdy umierał, nawracał ku lepszemu życiu. A teraz jeszcze mocniej niż za życia nawraca każdego i wszystkich ku prawdziwemu życiu, które się zmienia, ale się nie kończy.

Wysłuchał: Jan Szyma

A miało być inaczej...

Maria Ochman,
przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”

Reklama

Było mi dane pielgrzymować do grobu Papieża z pielgrzymką dziękczynną mazowieckiej „Solidarności” za 25 lat istnienia naszego związku. A miało być inaczej. Mieliśmy tę rocznicę wspólnie świętować. Tymczasem z woli Bożej stało się tak, że pojechaliśmy pochylić się nad Jego grobem. I mimo że minęło ponad pół roku od Jego śmierci, staliśmy w ogromnej kolejce, by wejść do krypty. Mieszały się rasy i języki. I pojawiła się wtedy niesamowita refleksja, która stała się nie tylko moim udziałem, ale i innych uczestników - jak nieprawdopodobne znaczenie ma wiara i Kościół, które jednoczą ludzi ponad podziałami, ponad odległościami, ponad kulturami i tradycjami. Zapewne byli tam również ludzie innych religii, zjednoczeni tym, że chcą podejść do grobu Świętego Naszych Czasów.
Był moment, gdy przy grobie Jana Pawła II była tylko nasza grupa. Łzy wzruszenia, ogromne przeżycie, uczucie miłości i szczęścia z powodu bezpośredniego kontaktu z tą skromną, chłodną białą płytą. Zapanowało wtedy niezwykłe szczęście i poczucie, że On JEST. Padliśmy na kolana. Tylko sercu było żal, że nie można zatrzymać się chwilę dłużej. Wszyscy mieliśmy świadomość jego obecności. To było przeżycie, które trudno sobie innym wyobrazić, a mnie wyrazić słowem. Kiedy wyszłam z krypty, opadło ze mnie całe napięcie związane z pielgrzymką i długą podróżą. Ta pielgrzymka w tym momencie dla mnie się skończyła.
To był dzień podwójnie niezwykły. Po pierwsze dlatego, że po raz pierwszy spotykaliśmy się w sytuacji, kiedy wszyscy mogliśmy teraz do Niego podejść, nie tylko wybrana grupa, która mogła ucałować Jego rękę i pierścień Rybaka. Po drugie - dobrze, że pozostał w Watykanie, chociaż na pewno chcieliśmy w pewnym momencie mieć Go u nas w Polsce. Pomyśłałam, że dzięki temu tak ogromne rzesze pielgrzymów przybywają wciąż do Stolicy Piotrowej, podróżują tam i nie zrywa się ta więź, którą Jan Paweł II przez 27 lat wytworzył z wiernymi na całym świecie. Podczas pielgrzymek ludzie jakby za każdym razem odnawiają więź międzyludzką i międzynarodową ze Stolicą Piotrową. Myślę, że On zostając w Watykanie, skazując się do końca na rozłąkę z krajem, pozostał tam po to, abyśmy nasz związek ze Stolicą Apostolską nadal umacniali.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wysłuchała: Alicja Dołowska

„Nie dozwolisz,
by wierny Tobie
zaznał grobu” (Ps 16,10)

Karol Klauza,
teolog, wykładowca, pracownik naukowy KUL-u, wieloletni redaktor, a obecnie współpracownik Niedzieli

1. Powiew wiatru zamknął księgę złożoną na Jego trumnie.
Dobiegła końca papieska liturgia odchodzenia w cierpieniu i majestacie śmierci.
Złożone w trumnie ciało bez duszy stało się
Cięższe od wiary, z którą teraz wpatrywały się w nie miliony ludzi,
Chcących dostrzec odruch życia po życiu.
Z trudem zanieśli je do grobu żałobni świadkowie
Odchodzenia do wspólnoty z bł. Janem XXIII, św. Piusem X,
Wielkim Leonem XIII i św. Leonem
Wokół grobu św. Piotra...
Gdy powiew wiatru doczyta do końca ostatnią stronę księgi życia,
Przestają liczyć się litery - ważna zostaje tylko treść.
A oni żyją - ich dusze są w ręku Boga.

2. Prosty grób w ziemi - to była Jego wola.
Św. Stanisław w Krakowie czekał na Niego pod wawelskim baldachimem.
Z rodzicami spotykał się przy Rakowickim grobowcu.
Prymasa Tysiąclecia odwiedzał przy mauzoleum Świętojańskim.
Pobitych, pomordowanych w Auschwitz nawiedzał w sanktuarium holokaustu,
Choć ich prochy rozwiewał wiatr historii po całej Europie.
Wsłuchiwał się w ciszę grobową Doliny Cedronu
Pod Jerozolimą i spoglądał na jej Złotą Bramę,
Którą otworzy kiedyś Pan życia.
Dziś ogląda ją z tamtej strony
We wspólnocie wszystkich, co nie zaznają już grobu,
Bo oni żyją - ich dusze są w ręku Boga.

Reklama

3. Polski grobowy panteon
Warszawy, Krakowa, Gniezna,
Świętego Krzyża pod Kielcami, Wierzchosławic,
Père-Lachaise w Paryżu, wileńska Rossa i lwowski Łyczaków,
Las Katyński i tysiące innych miejsc skrywających prochy tych,
Co „za wolność naszą i waszą”,
Którzy za Niepodległą, za Solidarną,
Za każdego krzywdzonego w imię prawdy, dobra i sprawiedliwości
Gotowi byli być w darze śmierci, być jak kamienie
Rzucane przez Boga na szańce całego świata.
Dziś polskie Termopile są bogatsze o jeszcze jeden szaniec,
W grobach Watykanu, skąd już tak blisko
Do Boga, w którego ręku wszyscy oni wciąż żyją.

4. Jego grób kieruje mą myśl na perspektywę mojego grobu.
Zejść w tajemnicę złożonego do ziemi ciała,
By tam, na dnie odejścia od świata codziennych spraw,
Zostawionych butów, milczących telefonów, wygaszonych komputerów
Zobaczyć i kontemplować światło Jego oblicza.
Grób to jakieś wyrównujące szanse wszystkich
Kryterium samooceny najbardziej radykalnej,
Gdy poznam siebie tak, jak jestem przez Niego poznany.
Czy to odkrycie, kim jestem naprawdę, zostawi mnie w czeluściach i mroku grobu,
Czy raczej dzięki miłości i odpowiedzialności
Przeprowadzi mnie do światła,
Do miejsca, gdzie żyją ci, co są w ręku Boga?

5. Pielgrzymuję do Jego grobu
Fizycznie i duchowo, by przypomnieć sobie, jaki był.
By w milczeniu grobowej kaplicy usłyszeć zdania,
Które wykrzyczał przejmującym głosem,
Bo były dla Niego ważne.
Grób dodaje im dzisiaj dramatycznej konieczności.
Dzisiaj może krzyczeć już tylko swym grobem
Gdy dookoła coraz więcej wirtualnych, filmowych i sztucznych obrazów Jego życia,
Dalekich od prawdy tego grobu,
Grób Jana Pawła II złożony w łonie Kościoła
To autentyczne świadectwo obecności,
Miejsce communio sanctorum,
Przestrzeń spotkania i nieustannej odnowy,
Cisza, która woła prawdą o człowieku,
Który nie boi się otworzyć serca Chrystusowi,
By żył - by trwał w ręku Boga
Na zawsze...

Wysłuchała: Elżbieta Krawczyk

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go porzucić – trzeba zaakceptować, że jest częścią naszego życia

2026-08-02 20:58

[ TEMATY ]

film

świadectwo

Mat.prasowy

Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Janek (Filip Gurłacz) to chłopak, któremu życie nie dało szansy na beztroską młodość. Porzucony przez ojca alkoholika (Andrzej Mastalerz) każdego dnia walczy o przetrwanie i opiekuje się ciężko chorą matką (Maria Gładkowska). Aby zdobyć pieniądze na leczenie i utrzymanie domu, podejmuje coraz bardziej ryzykowne decyzje, wpadając w spiralę problemów, z której coraz trudniej się wydostać. Gdy nad jego życiem zbierają się najciemniejsze chmury, a utrata wszystkiego wydaje się nieunikniona, niespodziewanie powraca ojciec. Człowiek, który zawiódł najmocniej! O czym mowa?

Mowa o filmie Odzyskany. To poruszająca, pełna emocji opowieść o rodzinie, przebaczeniu i nadziei, która potrafi się odrodzić nawet w najbardziej beznadziejnych okolicznościach. To historia o utraconym dzieciństwie, tęsknocie za bliskością i walce o drugą szansę, zanim będzie za późno.
CZYTAJ DALEJ

Jasnogórskie Śluby Narodu - 70 lat „Polskiej karty praw człowieka”

2026-08-02 15:33

[ TEMATY ]

Jasnogórskie Śluby Narodu

Instytut Prymasa Wyszyńskiego

Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 r.

Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 r.

Choć powstawały w tajemnicy, to porwały miliony, budziły sumienia, burząc komunistyczną ideologię. Akt Jasnogórskich Ślubów Narodu to jedno z najważniejszych duchowych wydarzeń w dziejach Polski. Jan Paweł II zwracał uwagę, że Śluby Jasnogórskie nie są „zabytkiem przeszłości”, ale „warunkiem przyszłości” i nazwał je „polską kartą praw człowieka”. Obchody 70. rocznicy ich powstania i złożenia przez rzesze wiernych zgromadzonych 26 sierpnia 1956 r. na Jasnej Górze stają się dziś szczególnym zaproszeniem, by na nowo odczytać i przyjąć ich istotę.

Rok 1956. Trwa komunistyczna noc. Totalitaryzm dąży do zniszczenia wiary w ludzkich duszach i zastąpienia jej materialistycznym światopoglądem.
CZYTAJ DALEJ

Katoliczka w rodzinie cesarskiej. W tym kraju katolicy stanowią mniej niż 0,5 proc. społeczeństwa

2026-08-03 10:03

SANCHAI/AdobeStock

Przyjęta 17 lipca 2026 r. reforma ustawy o Rodzinie Cesarskiej w Japonii ponownie skierowała uwagę mediów na księżniczkę Nobuko z Mikasy - pierwszą ochrzczoną katoliczkę, która weszła do japońskiej rodziny cesarskiej. Choć nowe przepisy nie zmieniają jej statusu, debata nad przyszłością monarchii przypomniała o wyjątkowym miejscu, jakie zajmuje w historii kraju, gdzie katolicy stanowią mniej niż 0,5 proc. społeczeństwa, a rodzina cesarska pozostaje silnie związana z tradycją szinto.

Reforma, ogłoszona 24 lipca, ma przeciwdziałać kurczącej się liczbie członków rodziny cesarskiej. Zgodnie z nowymi przepisami księżniczki urodzone w rodzinie cesarskiej będą mogły zachować swój status po zawarciu małżeństwa z osobą spoza dynastii. Ustawa przewiduje również możliwość ponownego włączenia do rodziny cesarskiej męskich potomków dawnych bocznych linii rodu, co ma zapewnić ciągłość dynastii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję