Reklama

Czym była PRL?

Niedziela Ogólnopolska 39/2006, str. 24

Prof. dr hab. Andrzej Chwalba
Archiwum

Prof. dr hab. Andrzej Chwalba<br>Archiwum

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Leszek Cichobłaziński: - Panie Profesorze, jakim tworem politycznym była PRL? Czy była to niewola, okres „ograniczonej suwerenności”, czy może - jak twierdzą niektórzy - po prostu kolejne wcielenie niepodległego państwa polskiego? Czy można stworzyć obiektywną definicję tego bytu politycznego, zwanego Polską Ludową?

Reklama

Prof. Andrzej Chwalba: - Od kilku lat w Krakowie, w styczniu, toczą się debaty, czy Prezydent Krakowa powinien składać kwiaty na grobach żołnierzy sowieckich. Dla tych, którzy uważali, że ten gest jest potrzebny, PRL narodziła się w następstwie przepędzenia Niemców i wyzwolenia. Dla przeciwników nie było to żadne wyzwolenie, lecz zamiana jednej okupacji na drugą. Ludzie związani z władzą komunistyczną uważali, że PRL była państwem polskim, tyle że komunistycznym. Pozostała część społeczeństwa twierdziła natomiast, że było to „ich” państwo podporządkowane moskiewskiej centrali.
Dla ludzi aparatu władzy było to ich państwo, dlatego też zrozumiałe jest, że szukają oni cech pozytywnych. Ci, którzy to państwo odrzucali, szukają natomiast jak najwięcej cech negatywnych. Jedni i drudzy znajdują to, czego szukają.
Z punktu widzenia formalnoprawnego PRL była państwem, gdyż miała swoje terytorium, granice, a nawet w niezmienionej postaci hymn i flagę państwową, zresztą jako jedno z nielicznych państw komunistycznych.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że po I wojnie światowej powstaje Komintern - międzynarodowa komunistyczna organizacja z siedzibą w Moskwie i partie komunistyczne, które powstają w świecie, są traktowane jak sekcje: np. sekcja niemiecka, portugalska, w tym i sekcja polska międzynarodówki komunistycznej. To patrzenie Moskwy na partie komunistyczne w krajach Europy po II wojnie światowej jest spojrzeniem z lat 20. i 30., zgodnie z którym są to sekcje wielkiego imperium sowieckiego. Do 1956 r. tak pomyślany scenariusz spełnia się co do joty. Niejednokrotnie nawet o budowie szaletów miejskich czy ogródków jordanowskich decydował jeden z tzw. doradców sowieckich, faktycznie rezydent sowiecki w danym mieście. Oczywiście, decydowano również o sprawach poważniejszych, w tym gospodarczych i wojskowych.
Rok 56, który stanowi wyraźną granicę, jest to czas, kiedy przepędzono Sowietów z Polski, choć pozostały ich wojska. Szczęki, które nas ściskały wcześniej, były więc dalej szczękami, chociaż stopniowo poluzowywały się. W żadnym innym kraju komunistycznym proces ten nie postępował tak szybko jak w Polsce i stąd fenomen „Solidarności” i 89 rok staje się bardziej zrozumiały.

- Czyli po 1956 r. Polska jest państwem z władzami komunistycznymi, które nie mają legitymacji społecznej, bo nie ma żadnych wyborów...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Trudno traktować wiec na placu Defilad z udziałem Gomułki jesienią ’56 jako rodzaj legitymizacji. W sprawach strategicznych, gospodarczych i wojskowych decyzje nadal zapadają w Moskwie. Niemniej zakres wewnętrznej autonomii polskich komunistów jest niemały. Na pewno jest większy za Gomułki niż za Gierka. Gierek był bardziej prosowiecki ze względu na jego flirt z Zachodem. Tyle tylko, że te niuanse są wynikiem gry komunistycznych elit. Pytanie brzmi: Co mieli z tego Polacy, którzy byli w zasadzie widzami spektaklu, do udziału w którym nikt ich nie zapraszał? Podsumowując: PRL do 1956 r. był formalnie istniejącym państwem rządzonym przez polskojęzycznych komunistów o zsowietyzowanej mentalności. Dlatego można powiedzieć, że to wszystko jedno, czy Bierut, czy też inny przywódca stał na jego czele. Wszyscy byli sowieckimi aparatczykami. Ale tak już nie można oceniać aparatu komunistycznego po 1956 r.

- Jak można ocenić rozwój gospodarczy w PRL?

- Jaki rozwój? O czym my mówimy? Gdyby był rozwój, to ten system trwałby nadal.

- Przecież w Polsce miał miejsce np. proces industrializacji...

Reklama

- Owszem, budowano gigantyczne zakłady metalurgiczne i przemysłu ciężkiego oparte na archaicznych już technologiach, i to w czasie, gdy kraje Zachodu zaczęły właśnie wychodzić z epoki intensywnej industrializacji, rozwijając usługi i wchodząc w fazę postindustrialną.

- Jak można ocenić stan polskiej gospodarki w chwili upadku komunizmu? Przed II wojną światową PKB* na głowę mieszkańca w Polsce był porównywalny do takich krajów, jak Grecja czy Portugalia, podczas gdy w 1990 r. kraje te, które były najbiedniejszymi krajami ówczesnej Europy Zachodniej, miały ten wskaźnik dwukrotnie wyższy niż Polska. Także niektóre kraje komunistyczne, takie jak Czechosłowacja czy Węgry, miały w tym okresie o wiele lepszą gospodarkę niż Polska.

- Ciekawe, że w 1950 r., a więc zaraz po ciężkiej i wyniszczającej wojnie, PKB na głowę mieszkańca w Polsce i we Włoszech był prawie taki sam. Portugalia i Grecja znajdowały się daleko za nami. Hiszpania jeszcze dalej ze względu na skutki wojny domowej. Później jest już tylko coraz gorzej. Przegrywamy każde kolejne dziesięciolecie, które jest kolejnym krokiem wstecz pod każdym względem. Świat, Europa szybko nam uciekają. Najgorsze w historii PRL pod względem gospodarczym były lata 80. - Polska Jaruzelskiego. W 1990 r. tylko jeden kraj postkomunistyczny miał niższe niż Polska PKB na głowę mieszkańca - Rumunia. Nawet republiki sowieckie, takie jak Ukraina, nie mówiąc o bałtyckich, miały gospodarkę lepszą od polskiej. System komunistyczny wszędzie doprowadził do spustoszeń cywilizacyjnych, zniszczenia gospodarki, etosu pracy i klęski ekologicznej.
W Polsce zapaść tę dodatkowo pogłębił brak wyobraźni politycznej i ekonomicznej polskich komunistów z Jaruzelskim na czele. Pamiętać też należy o długach Gierka, który nauczył ludzi, jak marnotrawić majątek narodowy.

* PKB - produkt krajowy brutto - wartość wszystkich towarów i usług wyprodukowanych w ciągu roku przez gospodarkę danego kraju. W przeliczeniu na jednego mieszkańca stanowi podstawowy wskaźnik rozwoju ekonomicznego (przyp. L. C.).

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

40 pytań Jezusa: "Czemuście Mnie szukali?"

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Czasem szukamy Boga w napięciu i niepokoju. Tymczasem On jest tam, gdzie trwa relacja z Ojcem. Może twoje szukanie jest zbyt nerwowe? Może trzeba mniej działać, a bardziej być?
CZYTAJ DALEJ

Fatima: rośnie liczba pątników z państw Azji - najliczniejsi obcokrajowcy to Hiszpanie i Polacy

2026-02-18 19:39

[ TEMATY ]

Fatima

Adobe Stock

Hiszpanie i Polacy dominują wśród zagranicznych pielgrzymów docierających w zorganizowanych grupach do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie - wynika ze statystyk władz tego miejsca kultu maryjnego. Rektorat fatimski sprecyzował, że najliczniej reprezentowanymi diecezjami wśród pątników docierających do Fatimy są Lizbona, Porto oraz Braga.

Pomimo dominacji Portugalczyków w łącznym gronie prawie 6,5 mln pielgrzymów, którzy w 2025 r. odwiedzili to sanktuarium najwięcej zorganizowanych grup pątników dotarło tam z zagranicy. W sumie przybyło tam 5608 grup pielgrzymkowych, czyli o 7,2 proc. więcej w porównaniu do 2024 r. Jak przekazała rzecznik prasowa sanktuarium fatimskiego Patrícia Duarte, rok 2025 przyniósł większe o ponad 241 tys. grono pątników, wśród których, jak podkreśliła wyróżniali się pielgrzymi z Azji. Odnotowała, że kontynent ten ma już 22,3-procentowy udział wśród wszystkich przybywających do Fatimy wiernych. Wśród przybyszów z Azji dominują obywatele Indonezji. W minionym roku dotarło ich do sanktuarium prawie 14 tys. Innymi licznymi przybyszami z tego kierunku byli Wietnamczycy i Filipińczycy; odpowiednio 8,2 tys. i 6 tys.
CZYTAJ DALEJ

Środa Popielcowa

2026-02-18 21:23

Biuro Prasowe AK

W Środę Popielcową Mszy św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie-Białych Morzach przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz, natomiast w Bazylice św. Floriana - abp Marek Jędraszewski. W słowach skierowanych do wiernych wskazali, że życie bez Boga jest pozbawione głębszego sensu i punktu odniesienia.

W homilii podczas Mszy św. odprawionej w Sanktuarium św. Jana Pawła II kard. Stanisław Dziwisz zauważył, że gest posypania głów popiołem i słowa: „Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz” mówią o przemijaniu, które dotyka każdego. Podkreślił jednak, że człowiek nie jest tylko prochem, bo jest stworzony z miłości i do miłości. – Jesteśmy stworzeni z miłości i do miłości, bo Bóg jest miłością. W Nim są nasze najgłębsze źródła. Stąd wołanie o nawrócenie, czyli powrót do Boga i przyjęcie programu życia zapisanego w Ewangelii. Dlatego dzisiaj, przy posypaniu głowy popiołem, słyszymy również słowa: „Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii” – mówił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję