Reklama

Ze świata

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Francja

Dziękczynienie za wolność

Kolumbijska polityk Ingrid Betancourt przebywała 12 i 13 lipca w Lourdes, aby w tamtejszym maryjnym sanktuarium dziękować za uwolnienie po sześciu latach z rąk rebeliantów z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC). Francuskie media poinformowały, że Betancourt towarzyszyli w pielgrzymce jej matka Yolanda Pulecia Velez, siostra Astrid oraz dzieci Melanie i Lorenzo Delloye.
- Maryjo, dziękuję Ci za wolność, dziękuję za życie - powiedziała Betancourt w obecności kilku tysięcy pielgrzymów. Z różańcem w ręku dodała: - Błagam Cię, Maryjo, otocz opieką tych, którzy musieli pozostać w niewoli. Oni Cię potrzebują, potrzebują Twojej mocy, nadziei i światła - mówiła uwolniona z rąk porywaczy była kandydatka na prezydenta Kolumbii. Przed południem modliła się sama w zamkniętej kaplicy.
Według informacji z Lourdes, matka Ingrid ślubowała Maryi, że jeśli córka zostanie uwolniona, wraz z nią uda się w dziękczynnej pielgrzymce do Lourdes. Sama Betancourt natychmiast po uwolnieniu wielokrotnie podkreślała, że w ciągu sześcioletniego więzienia przez porywaczy bardzo odmieniła ją modlitwa. - Często jedyną osobą, z którą mogłam rozmawiać, była Matka Boża - mówiła i podkreślała, że zawsze Najświętsza Maryja Panna jej „bardzo pomagała”.
46-letnia Ingrid Betancourt została porwana 23 lutego w 2002 r. przez rebeliantów z FARC podczas kampanii wyborczej.

Ukraina

List z okazji 65. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu

W dniu 13 lipca w kościołach diecezji łuckiej na Ukrainie odczytano list pasterski bp. Marcjana Trofimiaka z okazji 65. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu.
„Dzisiejsza niedziela, która w kalendarzu liturgicznym nazywa się XV niedzielą okresu zwykłego, dla diecezji łuckiej jest dniem szczególnym” - zaznaczył ordynariusz diecezji łuckiej. Wydarzenia na Wołyniu z 1943 r. ukraiński hierarcha nazwał „niedającą się pojąć ludzkim umysłem tragedią ludu zamieszkującego niegdyś kraj wołyński”. Zaznaczył też, że świątynia nie jest miejscem odpowiednim dla bilansowania krzywd. „Świątynia zawsze była i jest miejscem modlitwy o przebaczenie i Boże miłosierdzie, a dzień dzisiejszy, druga niedziela lipca, która przed sześćdziesięcioma pięcioma laty była dla ludności wołyńskiej początkiem jej drogi krzyżowej, dzisiaj jest dniem pamięci i modlitwy za wszystkie ofiary nieprawości, która zawładnęła sercem człowieka” - czytamy w liście.
Bp Trofimiak zwrócił uwagę, że już u zarania dziejów Kain podnósł rękę na brata swego Abla. „Historia ludzkości to właściwie nieprzerwany ciąg wojen, ciąg ludzkich nieprawości, rzeki, morza krwi, łez i bezmiar ludzkiego cierpienia. I rodzi się pytanie, które wyrywa się z serca i woła: Dlaczego?! Dlaczego, w imię czego brat odbiera życie bratu?! - pisze hierarcha i dodaje: - To pytanie unosi się nad całymi dziejami ludzkości. To pytanie uporczywie powraca i dzisiaj. Dlaczego w niedzielny poranek 11 lipca 1943 r. brat podniósł rękę na brata?! Dlaczego znów przelała się krew niewinnych ofiar?! Dlaczego?! Odpowiedzi nie ma, bo to jest mysterium iniquitatis - tajemnica zła, zła, które nie poddaje się żadnemu racjonalnemu wytłumaczeniu, zła, które wykracza poza wszelkie ludzkie pojęcia. Z tą tajemnicą zmierzyć się może jedynie tajemnica przeogromnej Bożej miłości, która zaprowadziła Jego jedynego Syna na szczyt Golgoty. Niech więc w tym dniu unoszą się ku niebu modlitwy za wszystkie ofiary tej straszliwej tragedii, za wszystkich, którzy opłakują swoich bliskich”.

Ludzie

Kard. Maradiaga

Kard. Oscar Andrés Rodríguez Maradiaga powiedział, że papieskie podróże do krajów Trzeciego Świata są formą „opcji na rzecz ubogich”. Arcybiskup stolicy Hondurasu - Tegucigalpy, w wywiadzie dla włoskiego dziennika katolickiego „Avvenire”, mówił o problemach związanych z podróżowaniem do Rzymu, jakie mają ludzie, w większości ubodzy, spoza Europy. - Dla mieszkańca Włoch, a nawet dla każdego Europejczyka, wyjazd do Wiecznego Miasta, by zobaczyć Papieża, nie jest niczym trudnym ani kosztownym” - wyjaśnił kardynał. Zwrócił uwagę, że w przypadku innych kontynentów tylko bogaci mogą sobie pozwolić na przyjazd do Rzymu. - Kiedy natomiast Papież tam przyjeżdża, nawet najbiedniejsi mogą zobaczyć na własne oczy Namiestnika Chrystusa i poczuć się w tej chwili jak ci, których stać na podróże - powiedział rozmówca włoskiej gazety.
We wspomnianym wywiadzie mówił on o ubiegłorocznej podróży Benedykta XVI do Brazylii na Konferencję Ogólną Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów w Aparecidzie. Wyraził też nadzieję, że Papież będzie mógł przybyć na VI Światowe Spotkanie Rodzin, które w styczniu przyszłego roku odbędzie się w mieście Meksyk pod hasłem „Rodzina - formatorką do wartości ludzkich i chrześcijańskich”.

Krótko

Rosja ostro zareagowała na podpisane przez Czechy porozumienie z USA w sprawie budowy elementów tarczy antyrakietowej. Moskwa przykręciła kurek z ropą naszym sąsiadom. Oficjalnie z przyczyn „technicznych”.

Prezydent Lech Kaczyński gościł we Francji. Podczas rozmowy z Nicolasem Sarkozy’m załagodzono spór, który wybuchł powypowiedzi prezydenta Kaczyńskiego, że nie podpisze Traktatu Lizbońskiego po irlandzkim wecie. Po spotkaniu z Sarkozy’m prezydent Kaczyński poinformował, że obydwaj liderzy uzgodnili plan postępowania i w swoim czasie go ujawnią.

Amerykański Senat przyjął ustawę przyznającą kwotę 48 mld dolarów na walkę z AIDS na świecie w ciągu pięciu lat.

Na jednej z najbardziej popularnych wśród turystów greckich wysp Rodos 15 lipca nastąpiło trzęsienie ziemi. Miało siłę 6,5 stopni w skali Richtera. Turyści mocno się wystraszyli.

Nie ustaje napięcie między Gruzją a Rosją. Rosjanie przyznali się do przelotu czterech samolotów nad terytorium Południowej Osetii, która formalnie jest częścią Gruzji. Gruzińskie wojska odbyły manewry razem z Amerykanami, co odebrano jako manifestację poparcia dla Gruzinów.

Komisja Europejska dała jeszcze trochę czasu polskiemu rządowi na poprawienie planów restrukturyzacyjnych stoczni w Gdyni i w Szczecinie. 12 września mija ostateczny termin na złożenie dokumentów, na podstawie których można ratować zakłady.

Polscy żołnierze przekazali kontrolę nad prowincją Kadisija irackiej armii. Odtąd mogą brać udział w akcjach bojowych tylko na prośbę irackich władz i pod irackim dowództwem.

Na zaproszenie Aleksego II do Moskwy uda się niebawem kard. Dionigi Tettamanzi - arcybiskup Mediolanu. Poinformował o tym włoski minister spraw zagranicznych Franco Frattini, który towarzyszy prezydentowi Giorgio Napolitano w jego trzydniowej oficjalnej wizycie w Federacji Rosyjskiej.

Strony informacyjne opracowano na podstawie doniesień korespondentów własnych, wiadomości Radia Watykańskiego i KAI.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Poręczny modlitewnik jest dostępny wraz z naszym Tygodnikiem Katolickim "Niedziela". Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!

CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję