Ślimak, ślimak wystaw rogi, dam ci sera na pierogi - tymi słowami dzieci witają napotkanego na drodze ślimaka, zwłaszcza winniczka, który dźwiga na swym grzbiecie własny domek, i który, jako jedyny, nie powinien być traktowany jako szkodnik, gdyż eksportowany za granicę przynosi korzyści gospodarce kraju.
Jednak większość ślimaków zaliczana jest do szkodników ogrodowych. Zjadają bowiem warzywa, owoce, kwiaty i liście. Przede wszystkim pożerają najdelikatniejsze części roślin wschodzących. W ten sposób mogą całkowicie zniszczyć zasiew ogórków czy fasoli.
Często rozmnażają się tak licznie, że stanowią istną plagę. Masowe występowanie tych „jednonożnych” organizmów powtarza się co kilka lat, a ich pojawianiu się szczególnie sprzyja wilgoć w powietrzu i niezbyt ciepła pogoda. Przy dużej liczbie ślimaków zawodzą nawet drogie preparaty dostępne w sprzedaży. Ślimaki nie lubią najbardziej suszy i upałów. Chowają się wówczas w ziemi i tam składają jaja.
O obecności ślimaków można się przekonać, obserwując rano czy w ciągu dnia liście warzyw i roślin ozdobnych. Pojawiają się na nich nieregularne otwory, którym zawsze towarzyszy warstwa zaschniętego, błyszczącego śluzu, znaczącego drogę wędrówki ślimaka.
Skutecznym sposobem pozbycia się ślimaków jest ich zbieranie. Ślimaki lubią chrzan i chętnie gromadzą się wokół tej rośliny, co może ułatwić ich zbieranie.
Jeśli chcemy ochronić rośliny lub grządki, warto rozsypać wokół nich popiół, plewy jęczmienne albo wapno palone. Gruboziarnisty żwir też jest trudną barierą do pokonania dla ślimaków. Nie lubią też gorczycy białej, paproci, bzu czarnego, wrotycza i igliwia świerkowego, a także soli kuchennej, którą jednak warto wysypywać na folię, by nie wsiąkała w ziemię. Płynem silnie wabiącym ślimaki jest piwo.
Susza zniszczyła uprawy w Ugandzie. Kościół katolicki pomaga walczyć z głodem
2026-08-24 07:24
Vatican News
Vatican Media
Kościół pomaga głodującym w Ugandzie
Kościół katolicki w Ugandzie zintensyfikował działania w odpowiedzi na pogłębiający się kryzys żywnościowy w Karamoja, podregionie położonym w północno-wschodniej części Ugandy, graniczącym z Kenią i Sudanem Południowym - informuje Vatican News.
Kryzys zaczął się nasilać między kwietniem a lipcem bieżącego roku po tym, jak długotrwała susza zniszczyła uprawy, pozbawiając wiele gospodarstw domowych pożywienia, a mieszkańców źródła utrzymania. Nie ma też czym nakarmić hodowanego bydła. W odpowiedzi na tę sytuację humanitarną biskup Dominic Eibu z diecezji Kotido, zwrócił się do biskupów w całym kraju z apelem o wsparcie dla mieszkańców Karamoja (1,5 mln osób) poprzez darowizny żywności i artykułów pierwszej potrzeby.
Nie potrafię dokładnie przypomnieć sobie momentu, w którym podjąłem tę jakże ważną decyzję, aby zostać naśladowcą Jezusa. W każdym razie początkowo wydawało mi się, że osoba licząca się w świecie i będąca ważnym człowiekiem nie może pochodzić z Nazaretu (por. J 1, 46). Niemniej, urzeczony dobrą nowiną o Królestwie Bożym, stałem się uczniem Nauczyciela z Nazaretu. Od tego przełomowego momentu resztę mojego życia poświęciłem głoszeniu Jego nauki o panowaniu Boga. Cóż... stałem się apostołem Pana, ponieważ w Niego uwierzyłem i On mnie wybrał. Uwierzyłem Jego słowom i czynom, których naśladowanie miało mi dać życie wieczne.
Moje hebrajskie imię (Bar-Tholomai) oznacza po prostu „syn Tolmaja” i występuje w katalogach apostołów w tzw. ewangeliach synoptycznych (zob. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Ewangelia zaś według św. Jana zna mnie pod imieniem Natanael (zob. J 1, 35-51; 21, 2), które oznacza „Bóg dał”. Dlatego też można mnie nazywać Natanael syn Tolmaja („Bóg dał syna Tolmajowi”).
Bóg obdarzył mnie wielkim zaufaniem, powierzając mi misję ewangelizowania pogan. Charakteryzuje mnie dobroć, uczciwość i pracowitość. Właśnie dzięki tym wrodzonym cechom stałem się osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Dlatego też mogłem z powodzeniem głosić dobrą nowinę o Jezusie Synu Bożym, w którym każdy może stać się nowym człowiekiem i jednocześnie uczniem Królestwa.
W ikonografii najczęściej bywam przedstawiany w tunice przepasanej sznurem. Niekiedy też prezentuje się mnie w scenie obdarcia ze skóry. Zgodnie bowiem z kościelną tradycją, właśnie w taki sposób poniosłem śmierć w Armenii ok. 70 r. Na obrazach zwykle trzymam księgę (lub zwój) i nóż. Patronuję zaś przede wszystkim rzeźnikom, garbarzom i introligatorom.
Na koniec życzę wszystkim, aby za moim przykładem nigdy nie odstępowali od Chrystusa i obdarzali innych ludzi wielkim kredytem zaufania.
Papież na audiencji dla członków Federacji Marsodeto z Toledo
Umiejętność dostrzegania w życiu osób najsłabszych i bezbronnych spojrzenia Chrystusa pomaga nam wzrastać jako społeczność ludzka i chrześcijańska – powiedział Ojciec Święty do członków Federacji Marsodeto z Toledo, których przyjął dziś na audiencji, o czym informuje Vatican News.
Federacja Marsodeto to organizacja non-profit, która powstała w 1980 r. w Toledo z inicjatywy ks. Marcelina Casasa Puente. Głównym celem podejmowanych przez nią działań jest poprawa jakości życia osób z niepełnosprawnością intelektualną oraz ich rodzin.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.