Wielość zagrożeń internetowych jest bardzo duża. Jedno jest pewne na dzień dzisiejszy - sam program antywirusowy nie wystarczy. Musimy dołożyć dodatkowe zabezpieczenia albo od razu wyposażyć swój komputer w pakiet zabezpieczeń. Taki pakiet powinien oprócz ochrony antywirusowej posiadać: ochronę przed narzędziami typu „rootkit”, zaporę ogniową najlepiej inteligentną, ochronę przed oprogramowaniem typu „spyware”, ochronę antyspamową. Dobrze byłoby, gdyby taki pakiet posiadał również ochronę tożsamości, monitorował sieć, posiadał funkcje kontroli rodzicielskiej czy usuwania luk w zabezpieczeniach i inne. Wszystko zależy od tego, do jakich celów używamy komputera i kto jeszcze z niego będzie korzystał - dorośli czy może dzieci.
Jeśli chcemy korzystać z dobrodziejstw poczty elektronicznej, to najbezpieczniej jest używać jej przez stronę internetową www na pewnym i zabezpieczonym serwerze, nie używając tzw. klientów poczty elektronicznej, czyli programów obsługujących naszą pocztę na naszym komputerze osobistym. Jeśli jednak już z takiego programu korzystamy i nie chcemy z niego zrezygnować, to musimy się dodatkowo zabezpieczyć i przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa: nie otwierać załączników poczty od nieznanych nadawców; nie dać się nabrać na e-mailowe „akcje charytatywne”, z których może 1 na 10 jest prawdziwa; nie wysyłać wiadomości (czy przesyłać dalej otrzymanej) na więcej niż 2, 3 adresy naraz, by nie wspomagać „spamerów” itd. Tu mała dygresja. Jeden e-mail z dużą liczbą adresów w nagłówku „przechwycony” przez szkodliwe oprogramowanie, np. na komputerze jednego z adresatów, zwiększa bazę autentycznych adresów w „automatach spamerskich”, używających ich zarówno jako adresatów, jak i nadawców spamu. Proszę się wówczas nie dziwić, gdy otrzymamy pocztę od... siebie!
Nauczanie i uprawianie teologii w środowisku wspólnoty klasztoru miało w średniowieczu pogłębiać duchowość. W XII wieku wybitnym przedstawicielem teologii monastycznej był Bernard z Clairvaux, opat cystersów, który przysporzył zakonowi ogromną liczbę nowych braci; za jego słowem i postawą poszło wielu, ponadto w ciągu całego życia założył 68 nowych klasztorów i objął swoim kierownictwem 160.
Bernard urodził się k. Dijon – stolicy Burgundii, w roku 1090. Jego rodzice byli pobożni. Ojciec był rycerzem i doradcą księcia Burgundii, matka pochodziła z możnego rodu. Po śmierci matki 17-letni chłopiec oddał się w opiekę Matce Bożej, jednak u progu dorosłości przeżył załamanie wewnętrzne. Trwająca 2 lata walka z pustką duchową przyniosła niezwykłe owoce. 22-letni młody człowiek wrócił do Boga i zapragnął życia w oddaleniu od świata. Uczynił to, pociągając za sobą ojca, kilku krewnych i niemal dwudziestu przyjaciół. Po 3 latach życia w cysterskim opactwie w Citeaux, wybudował i objął klasztor w dzikiej kotlinie Szampanii, a miejscu temu po oswojeniu nadał nazwę Clairvaux – Jasna Dolina. Przez 38 lat był tam opatem, jednak jego działalność nie ograniczyła się ani do tego miejsca, ani do ludzi, którymi przewodził. Zreformował życie klasztorne, brał udział w istotnych wydarzeniach politycznych i kościelnych, wiele podróżował, utrzymywał kontakty z wszystkimi ważniejszymi postaciami swoich czasów. Jego zdanie i poparcie były decydujące m.in. podczas organizowania drugiej wyprawy krzyżowej w 1147 r. Zmarł 20 sierpnia 1153 r. Do chwały świętych wyniósł go Aleksander III w 1174 r. Doktorem Kościoła ogłosił go Pius VIII w 1830 r.
Na starożytnym Wschodzie „pasterz” był tytułem królewskim - nosili go władcy Mezopotamii i faraonowie, a Izrael odnosił go do swoich królów i do samego Boga. Wyrocznia Ezechiela przeciw „pasterzom Izraela” jest więc rozliczeniem władzy: królów, przywódców, wszystkich odpowiedzialnych za lud. Ich grzech został nazwany precyzyjnie: „paśli samych siebie” - żyli z owiec, zamiast żyć dla owiec. Spożywali mleko, odziewali się wełną, zarzynali tłuste, a katalog zaniedbań brzmi jak rachunek sumienia każdego urzędu pasterskiego: słabej nie wzmacnialiście, chorej nie leczyliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zabłąkanej nie sprowadzaliście, zagubionej nie szukaliście - „rządziliście nimi z przemocą i surowością”.
Brak żywności, lekarstw, prądu i paliwa paraliżuje życie Kubańczyków. W Santiago de Cuba coraz więcej dzieci, osób starszych, chorych i bezdomnych prosi o jedzenie, a niektórzy szukają go na śmietnikach. Parafialna kuchnia ks. Adama Czerwińskiego, wspierana przez Caritas Polska, wydaje posiłki i staje się miejscem, w którym ludzie odzyskują poczucie wspólnoty. „Posługuję na Kubie pięć lat i nigdy tak źle nie było” – mówi misjonarz w rozmowie z Vatican News.
Kuba zmaga się z największym kryzysem gospodarczym od dziesięcioleci. Brakuje żywności, środków czystości i lekarstw, a sytuację dodatkowo pogarszają przerwy w dostawach energii oraz niedobór paliwa.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.