Reklama

Plecami do obywatela

Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Tym razem dobrego zakończenia nie może być, bo Krzysztof Olewnik nie został uwolniony z rąk porywaczy. A była na to duża szansa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Specjalna sejmowa komisja po ponad dwóch latach badania sprawy porwania i zabicia Krzysztofa Olewnika, biznesmena z Drobina k. Płocka, przyjęła jednogłośnie raport ze swoich prac. Rozpoczęła pracę po tym, gdy w więzieniach doszło do serii tajemniczych samobójstw ujętych porywaczy. Raport, którego wszystkie szczegóły będą znane na początku czerwca, opisuje przebieg poszukiwań Olewnika i wskazuje na wiele, oględnie mówiąc, nieprawidłowości w działalności organów sprawiedliwości.
W raporcie czytamy, że „udział funkcjonariuszy w zacieraniu śladów, niszczeniu dowodów, tworzeniu fałszywych wersji śledczych” i nagromadzenie błędów wskazują na fakt, iż niektórzy funkcjonariusze współdziałali z gangiem. Błędy, nieprawidłowości, zaniechania konkretnych funkcjonariuszy publicznych, policjantów, prokuratorów, nawet urzędników ministerialnych, a w końcu strażników więziennych, ale także błędy systemowe zdarzały się na każdym etapie postępowania. - Ta sprawa to plama na honorze polskiego wymiaru sprawiedliwości i wielkie jego oskarżenie - twierdzi poseł Mariusz Kamiński, członek speckomisji.

Pomijali ślady

Reklama

Krzysztofa Olewnika porwano w październiku 2001 r., po przyjęciu dla lokalnych policjantów. Przez długi czas policjanci nie potrafili wpaść na trop bandytów. Jesienią 2003 r. porywacze odebrali 300 tys. euro okupu i zabili ofiarę. Śledztwo powierzono prokuratorowi z Sierpca, który - jak stwierdzają sejmowi śledczy - nie miał żadnego doświadczenia w tego typu sprawach. Nie potrafił nawet przypilnować, żeby zabezpieczono dowody. Niedawno prokuratorzy z Gdańska badający błędy w poprzednich postępowaniach znaleźli w domu Olewnika m.in. niezidentyfikowane ślady krwi… Nie lepiej postępowali policjanci. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy postępowanie trafiło do wydziału ds. przestępczości zorganizowanej. Ujęto głównego pomocnika szefa porywaczy, a potem kolejnych.
Posłowie wytykają funkcjonariuszom lekceważenie dowodu, np. anonimu z 2003 r. wskazującego dwóch porywaczy. Nie ujęli - nawet nie próbowali tego robić - porywaczy wtedy, gdy ci w połowie 2003 r. odbierali okup. Pomijając istotne ślady, sprawdzali te fałszywe, np. szukali ofiary w Niemczech. Zniszczyli też nagrania rozmów przez komórki, z których porywacze kontaktowali się z rodziną Olewników w 2003 r. (nagrał się na nich m.in. szef gangu), a które mogły naprowadzić na trop bandytów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie ma winnych

Śledczy pokazali patologiczny układ, jaki funkcjonował w Płocku i okolicach, w którym uczestniczył zmarły komendant. Wskazali m.in. na dziwne relacje policjantów z biznesmenami. Na pewno nie chodziło o okup - uważa rodzina Krzysztofa Olewnika. To niemożliwe, żeby porywacze przetrzymywali kogoś dwa miesiące, a później jeszcze przez dwa lata i miałoby chodzić o okup. Jest kilka hipotez. Może chodziło o przejęcie zakładów Olewników, może o interesy w handlu stalą z Ukrainy, być może była to złość, że nie chciał wejść w podejrzane interesy.
Raport nie kończy sprawy - uważa rodzina Krzysztofa Olewnika. Co prawda na konferencji prasowej w Sejmie Olewnikowie pozytywnie ocenili prace komisji (członkowie komisji podeszli rzetelnie do sprawy i osiągnęli sporo), ale teraz czekają na orzeczenie Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, która bada sprawę zaniedbań we wcześniejszych postępowaniach dotyczących śmierci Krzysztofa Olewnika.
Ewentualna odpowiedzialność karna niektórych funkcjonariuszy państwowych uległa przedawnieniu. - Jeśli coś się przedawniło, to należy rozważyć, czy nie rozliczyć tych, którzy dopuścili do przedawnienia się odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych - twierdzą Danuta i Włodzimierz Olewnikowie.

Nauka na przyszłość

Na co, oprócz wyjaśnienia sprawy, liczą Olewnikowie? Na zmiany w prawie, które uniemożliwią takie tragedie, jaką musieli przeżywać oni. Niektóre już wprowadzono. Obowiązują surowsze kary za porwania i wzięcie zakładników, a niebezpiecznych więźniów objęto dokładniejszym monitoringiem. Sami posłowie w raporcie zalecają też na przyszłość m.in. zmiany w szkoleniach i strukturach policji oraz prokuratury.
Najmądrzejsze nawet wnioski i zmiany Krzysztofowi Olewnikowi życia już nie wrócą. Najważniejsze były pierwsze godziny i dni po porwaniu. Według śledczych, niewiele było trzeba, by uratować więzionego w nieludzkich warunkach Krzysztofa. By tak się stało, trzeba było rzetelnego wykonywania obowiązków przez policjantów i prokuratorów.
- Tej sprawy na pewno nie odpuścimy - deklaruje poseł Andrzej Dera, członek speckomisji. - Wnioski są smutne i bolesne. Kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy się w tej sprawie na komisji sprawiedliwości, z ust Danuty Olewnik padły słowa, że nie wierzy w państwo polskie. Jej słowa były dramatyczne, lecz, niestety, prawdziwe.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzym uczci bł. kard. Wyszyńskiego w jego bazylice tytularnej

2026-05-26 18:32

[ TEMATY ]

bł. kard. Stefan Wyszyński

Karol Porwich/Niedziela

Już w czwartek, 28 maja o godz. 17.30, w rzymskiej bazylice Matki Bożej na Zatybrzu odbędzie się wyjątkowa uroczystość poświęcona bł. Stefanowi Wyszyńskiemu. W 45. rocznicę śmierci Prymasa Tysiąclecia zostanie odprawiona Msza św. o jego kanonizację, a do świątyni uroczyście wprowadzone zostaną jego relikwie. To właśnie ta bazylika była kościołem tytularnym kard. Wyszyńskiego od 1957 roku aż do końca jego życia - przypomina Vatican News.

Eucharystii sprawowanej w języku włoskim będzie przewodniczył abp Wojciech Polak, Prymas Polski i metropolita gnieźnieński. Do wzięcia udziału w uroczystości zaproszeni są Polacy mieszkający w Rzymie oraz wierni języka włoskiego związani z duchowym dziedzictwem bł. Stefana Wyszyńskiego.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: papież zobaczy z bliska bazylikę Sagrada Família jeszcze przed wylądowaniem. Dlaczego?

2026-05-26 19:12

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV, który w czerwcu przybędzie z wizytą apostolską do Hiszpanii, zobaczy z bliska bazylikę Sagrada Família w Barcelonie jeszcze przed wylądowaniem w tym mieście - wynika z wtorkowych informacji organizatorów podróży Ojca Świętego do stolicy Katalonii. Jak przekazał podczas konferencji prasowej w siedzibie hiszpańskiego Episkopatu pilot samolotu linii Iberia Pablo Martínez, który będzie dowodził załogą maszyny lecącej z Madrytu do Barcelony, na krótko przed wylądowaniem na lotnisku El Prat zniży on kurs na wysokość, z której „papież będzie mieć dobre warunki do podziwiania Sagrada Família z bliska”. Dodał, że „uprzywilejowany widok” bazyliki dla papieża będzie uzależniony od warunków atmosferycznych.

Wizyta papieża w Sagrada Família będzie jednym z głównych punktów podróży Leona XIV do Barcelony, gdzie poprowadzi on uroczystość poświęcenia najwyższej wieży bazyliki podczas mszy św. z udziałem hiszpańskiej rodziny królewskiej oraz ponad 8 tys. osób. Papież pomodli się tam też przy grobie architekta bazyliki - Antonia Gaudiego, dokładnie 100 lat po jego śmierci. Kataloński architekt przyjął zlecenie budowy bazyliki po Francisco Villarze. Kierował jej pracami do czasu swojej śmierci 10 czerwca 1926 r. Zachowane po Gaudim projekty budowy świątyni zostały zniszczone podczas hiszpańskiej wojny domowej.
CZYTAJ DALEJ

Ostatnie majówki

2026-05-26 16:09

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum parafii

Majówka w parafii św. Doroty w Łodzi Mileszkach

Majówka w parafii św. Doroty w Łodzi Mileszkach

Maj to szczególny czas w Kościele katolickim, poświęcony Matce Bożej. Wierni gromadzą się w kościołach i przy kapliczkach, gdzie każdego dnia odprawia się nabożeństwa majowe ku czci Maryi.

Nabożeństwa majowe odprawiane są też przy przydrożnych kapliczkach czy krzyżach. Ta tradycja przetrwała pokolenia i dalej jest obecna na wsiach w całej Polsce, w tym także w niektórych parafiach archidiecezji łódzkiej. - Nasi parafianie codziennie spotykają się przy dwóch kapliczkach – na ulicy Malowniczej i ulicy Olkuskiej. Tam odśpiewują Litanię Loretańską i modlą się w wybranych przez siebie intencjach. Do tych dwóch lokalizacji dołączyły także krzyże przydrożne przy ulicy Pomorskiej i ulicy Iglastej, gdzie udało się nam zgromadzić raz w minionym miesiącu i wspólnie pomodlić – mówi ks. Roman Kurzdym, proboszcz parafii św. Doroty i św. Jana Chrzciciela w Mileszkach. W trakcie nabożeństw majowych tradycyjnie śpiewa się pieśni maryjne, a podstawowym elementem jest odmawianie Litanii Loretańskiej. – Zawsze odmawiamy także modlitwę „Pod Twoją obronę” i doraźne modlitwy w intencji mieszkańców danej ulicy. Inicjatorem tych majówek są sami mieszkańcy, którzy z radością kultywują wielowiekową polską tradycję. Dodatkowo dochodzą do nas nowe osoby, które na przykład niedawno sprowadziły się do parafii, a więc te spotkania przy kapliczkach czy krzyżach stają się także okazją do międzysąsiedzkiej integracji – dodaje ks. Kurzdym.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję