Reklama

Czym żyję?

Niedziela Ogólnopolska 49/2011, str. 45

Elżbieta Łozińska
Doradca pedagogiczno-psychologiczny, terapeuta NEST (to program terapeutyczny dla osób dorosłych, które doświadczyły traumatycznych przeżyć), żona, mama Mateusza (11 lat), Marty (7 lat) i Tomka (5 lat); wykłada i prowadzi warsztaty w

Elżbieta Łozińska<br>Doradca pedagogiczno-psychologiczny, terapeuta NEST (to program terapeutyczny dla osób dorosłych, które doświadczyły traumatycznych przeżyć), żona, mama Mateusza (11 lat), Marty (7 lat) i Tomka (5 lat); wykłada i prowadzi warsztaty w

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pod koniec listopada byłam w Łodzi na spotkaniu z rodzicami przedszkolaków oraz z wykładami dla Sióstr Służebniczek (którym jestem zawsze wdzięczna za ciepłe przyjęcie, serdeczną gościnę i dobroć ukrytą nawet w przepysznym cieście drożdżowym). Przy okazji wizyty w księgarni przy kościele Ojców Jezuitów, szukając prezentu dla mojej przyjaciółki, zobaczyłam po raz pierwszy kolekcję albumów i filmów z serii „Uczta Duchowa” wydawnictwa Rafael. Obok filmów, których bohaterami są święci i święte wydarzenia (Ojciec Pio, św. Rita z Cascii, Fatima, Matka Boża z Guadalupe, Maria Goretti, Lourdes, św. Józef), urzekł mnie tytuł - „historia ukryta w czekoladzie”.
Anna Dymna, Jerzy Trela są wśród aktorów występujących w niedługiej - dwudziestotrzyminutowej adaptacji opowiadania Beaty Andrzejczuk. Opowiadania, które przepełnione jest życzliwością, dobrymi dialogami i prawdziwie świąteczną atmosferą.
Moją uwagę zwróciło kilka scen. Oto pierwsza z nich: wnuczka podchodzi do babci, która ze łzą w oku coś wspomina. Dziewczynka zauważa: Babciu, ty płaczesz? A babcia w swojej mądrości nie zaprzecza uczuciom, lecz mówi: Nie płaczę, ale się wzruszyłam. Pojawia się piękne porównanie: Mam w oczach kropelki deszczu. W opowiadaniu możemy przeczytać, że jest szerszy kontekst tego wzruszenia i ma miejsce bardzo głęboki, szczery dialog między babcią a wnuczką na temat relacji i tęsknot.
W drugiej scenie rodzeństwo nastolatki kłóci się o św. Mikołaja i prezenty, które w tym roku mają być skromne, bo rodzice mają kłopoty finansowe. Mama próbuje wyjaśnić sytuację dzieciom. Starsza siostra ucisza młodsze dziewczynki. Mama jest jej wdzięczna, ale podkreśla, że to są sprawy dorosłych i nie powinna czuć się nimi obciążona. Dorośli muszą umieć zaradzić tej sytuacji.
W trzeciej scenie to dorośli rzeczywiście ingerują i organizują pomoc. Cudowna ciocia Ewa robi niespodziankę rodzinie, która potrzebuje pomocy. Przychodzi prawdziwy św. Mikołaj w stroju biskupa, w mitrze na głowie.
Po obejrzeniu filmu warto doczytać opowiadanie, zaczynając np. od 54. strony. Potem, oczywiście, zachęcam do zapoznania się z całą książką. Seans rodzinny i wspólna lektura mogą okazać się doskonałym pomysłem nawet na sam wieczór wigilijny czy na kolejne świąteczne dni. Ostatnie strony opowiadania przypominają bowiem o najlepszych naszych zwyczajach, tradycjach wigilijnych.
Bardzo dziękuję autorom i artystom za ten tekst i obraz filmowy. Potrzebujemy takich subtelnych, zwyczajnych historii. Mogą one przypomnieć nam, jak ze sobą rozmawiać, jak mówić o uczuciach i sympatycznie zwracać się do siebie, nawet w trakcie przedświątecznego zamieszania, jak pomagać innym, bo tak naprawdę wielu z nas mogłoby być ciocią Ewą, która pomyśli o innych. Tak pokazana historia może przypomnieć, że nasz św. Mikołaj nie wygląda jak przerośnięty krasnal, ale jak dostojny, aczkolwiek uśmiechnięty i dobroduszny biskup. Wtedy też nie musimy wyrastać z wiary w św. Mikołaja, bo w takiego świętego, z racji naszej wiary w świętych obcowanie, możemy zawsze wierzyć i w dzień jego wspomnienia na jego pamiątkę obdarowywać się upominkami. Nawet kiedy dziecko zapyta nas, czy wierzymy w św. Mikołaja, zawsze możemy odpowiedzieć - dodając, że w tego świętego w niebie - iż wierzymy i mamy nadzieję nigdy nie przestać wierzyć.
Szukajmy i twórzmy takie pozytywne historie. Niech przygotowania do świąt Bożego Narodzenia w naszych rodzinach będą pełne dobrych pomysłów, dobrych rozmów i dobrych spotkań.

www.filaryzycia.pl

Beata Andrzejczuk, „Historia ukryta w czekoladzie. Świąteczna opowieść dla dzieci, ich rodziców i dziadków”. Z kolekcji „Uczta Duchowa” Wydawnictwa Rafael.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

"David" to opowieść o tym, że prawdziwa odwaga nie wymaga siły! W kinach od 27 marca!

2026-03-24 10:13

[ TEMATY ]

film

kino

Materiał prasowy

„David” to pierwszy efekt współpracy amerykańskiego Angel Studios oraz Galapagos Films. Animacja trafi do kina już 27 marca!

Film opowiada drogę Dawida – od młodego pasterza, który dopiero odkrywa własną siłę i odwagę, przez legendarną walkę z Goliatem, aż po momenty, które prowadzą go ku królewskiej władzy. To opowieść o dojrzewaniu, poszukiwaniu własnej tożsamości, wyborach i odpowiedzialności, o wierze w siebie i odwadze, by stanąć naprzeciw własnym lękom. „David” przypomina, że każdy ma swojego Goliata – i że nawet największe wyzwania można pokonać.
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostny Kadr z Niedzielą #29

2026-03-24 12:43

ks. Łukasz Romańczuk

Zapraszamy do naszej wielkopostnej drogi formacyjnej poprzez treści, które znajdziemy na portalu www.niedziela.pl - Zazwyczaj rozważaliśmy słowo Boże, ale teraz chcemy zobaczyć na efekt rozważania słowa Bożego. Spojrzymy na artykuły formacyjne na portalu www.niedziela.pl i spróbujemy w tym duchu sięgnąć do tego, co może nas podnieść na duchu i zmienić nasze życie.

Zamknij X
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję