Jan Maria Jackowski Publicysta i pisarz-eseista, autor 10 książek i ponad 1100 tekstów prasowych. W latach 1997 - 2001 poseł na Sejm RP, 2002-2005 wiceprzewodniczący, a następnie przewodniczący Rady m. st. Warszawy, 2005-2007 sędzia Trybunału Stanu. O
Język obecny w debacie publicznej jest specyficzny, coraz bardziej totalny i totalitarny. Teoretycy politycznej poprawności i ideologii socdemoliberalnej za pomocą nadawania innego znaczenia słowom usiłują przemodelować zastaną rzeczywistość i opisać ją na swój sposób, i wykorzystać do swoich celów. Zatruwając język przez zmianę znaczenia słów, nadawanie im zabarwienia emocjonalnego oraz wartościującego, dążą do zafałszowania otaczającego nas świata. Tworzą swoistą nowomowę, służącą ogłupianiu społeczeństw i wyeliminowaniu „nieprawomyślności”.
Okazuje się, że nie tylko istnieją różne odcienie szarości, ale też że białe może być czarne, a czarne - białe. Bywa śmiesznie, np. gdy Unia Europejska określa marchewkę jako owoc, a ślimaka jako rybę lądową. Ale bywa też nieśmiesznie, gdy hitleryzm, czyli niemiecki lewicowy narodowy socjalizm, jest określany przez piewców politycznej poprawności jako „skrajnie prawicowy”. Niemieccy bojówkarze o mentalności Hitlerjugend, którzy przyjechali do Warszawy, by bić polskich patriotów, są przedstawiani jako „antyfaszyści”. Jeszcze w pokoleniu przed nami homoseksualizm był oficjalnie uznawany za dewiację i chorobę. W 1991 r. pod naciskiem lobby homoseksualnego, na wniosek Parlamentu Europejskiego, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) usunęła homoseksualizm z listy chorób w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Zaburzeń. Dziś za nazwanie rzeczy po imieniu można trafić do więzienia.
Metoda in vitro, która nie jest niczym innym, jak wykorzystaniem techniki weterynaryjnej do rozrodu ludzi i nie ma nic wspólnego z leczeniem niepłodności, a przy okazji prowadzi do unicestwienia wielu istnień, jest przedstawiana jako „metoda lecznicza”. Środki wczesnoporonne, które prowadzą do niszczenia życia ludzkiego, są określane jako „niewinne” środki antykoncepcyjne. Osoba, która prowadziła w Polsce działalność promującą możliwość mordowania dzieci nienarodzonych za pieniądze producentów narzędzi do wewnątrzmacicznego ludobójstwa, jest wicemarszałkiem Sejmu RP i ma istotny wpływ na stanowienie prawa. Cieszy się poparciem, a nawet ochroną opiniotwórczych środowisk i bez ogródek zapowiada, że będzie dążyła do tego, żeby sponsorzy jej fundacji promującej aborcję mogli na zabijaniu zarabiać pieniądze. Sprzeczne z konstytucją zrzeczenie się znacznej części suwerenności oraz atrybutów niepodległości Polski i żebranie o „bratnią pomoc” Berlina jest przedstawiane przez rządzących jako „racja stanu” i „dbałość o polski interes narodowy”. W ten sposób ukrywa się istotę sprawy, że chodzi o to, by utrzymać za wszelką cenę dalsze rządy PO w Polsce.
Zatrucie języka ma istotne cele: polityczny, ekonomiczny i ideologiczny. Jeżeli nienormalność będzie przedstawiana jako „normalność”, to wtedy normalność będzie „nienormalna”.
Na zbliżające się święta Bożego Narodzenia życzmy sobie błogosławieństwa Bożej Dzieciny oraz wiary, nadziei i miłości. Nie zapominajmy o słowach naszego Mistrza, który przestrzega i napomina: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5, 37).
29 września w Kościele katolickim przypada święto trzech archaniołów – Michała, Gabriela i Rafała. Ich imiona pojawiają się na kartach Biblii. Niebiańscy wysłannicy towarzyszą ludziom w konkretnych wydarzeniach, a każdy z nich ma szczególną misję i zadanie do wykonania. Każdy z nich objawił się w konkretnym czasie. Św. Michał ukazywał się aż cztery razy, doprowadzając do ustanowienia swojej własnej bazyliki w podziemnej grocie na Górze Gargano we Włoszech.
Aniołowie są istotami duchowymi, nadrzędnymi wobec ludzi. Posiadają rozum oraz wolę. Św. Grzegorz Wielki tłumaczył, że słowo anioł nie oznacza natury, ale zadanie. „Duchy, które zapowiadają wydarzenia najbardziej doniosłe nazywają się archaniołami. Niektórzy z nich mają imiona własne, wskazujące na określone ich zadania czy posługę” – wyjaśniał papież i doktor Kościoła. Aniołowie i archaniołowie pośredniczą między Bogiem i ludźmi, a ich interwencje świadczą o tym, że są zawsze gotowi, aby nam pomóc. 29 września, w rocznicę konsekracji starożytnej bazyliki św. Michała w Rzymie Kościół katolicki wspomina trzech archaniołów, którym Bóg wyznaczył szczególne misje w historii zbawienia. Przypominamy kilka ciekawych informacji na ich temat.
Wizja Daniela otwiera przed nami salę tronową nieba i czyni to językiem sądu: „Postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce… Sąd zasiadł i otwarto księgi”. Cała sceneria jest procesowa, trybunał, akta, wyrok. Tysiąc tysięcy służy Przedwiecznemu, a „dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy” stoi przed Nim. Liturgia dzisiejszego święta czyta te zastępy jako świat aniołów, niezliczoną służbę nieba, o której człowiek wie mało, a której istnienie Pismo poświadcza od pierwszych do ostatnich kart. W nocnych widzeniach przybywa „jakby Syn Człowieczy” na obłokach nieba. Obłok jest w Biblii wehikułem teofanii. Ktokolwiek przybywa na obłokach, przybywa po Bożemu. Zagadkowa postać Danielowej wizji otrzymuje od Przedwiecznego „panowanie, chwałę i władzę królewską”, a Jego panowanie „nie przeminie” i królestwo „nie ulegnie zagładzie”. Jezus weźmie ten tytuł, Syn Człowieczy, jako swoje najczęstsze samookreślenie. Przed Sanhedrynem zacytuje tę właśnie wizję jako odpowiedź na pytanie o swoją tożsamość (por. Mt 26,64). Trybunał uzna to za bluźnierstwo, bo doskonale zrozumie, do czego rości sobie prawo Oskarżony. W święto Archaniołów ta perykopa ustawia proporcje. Michał, „któż jak Bóg”, wódz zastępów, Gabriel, „mąż Boży”, posłaniec zwiastowania, Rafał, „Bóg uzdrawia”, towarzysz drogi Tobiasza. To trzej wymienieni z imienia słudzy tej samej sali tronowej. Aniołowie w Piśmie nigdy nie zatrzymują uwagi na sobie. Każdy z nich jest ruchem od Boga ku człowiekowi albo od człowieka ku Bogu. Kult aniołów, którego Kościół strzeże od wieków przed wynaturzeniami (por. Kol 2,18), jest w istocie kultem Boga, „któremu służą aniołowie”.
W obliczu kryzysu powołań i problemów ekonomicznych nie ulegajcie „pokusie ducha przetrwania”. Niech wasze klasztory będą „oazami prawdziwego i głębokiego pokoju”, w których można słuchać Boga. Przyszłość życia kontemplacyjnego należy budować nie wokół utrzymania struktur, lecz rozeznawania tego, czego domaga się Duch Święty - wskazał Ojciec Święty dominikańskim mniszkom kontemplacyjnym.
Podczas audiencji dla Międzynarodowej Komisji dominikańskich mniszek kontemplacyjnych papież wskazał na „fundamentalną wartość życia klasztornego: milczenie”. Jest ono potrzebne nie tylko do zachowania obserwancji i zapewnienia spokoju we wspólnocie, ale także do „spojrzenia w głąb siebie” oraz zwracania uwagi na siostry ze wspólnoty i osoby spoza niej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.