Reklama

Dlaczego celibat?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O moje łono, moje pole, które na próżno oczekuje nasienia miłości, a moje wolne ramiona oczekują dzieci moich marzeń.
Do czego służy ziemia jałowa
I wyciągnięte gałęzie, które nie przynoszą owocu?
Panie, po co to życie, jeśli nie mogę go przekazać?
Michel Quoist, „Rozmowy o miłości”

Celibat pozbawia człowieka szansy rozwoju, jaką może osiągnąć wraz z miłością erotyczną i rodzicielską - tak myśli wielu ludzi. Celibat to zubożenie człowieka, skazanie go na uczuciową samotność. A czy w ogóle możliwe jest zachowanie celibatu? Ile jest w nim życia zakłamanego? Sens celibatu trudno dostrzec, szukając go na gruncie psychologicznym. Dla wielu jest i pozostanie niepojęty. Przeżywać coś, co zostało narzucone jako doświadczenie samotności. Przeżywać, a nie tylko znosić! Być samotnym wobec innych, wobec świata. Być samotnym w codzienności, w cierpieniu, w grzechu, w śmierci. Być jak inni i wśród innych, a być innym.
Płciowość jest darem Bożym. Jest rzeczywistością w każdym człowieku. Rozłam między Ewangelią a życiem psychicznym człowieka nie istnieje. Dlaczego więc powołanie do samotności? Dlaczego celibat?
Kiedyś Apostołowie zaczęli rozmowę z Chrystusem. Chodziło wówczas o małżeński rozwód. Usłyszeli kategoryczny sprzeciw Chrystusa wobec cudzołóstwa. Słuchając tego, powiedzieli: „Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić” (Mt 19, 10). Chrystus dał im wtedy następującą odpowiedź: „Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19, 11-12). Chrystus nie idzie po ich linii myślenia. Nie mówi, że nie warto się żenić. Ukazuje trzy sytuacje społecznej samotności - bezżeństwa.
W pierwszym przypadku - braki wrodzone. W drugim - nabyte lub spowodowane przez człowieka. W obu tych sytuacjach - stan jakby przymusowy. W obu w różny sposób dotykamy tajemnicy ludzkiego serca niezdolnego do miłości. Wielu jest ludzi zmuszonych do życia w celibacie. Może nie znaleźli przeznaczonej dla siebie osoby. Zostali sami, zastanawiając się nad własną wartością. Może przedwczesna śmierć zabrała im ukochaną osobę. Może zaczęli spotkanie z entuzjazmem, ale pogłębienie tego związku jakoś przekroczyło ich ludzkie możliwości. Są wreszcie ci, których ciała i umysły zostały dotknięte upośledzeniem. Oni lękają się związku z drugim człowiekiem. Charaktery ich na ogół są nieobliczalne, a ciała niezdolne do miłości.
I ci trzeci - pozostali bezżenni dla królestwa niebieskiego. Odkryli królestwo i przyjęli je jako swoje powołanie. „Kto może pojąć, niech pojmuje! Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane” (Mt 19,11).
Może wybrali tę drogę młodzieńczym entuzjazmem: „Tak, oto idę Panie”. Może dojrzałym: „Niech się stanie Twoja wola, Panie”. Pierwsi zobaczyli drogę jedyną i jasno oznaczoną. Drugich droga nie była oznaczona na mapach ich pragnień. Była jak gdyby „narzucona” - jako jedyne przejście. „Narzucona”, aby zaprowadzić na to Największe Spotkanie. Była odpowiedzią na wołanie może wiele razy odpychane. Była odpowiedzią na nieprzewidziane zdarzenia, których wcale nie szukali.
Słowa Chrystusa pomagają rozpoznać na tej drodze moment osobistego wyboru, choć „nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (J 15,16). Jest w tym wyborze, według słów Chrystusa, jakieś charyzmatyczne wyjście naprzeciw wieczności. W niebie, jak to Pan zapowiedział, „nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić” (Mk 12, 25). Jest to więc wezwanie uprzedzające wieczność. Trudne wezwanie! Wezwanie, które nosi w sobie podobieństwo Chrystusa. Narodził się z Maryi Dziewicy. Macierzyństwu Maryi odpowiada również tajemnica Józefa. Oboje stali się świadkami innej niż cielesna płodności - płodności z Ducha Świętego.
Kiedy Chrystus mówił o bezżenności dla „Królestwa”, Apostołowie mogli ją zrozumieć tylko na Jego przykładzie. Jako człowiek pozostał sam. Pozostał tak, aby zachować swoje serce i ciało i wydać je w komunii tłumom, dla ich zbawienia. W tym wymiarze dokonał Chrystus oderwania od tradycji Starego Przymierza. W tamtej tradycji małżeństwo i prokreacyjna płodność były stanem religijnym uprzywilejowanym.
Zaproszenie Chrystusa do bezżenności dla „Królestwa” nie pozwala, aby człowiek tym samym zniekształcił prawdę swego człowieczeństwa. Człowiek nie może zagubić w swym powołaniu istotnych elementów osoby stworzonej na obraz Boży - powołanej do miłości i płodności. Tylko inaczej niż w małżeństwie. A może, nawet bardziej, ma obowiązek urzeczywistniać siebie, stając się „bezinteresownym darem dla drugich”. To nie jest łatwe! Bo „ciężko kochać wszystkich, a nikogo nie zachować dla siebie. Ciężko niczym być dla siebie, żeby być wszystkim dla bliźnich” (M. Quoist).
Czasem przyjmuje się samotność jako korzystną okoliczność w pracy naukowej, nauczycielskiej, w społecznym czy politycznym zaangażowaniu. Okoliczność gwarantującą większą dyspozycyjność w służbie. To może być piękne. Nie stanowi to jednak odpowiedzi do końca. Odpowiedzią jest - tajemnicze wezwanie dla królestwa niebieskiego. A Chrystus ofiarowuje w ciemnościach - Światło, w słabościach - Siłę, w samotności - Miłość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Harmęże: zmarł wyświęcony przez bp. Karola Wojtyłę o. Florian Szczęch

2026-09-24 07:48

[ TEMATY ]

śmierć

diecezja.bielsko.pl

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv, franciszkanin przez lata związany z Harmężami, znawca życia i działalności św. Maksymiliana Kolbego, zmarł 22 września w wieku 90 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1960 r. z rąk bp. Karola Wojtyły. W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych przeżył 74 lata, a kapłanem był przez ponad 66 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września w Harmężach.

Franciszek Szczęch urodził się 26 października 1935 r. w Lubeni koło Rzeszowa jako najstarsze z czworga dzieci Józefy i Józefa Szczęchów. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 r. wstąpił do Małego Seminarium Ojców Franciszkanów, kontynuując naukę w Niepokalanowie i Krakowie.
CZYTAJ DALEJ

Ludwikowice Kłodzkie. Pożegnali człowieka, który był blisko ludzi i Kościoła

2026-09-24 13:06

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Ignacy Dec

Ludwikowice Kłodzkie

Henryk Morel

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Przez lata pracował pod ziemią, a po pracy znajdował czas dla rodziny, sąsiadów i parafii. Śp. Henryka Morela pożegnano 22 września w kościele pw. św. Michała Archanioła. Mszy pogrzebowej przewodniczył bp senior Ignacy Dec, przy ołtarzu stanął także proboszcz miejscowej wspólnoty ks. Rafał Śliwiński.

– Życie nasze się zmienia, ale się nie kończy – przypomniał biskup na początku Eucharystii. Wyrazy współczucia skierował do Marianny, żony zmarłego, oraz ich synów: Krzysztofa, Dariusza i Pawła, a także do całej rodziny. Zapowiedział, że modlitwie będą towarzyszyć dwie intencje: dziękczynienie Bogu za życie Henryka i dobro, które uczynił, oraz prośba o miłosierdzie i życie wieczne dla niego.
CZYTAJ DALEJ

Z krzyżem przez Góry Świętokrzyskie

2026-09-26 20:14

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Ponad 1800 pielgrzymów uczestniczyło XXVII Świętokrzyskim Rajdzie Pielgrzymkowym na Święty Krzyż. W tym roku pątnikom przyświecało hasło „Umiłować Krzyż i Stworzenie jak św. Franciszek”. Pielgrzymi przemierzali szlaki Gór Świętokrzyskich, aby spotkać się u celu wędrówki w Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na Łysej Górze. Zwieńczeniem wspólnego pielgrzymowania była uroczysta Eucharystia.

Liturgii przewodniczył biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, natomiast homilię wygłosił biskup kielecki Jan Piotrowski, a koncelebrowali przybyli kapłani oraz ojcowie oblaci. Wspólna modlitwa na Świętym Krzyżu przypomniała, że rajd, mimo swojego turystycznego charakteru, od początku pozostaje przede wszystkim pielgrzymką, a wszystkie przemierzane tego dnia szlaki prowadzą ostatecznie do miejsca, w którym od wieków czczone są relikwie Drzewa Krzyża Świętego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję